„Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.”
(Mat. 5:8)
Fragment Słowa Bożego, który najlepiej kojarzy mi się z
czystością serca, to modlitwa Dawida – słowa, którymi wołał do Boga z całej
swojej duszy. Była ku temu szczególna potrzeba, gdy prorok Natan wskazał
Dawidowi, co zanieczyściło jego serce – grzech popełniony z Batszebą, żoną
Uriasza.
Poczucie niegodności oglądania Boga i wyrzut sumienia
towarzyszą grzechowi od samego początku. Adam i Ewa ukryli się przed Bożym
wzrokiem wśród drzew ogrodu Eden. Ich potomkowie noszą w sobie ten sam rodzaj
lęku i zasmucenia, który szczególnie mocno daje o sobie znać wtedy, gdy pojawia
się myśl o Bogu. Wielu bohaterów biblijnych obawiało się o swoje życie, gdy
słyszeli Boży głos lub doświadczali Jego bliskości.
Król Dawid wołał: „Serce czyste stwórz we mnie, o Boże, a
ducha prawego odnów we mnie! Nie odrzucaj mnie od oblicza swego i nie odbieraj
mi swego Ducha świętego! Przywróć mi radość z wybawienia twego i wesprzyj mnie
duchem ochoczym!” (Ps. 51:12–14). Dzięki oczyszczeniu serca, którego
doświadczył Dawid, możemy dziś odnajdywać w Psalmach wiele wspaniałych
świadectw Bożej łaski i miłosierdzia.
Kiedy Dawid zbliżał się już do końca swojej ziemskiej
służby, modlił się również o swojego następcę – syna Salomona. Pragnął, aby i
on potrafił zachować swoje serce w czystości i pozostać wierny Bogu w służbie,
którą miał podjąć: „Synowi mojemu, Salomonowi, daj serce niezłomne do
przestrzegania twoich przykazań, twoich rad i twoich ustaw, i do wykonania
wszystkiego, co niezbędne, aby zbudował dom, dla którego ja to przygotowałem” (1
Kron. 29:19)
Jakub, wracając od Labana z całym swoim dobytkiem, na myśl o
spotkaniu z bratem Ezawem, którego niegdyś oszukał, bardzo się bał. Bóg
przygotował jednak dla niego niezwykłe spotkanie nad potokiem Jabbok.
Pragnienie otrzymania błogosławieństwa było tak wielkie, że za żadną cenę nie
chciał puścić męża, z którym się mocował: „Nie puszczę cię, dopóki mi nie
pobłogosławisz” (1 Moj. 32:26). Wierzę, że Jakub doświadczył w tym
momencie głębokiej przemiany i oczyszczenia swojego sumienia. Nazwał to miejsce
Peniel, co oznacza „Oblicze Boga”, ponieważ powiedział: „Oglądałem Boga
twarzą w twarz, a jednak ocalało życie moje” (w. 30).
Kiedy w roku śmierci króla Uzjasza prorok Izajasz zobaczył w
świątyni orszak aniołów i usłyszał ich trzykrotne wołanie: „Święty, święty,
święty”, uświadomił sobie własną nieczystość. Wobec świętości Boga zawołał: „Biada
mi! Zginąłem, bo jestem człowiekiem nieczystych warg i mieszkam pośród ludu
nieczystych warg, gdyż moje oczy widziały Króla, Pana Zastępów” (Izaj.
6:5).
Bóg oczyszcza wargi, serce i sumienie człowieka, aby mógł
mieć z nim społeczność. Świętość Boga może wzbudzać w człowieku tak wielki lęk,
że zaczyna on obawiać się o swoje życie. Jednak Boża dobroć i Jego pragnienie
utrzymania z człowiekiem społeczności prowadzą do rozwiązania tego problemu.
Adam i Ewa otrzymali od Boga odzienie, które zakryło ich
nagość, której słusznie się wstydzili. Mojżesz otrzymał zasłonę na twarz
promieniującą Bożą chwałą. Izajasz doświadczył oczyszczenia swoich warg węglem
rozpalonym na Bożym ołtarzu.
Prorocy Jeremiasz i Ezechiel, przekazując Bożą zapowiedź
odkupienia, mówili o wielkiej prawdzie dotyczącej nowego serca, oczyszczonego
przez Boga. Ezechiel zapisał: „I pokropię was czystą wodą, i będziecie
czyści od wszystkich waszych nieczystości i od wszystkich waszych bałwanów
oczyszczę was. I dam wam serce nowe, i ducha nowego dam do waszego wnętrza, i
usunę z waszego ciała serce kamienne, a dam wam serce mięsiste. Mojego ducha
dam do waszego wnętrza i uczynię, że będziecie postępować według moich
przykazań, moich praw będziecie przestrzegać i wykonywać je” (Ezech.
