Oczy są zwierciadłem duszy” – mówi znane porzekadło. Czasem dodajemy też, że uśmiech jest szczery tylko wtedy, gdy uśmiechają się również oczy. Często pytamy kogoś: „Dlaczego jesteś taki smutny?”, zanim ta osoba w ogóle zdąży cokolwiek powiedzieć. Jej wzrok wyraża bowiem emocje trafniej niż jakiekolwiek słowa. W relacjach międzyludzkich to coś zupełnie naturalnego. Czy jednak Bóg również może mieć smutne spojrzenie? Skoro nam przydarza się to tak często, wierzę, że Bóg także potrafi patrzeć na ludzi ze smutkiem, gdy Jego serce napełnia się żalem.
Pierwszy opis takiej sytuacji odnajdujemy już na samym
początku Biblii: „Żałował więc Pan, że uczynił człowieka na ziemi i głęboko
się zasmucił.” (Rdz 6:6). Słowo „żałował” ma tu jednak nieco inne znaczenie
niż we współczesnej polszczyźnie. Gdy dziś mówimy: „Żałuję, że to zrobiłem”,
zazwyczaj mamy na myśli, że wolelibyśmy cofnąć czas i podjąć inną decyzję. Bóg
nie żałuje swoich czynów w ten sposób – wszystko, co stworzył, jest absolutnie
dobre i doskonałe. Odwołując się do tego wersetu, można powiedzieć, że Bogu
było niezmiernie smutno, gdy widział, co ludzie wyprawiają na ziemi. W Biblii
czytamy przecież: „PAN zaś widział, że podłość ludzi na ziemi jest wielka i
że wszystkie ich zamiary ciągle były złe” (Rdz 6:5).
Inny fragment ukazujący Boży smutek odnosi się do wydarzeń
pod Górą Synaj, gdy Bóg zagniewał się na Izraelitów za stworzenie złotego
cielca. Mojżesz, widząc groźbę zagłady narodu, wstawiał się za nim i łagodził
gniew Pana. Wtedy „PAN zaniechał zła, które zamierzał sprowadzić na swój lud”
(Wj 32:14).
Prorok Samuel opisuje kolejną sytuację: król Dawid pod
koniec swojego życia postanowił „policzyć Izraela”, czym wywołał gniew Boga.
Gdy Joab przyniósł raport z liczbą zdolnych do walki wojowników, Dawid
opamiętał się, uświadamiając sobie swój brak zaufania w Bożą moc, i wyznał ten
grzech przed Panem. Bóg dał mu do wyboru jedną z trzech kar za to
nieposłuszeństwo. Król uznał wówczas: „Wpadnijmy jednak raczej w ręce
PANA, ponieważ wielkie jest Jego miłosierdzie. Obym nie wpadł w ręce
człowieka” (2 Sm 24:14). W konsekwencji tego wyboru zaraza dotknęła lud i
zginęło 70 tysięcy Izraelitów. Gdy anioł wykonujący wyrok dotarł do Jerozolimy,
„wówczas PAN spojrzał, ulitował się nad tym nieszczęściem i powiedział
do anioła niszczyciela: Wystarczy już, powstrzymaj rękę!” (1 Krn 21:15).
Wtedy Dawid, widząc wysłannika Pańskiego stojącego między ziemią a niebem, wraz
ze starszymi Izraela przywdział wory pokutne i upadł na twarz przed Panem.
Kolejny przypadek, w którym serce Boga napełniło się
smutkiem, opisał prorok Jeremiasz. Był to moment ogłoszenia Bożego wyroku –
zapowiedź 70-letniej niewoli babilońskiej. Gdy kapłani usłyszeli proroctwo
wypowiedziane na dziedzińcu świątyni, wydali na Jeremiasza wyrok śmierci. Wtedy
dostojnicy i lud stanęli w jego obronie. Przypomnieli czasy króla Ezechiasza
(Hiskiasza), kiedy Bóg również zapowiadał zniszczenie Jerozolimy z powodu
odstępstwa. Król przestraszył się wówczas Bożego gniewu i przebłagał Boga, i „Pan
nie zesłał nieszczęścia, które im zapowiedział” (Jr 26:19).
