Kiedy już
zostałem dziadkiem, wśród wielu gratulacji od najbliższych usłyszałem
żartobliwe: „gratuluję dziadostwa”. Od tego momentu zostałem uprawniony do
opowiadania niesamowitych historyjek o własnych wnukach i wiem, że jedynie inni
dziadkowie uznają ich prawdziwość. Teraz rozumiem mojego bliskiego przyjaciela,
który podczas odwiedzin w każdej wolnej chwili mówił tylko na jeden temat – o
swoim wnuku.
Gdy obchodzi
się Dzień Ojca, dobrze jest również świętować Dzień Dziadka. Jestem wprawdzie
ojcem, lecz korzystając ze wspólnego hebrajskiego określenia, chcę dzisiaj
wystąpić w roli dziadka, bo od paru lat zaszczytnie noszę to miano. Piszę o
dziadkach, ponieważ z hebrajskiego słownika wynika, że słowo „ab”, które znaczy
„ojciec”, odnosi się równocześnie do „dziadka”. Natomiast tytuł tego rozważania
jest nawiązaniem do wyrażenia z Listu Apostoła Pawła do Efezjan (3:15) –
„wszelkie ojcostwo”.
Skoro Bóg
Ojciec dał początek wszelkiemu ojcostwu, mogę bez kozery powiedzieć, że w tym
ustanowieniu mieszczą się również wszyscy dziadkowie. Tylko w jednym polskim
przekładzie Biblii, w tzw. Brytyjce, słowo „dziadek” pojawia się w momencie
ustanowienia dziedzictwa dla Mefiboszeta, wnuka Saula. Dawid mówi do niego:
„Chcę ci zwrócić całą posiadłość ziemską Saula, twego dziadka, ty sam zaś
będziesz jadał u mojego stołu po wszystkie czasy” (2 Sm 9:7). W
oryginale użyte jest to samo słowo co „ojciec”, co w innych tłumaczeniach
oddane jest jako „przodek”.
Czy w Biblii
jest mowa o dziadkach? Z pewnością tak, chociaż nie są tak nazwani; w każdym
przypadku, gdy jest mowa o wnukach, muszą występować i dziadkowie. Terach był
dziadkiem Lota, Jakub zabrał ze sobą do Egiptu oprócz synów również i wnuków.
Abdon miał czterdziestu synów i trzydziestu wnuków jeżdżących na
siedemdziesięciu oślich ogierach, a Boaz i Rut byli pradziadkami króla Dawida.
Wśród moich
rówieśników większość jest już wielokrotnymi dziadkami, więc mam dość spore
grono czytelników. Bycie dziadkiem jest czymś szczególnym – to nie to samo, co
stanie się ojcem. Rola dziadka ma w sobie więcej przyjemności niż obowiązków,
poza tym różnica wieku uprawnia do wycofania się, gdy ciężar odpowiedzialności
przekracza już fizyczne możliwości. Jednakowoż rola dziadków nigdy się nie
kończy; mają oni określone miejsce w rodzinie. Są zawsze gotowi wysłuchać
szczebiotu swoich wnuków, gdy ich rodzice są zbyt zajęci albo potrzebują chwili
wytchnienia.
Rola
dziadków jest jednak dużo ważniejsza, gdyż już znacznie wcześniej, gdy byli
rodzicami swoich dzieci, starali się zaszczepić im wartości i prawdy, które
nigdy nie przemijają. To duchowe dziedzictwo, przekazywane z pokolenia na
pokolenie, cieszy tak samo, gdy zaczyna kiełkować w serduszkach dzieci ich
dzieci. Znany jest ten wspaniały przykład z domu dziadków Tymoteusza. Chociaż
mowa jest jedynie o jego babci, nie można wykluczyć udziału dziadka w tym
procesie wychowawczym. Paweł przypomina sobie to, co zastał w domu tego młodego
sługi Bożego: „nieobłudną wiarę twoją, która była zadomowiona w babce twojej
Loidzie i w matce twojej Eunice, a pewien jestem, że i w tobie żyje” (2
Tm. 1:5).
Dziadek jest
gotowy dokonywać heroicznych dzieł, na jakie normalnie nigdy by się nie porwał,
gdyby nie chodziło o wnuki. W moim przypadku, dzięki tej szalonej miłości,
powstał domek, tzw. „play house”. Największą radość sprawiała mi obecność
wnuków i ich udział we wspólnym budowaniu. Za każdym razem, gdy wchodzili do
swego domku, mówili, że jest to „dziadzia house” – inaczej go nie nazywali.
Wiele
biblijnych rodzin doznawało tej samej radości, gdy pojawiały się wnuki –
stawały się one ogniwem dalszej historii rodu. Hiob, szczególny mąż Boży, o
którym sam Bóg powiedział, że „nie ma mu równego na ziemi” (Hi 1:8),
w nagrodę za całkowite zaufanie w czasie najcięższego doświadczenia, „żył
jeszcze sto czterdzieści lat i oglądał swoje dzieci i swoich wnuków aż do
czwartego pokolenia” (Hi 42:16).
W Biblii
spotykamy często określenie pokoleń – pierwsze, drugie, trzecie, czwarte,
setne, a nawet tysięczne. Boża łaska przechodzi z pokolenia na pokolenie, lecz
za tym przekazem stoi świadectwo o Bożej mocy i obecności. Ten łańcuch
dziedzictwa Bożego musi być kontynuowany, aby kolejne pokolenie nie zostało
pozbawione największego bogactwa, jakim jest Boża łaska i miłość. Dawid
powiedział w jednym z psalmów, że Boże prawo, jakie zostało dane ojcom, ma być
przekazane synom, aby ich synowie mogli przekazać je dalej: „Aby poznało go
następne pokolenie, a synowie, którzy się urodzą, znów opowiadali go dzieciom
swoim” (Ps. 78:6). Celem jest wskazanie na jedyną nadzieję, jaką
ludzie mogą mieć tylko w Bogu: „Że mają pokładać nadzieję w Bogu i nie
zapominać o dziełach Bożych, lecz strzec przykazań jego” (w. 7).
Myślę, że
pokazałem choć trochę, iż rola dziadka to nie tylko ciepłe kapcie, laseczka i
płatki owsiane na śniadanie, lecz że stanowi on ważne ogniwo w zachowaniu
Bożego prawa na ziemi. Nie przesadzam, bo Słowo Boże mówi: „Prawda twoja
trwa z pokolenia w pokolenie, ugruntowałeś ziemię i stoi” (Ps. 119:90).
To dużo więcej niż zbudowanie „play house” dla wnuków.
„Pan jest
królem na wieki, jest Bogiem twoim, Syjonie, po wszystkie pokolenia. Alleluja!” (Ps. 146:10).

No comments:
Post a Comment
Note: Only a member of this blog may post a comment.