Friday, June 15, 2012

"Wszelkie dziadostwo"

Kiedy już zostałem dziadkiem, wśród wielu gratulacji od najbliższych usłyszałem żartobliwe: „gratuluję dziadostwa”. Od tego momentu zostałem uprawniony do opowiadania niesamowitych historyjek o własnych wnukach i wiem, że jedynie inni dziadkowie uznają ich prawdziwość. Teraz rozumiem mojego bliskiego przyjaciela, który podczas odwiedzin w każdej wolnej chwili mówił tylko na jeden temat – o swoim wnuku.

Gdy obchodzi się Dzień Ojca, dobrze jest również świętować Dzień Dziadka. Jestem wprawdzie ojcem, lecz korzystając ze wspólnego hebrajskiego określenia, chcę dzisiaj wystąpić w roli dziadka, bo od paru lat zaszczytnie noszę to miano. Piszę o dziadkach, ponieważ z hebrajskiego słownika wynika, że słowo „ab”, które znaczy „ojciec”, odnosi się równocześnie do „dziadka”. Natomiast tytuł tego rozważania jest nawiązaniem do wyrażenia z Listu Apostoła Pawła do Efezjan (3:15)„wszelkie ojcostwo”.

Skoro Bóg Ojciec dał początek wszelkiemu ojcostwu, mogę bez kozery powiedzieć, że w tym ustanowieniu mieszczą się również wszyscy dziadkowie. Tylko w jednym polskim przekładzie Biblii, w tzw. Brytyjce, słowo „dziadek” pojawia się w momencie ustanowienia dziedzictwa dla Mefiboszeta, wnuka Saula. Dawid mówi do niego: „Chcę ci zwrócić całą posiadłość ziemską Saula, twego dziadka, ty sam zaś będziesz jadał u mojego stołu po wszystkie czasy” (2 Sm 9:7). W oryginale użyte jest to samo słowo co „ojciec”, co w innych tłumaczeniach oddane jest jako „przodek”.

Czy w Biblii jest mowa o dziadkach? Z pewnością tak, chociaż nie są tak nazwani; w każdym przypadku, gdy jest mowa o wnukach, muszą występować i dziadkowie. Terach był dziadkiem Lota, Jakub zabrał ze sobą do Egiptu oprócz synów również i wnuków. Abdon miał czterdziestu synów i trzydziestu wnuków jeżdżących na siedemdziesięciu oślich ogierach, a Boaz i Rut byli pradziadkami króla Dawida.

Wśród moich rówieśników większość jest już wielokrotnymi dziadkami, więc mam dość spore grono czytelników. Bycie dziadkiem jest czymś szczególnym – to nie to samo, co stanie się ojcem. Rola dziadka ma w sobie więcej przyjemności niż obowiązków, poza tym różnica wieku uprawnia do wycofania się, gdy ciężar odpowiedzialności przekracza już fizyczne możliwości. Jednakowoż rola dziadków nigdy się nie kończy; mają oni określone miejsce w rodzinie. Są zawsze gotowi wysłuchać szczebiotu swoich wnuków, gdy ich rodzice są zbyt zajęci albo potrzebują chwili wytchnienia.

Rola dziadków jest jednak dużo ważniejsza, gdyż już znacznie wcześniej, gdy byli rodzicami swoich dzieci, starali się zaszczepić im wartości i prawdy, które nigdy nie przemijają. To duchowe dziedzictwo, przekazywane z pokolenia na pokolenie, cieszy tak samo, gdy zaczyna kiełkować w serduszkach dzieci ich dzieci. Znany jest ten wspaniały przykład z domu dziadków Tymoteusza. Chociaż mowa jest jedynie o jego babci, nie można wykluczyć udziału dziadka w tym procesie wychowawczym. Paweł przypomina sobie to, co zastał w domu tego młodego sługi Bożego: „nieobłudną wiarę twoją, która była zadomowiona w babce twojej Loidzie i w matce twojej Eunice, a pewien jestem, że i w tobie żyje” (2 Tm. 1:5).

Dziadek jest gotowy dokonywać heroicznych dzieł, na jakie normalnie nigdy by się nie porwał, gdyby nie chodziło o wnuki. W moim przypadku, dzięki tej szalonej miłości, powstał domek, tzw. „play house”. Największą radość sprawiała mi obecność wnuków i ich udział we wspólnym budowaniu. Za każdym razem, gdy wchodzili do swego domku, mówili, że jest to „dziadzia house” – inaczej go nie nazywali.

Wiele biblijnych rodzin doznawało tej samej radości, gdy pojawiały się wnuki – stawały się one ogniwem dalszej historii rodu. Hiob, szczególny mąż Boży, o którym sam Bóg powiedział, że „nie ma mu równego na ziemi” (Hi 1:8), w nagrodę za całkowite zaufanie w czasie najcięższego doświadczenia, „żył jeszcze sto czterdzieści lat i oglądał swoje dzieci i swoich wnuków aż do czwartego pokolenia” (Hi 42:16).

W Biblii spotykamy często określenie pokoleń – pierwsze, drugie, trzecie, czwarte, setne, a nawet tysięczne. Boża łaska przechodzi z pokolenia na pokolenie, lecz za tym przekazem stoi świadectwo o Bożej mocy i obecności. Ten łańcuch dziedzictwa Bożego musi być kontynuowany, aby kolejne pokolenie nie zostało pozbawione największego bogactwa, jakim jest Boża łaska i miłość. Dawid powiedział w jednym z psalmów, że Boże prawo, jakie zostało dane ojcom, ma być przekazane synom, aby ich synowie mogli przekazać je dalej: „Aby poznało go następne pokolenie, a synowie, którzy się urodzą, znów opowiadali go dzieciom swoim” (Ps. 78:6). Celem jest wskazanie na jedyną nadzieję, jaką ludzie mogą mieć tylko w Bogu: „Że mają pokładać nadzieję w Bogu i nie zapominać o dziełach Bożych, lecz strzec przykazań jego” (w. 7).

Myślę, że pokazałem choć trochę, iż rola dziadka to nie tylko ciepłe kapcie, laseczka i płatki owsiane na śniadanie, lecz że stanowi on ważne ogniwo w zachowaniu Bożego prawa na ziemi. Nie przesadzam, bo Słowo Boże mówi: „Prawda twoja trwa z pokolenia w pokolenie, ugruntowałeś ziemię i stoi” (Ps. 119:90). To dużo więcej niż zbudowanie „play house” dla wnuków.

„Pan jest królem na wieki, jest Bogiem twoim, Syjonie, po wszystkie pokolenia. Alleluja!” (Ps. 146:10).

Henryk Hukisz

No comments:

Post a Comment

Note: Only a member of this blog may post a comment.