36:25–27).
Do tej właśnie prawdy nawiązał Pan Jezus w słynnej rozmowie
z Nikodemem. Ten nauczyciel Izraela z pewnością dobrze znał zapowiedzi
dotyczące nadejścia Mesjasza. Wielu w Izraelu z utęsknieniem oczekiwało
wybawienia, a tę nadzieję pięknie wyraził sprawiedliwy i bogobojny Symeon.
Pełen Ducha Świętego powiedział: „Teraz puszczasz sługę swego, Panie, według
słowa swego w pokoju, gdyż oczy moje widziały zbawienie twoje, które
przygotowałeś przed obliczem wszystkich ludów: Światłość, która oświeci pogan,
i chwałę ludu twego izraelskiego” (Łuk. 2:29–32).
Nikodem usłyszał, że jedynym sposobem wejścia do Królestwa
Bożego jest narodzenie się z wody i z Ducha. Było to właśnie to, o czym pisał
Ezechiel: „pokropię was czystą wodą, i będziecie czyści” oraz „ducha
nowego dam do waszego wnętrza”.
Prawda, której nawet uczniowie Jezusa nie rozumieli jeszcze
w pełni, znalazła swoje doskonałe wypełnienie na Golgocie. Jezus dokonał
zupełnego oczyszczenia ludzkich serc z grzechu i otworzył drogę do Ojca. Tego
mógł dokonać tylko On, który powiedział o sobie: „Ja jestem droga i prawda,
i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie” (Jan 14:6).
Żydzi bardzo dobrze znali świątynne rytuały obmywania,
którym musieli poddawać się kapłani, lewici, a także zwykli ludzie, aby
składane przez nich ofiary spełniały wymagania zakonu. Niezliczone ofiary z „kozłów
i wołów oraz popiół z jałowicy” sprawiały, że ludzie doświadczali „cielesnej
czystości” (Heb. 9:13). Dlatego autor Listu do Hebrajczyków napisał:
„O ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował
samego siebie bez skazy Bogu, oczyści sumienie nasze od martwych uczynków,
abyśmy mogli służyć Bogu żywemu” (w. 14).
Tę czystość sumienia otrzymujemy z łaski, dzięki ofierze
Chrystusa. Czy jednak jest coś, co należy do nas? Czy my również mamy coś
zrobić w kwestii czystości naszego serca?
Apostoł Jakub napisał do wierzących bardzo praktyczny list,
w którym zwraca uwagę na znaczenie uczynków. Pisze wprost, że „wiara, jeżeli
nie ma uczynków, martwa jest sama w sobie” (Jak. 2:17).
Dalej wskazuje na źródło prawdziwej pobożności – Bożą
mądrość, której Bóg chętnie udziela każdemu, kto o nią prosi. Ta mądrość,
wprowadzona w praktykę codziennego życia, pomaga zachować serce w czystości,
ponieważ jest „przede wszystkim czysta” (Jak. 3:17).
Dlatego apostoł wzywa nas, abyśmy nie chwiali się jak morska
fala, lecz „obmyli ręce i oczyścili serca” (Jak. 4:8). Mamy
zbliżyć się do Boga, ponieważ tylko w Jego obecności możemy odnieść zwycięstwo
nad diabelskimi pokusami i zachować czystość serca.
Chciałbym zakończyć to rozważanie o czystym sercu
zapewnieniem apostoła Jana: „Patrzcie, jaką miłość okazał nam Ojciec, że
zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i nimi jesteśmy. Dlatego świat nas nie zna,
że jego nie poznał. Umiłowani, teraz dziećmi Bożymi jesteśmy, ale jeszcze się
nie objawiło, czym będziemy. Lecz wiemy, że gdy się objawi, będziemy do niego
podobni, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest. I każdy, kto tę nadzieję w nim
pokłada, oczyszcza się, tak jak On jest czysty. (1 Jan 3:1–3)
Oczekujmy więc z czystym sercem na przyjście Pana. Jeśli
nasza nadzieja jest w Nim, pozwólmy Mu nieustannie oczyszczać nasze serca,
sumienia i życie. Wtedy z pewnością doświadczymy wielu Jego błogosławieństw.
Henryk Hukisz

No comments:
Post a Comment
Note: Only a member of this blog may post a comment.