Wreszcie najbardziej znana historia tego typu – opowieść o
Jonaszu. Bóg postanowił zniszczyć Niniwę, której niegodziwość sięgnęła nieba.
Gdy jednak po ogłoszeniu sądu mieszkańcy opamiętali się i żarliwie wołali o
zmiłowanie, Bóg odstąpił od swego gniewu: „Bóg zobaczył wszystko, co
uczynili: zawrócili ze swoich złych dróg. Zlitował się na nimi i nie zesłał
nieszczęścia, które zapowiedział” (Jon 3:10).
We wszystkich tych wydarzeniach objawia się prawdziwe serce
świętego Boga. Z jednej strony Jego świętość wymaga konsekwencji za
nieposłuszeństwo człowieka, z drugiej zaś Jego miłość pragnie przygarnąć
każdego.
Inspiracją do tych refleksji było rozważanie Słowa Bożego
dotyczące historii króla Asy (2 Krn 14–16). Czytamy tam o Bogu, który „ogarnia
spojrzeniem całą ziemię, aby wzmocnić serce tych, którzy są wobec Niego
szczerzy.” (por. 2 Krn 16:9). Gdy prorok Hanani wypomniał Asie pakt z
pogańskim władcą, dodał: „Ponieważ teraz głupio postąpiłeś, więc odtąd
będziesz nękany wojnami”. Jestem przekonany, że Bóg patrzył na tę sytuację
ze smutkiem.
A przecież król Asa dawał wcześniej piękne świadectwo wiary:
„Szukaliśmy bowiem PANA, naszego Boga, szukaliśmy Go, a On dał nam
odpocząć od wszystkich wrogów. Tak więc je rozbudowali. I dobrze im się
powodziło” (2 Krn 14:6). Gdy stanęła przeciwko niemu milionowa armia
Kuszytów, Asa – mający do dyspozycji 580 tysięcy żołnierzy – wołał do Boga: „PANIE,
nie ma nikogo poza Tobą, kto pospieszyłby z pomocą w walce między
silnym a bezsilnym. Pomóż nam, PANIE, nasz Boże, ponieważ na Tobie
polegamy, i w Twoje imię wyruszyliśmy przeciwko tej gromadzie. PANIE,
Ty jesteś naszym Bogiem, niech człowiek Ci nie dorówna” (2 Krn 14:10).
Podobało się to Panu – podarował im wielkie zwycięstwo i obfite łupy.
Później prorok Azariasz ostrzegał go: „Słuchajcie mnie,
Aso i wszyscy Judejczycy i Beniaminici! Pan będzie z wami, jeśli wy z Nim
będziecie. Jeśli będziecie Go szukać, pozwoli się wam znaleźć, lecz opuści was,
jeśli wy Go opuścicie” (2 Krn 15:2). Niestety, historia znów zatoczyła
koło. Król Asa zapragnął sojuszu z królem Aramejczyków przeciwko swemu bratu –
królowi Izraela, Baaszy. Pakt z pogańskim władcą przypieczętował srebrem i
złotem wyniesionym ze świątyni, a Bożego posłańca Hananiego, który wykazał mu
odwrócenie się od Boga, kazał wtrącić do więzienia.
Gdy Bóg spogląda dziś na mnie i na ciebie, co mówią Jego
oczy? Czy patrzy na nas z radością, chcąc obdarzyć nas pokojem i
błogosławieństwem, czy może Jego wzrok jest pełen smutku? Tak jak w historii
Izraelitów, którzy „nawracali się i znowu wystawiali Boga na próbę, zasmucali
Świętego Izraela!” (Ps 78:41), tak i nas ostrzega Słowo Boże: „I nie
zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym zostaliście opieczętowani na dzień
odkupienia” (Ef 4:30).
Cała nasza nadzieja pozostaje w Bogu, ponieważ: „On
jednak, będąc miłosierny, odpuszczał im winę i ich nie wytracał, często
swój gniew wstrzymywał i nie pobudzał swej zapalczywości” (Ps. 78:38).
Pamiętajmy, że pełnię gniewu Ojca wziął na siebie Jego Syn,
Jezus Chrystus. Uwielbijmy Go więc pełnym posłuszeństwem – w naszych myślach,
słowach i czynach.
Henryk Hukisz

No comments:
Post a Comment
Note: Only a member of this blog may post a comment.