Jednak zanurzając się w to wspomnienie, odkrywamy coś
znacznie głębszego niż tylko rocznicę dawnych kataklizmów. Smutek ten jest w
istocie surowym, potężnym przypomnieniem o naturze Boga, który zawsze
dotrzymuje Słowa – zarówno wtedy, gdy wymierza sprawiedliwość, jak i wtedy, gdy
otwiera ramiona, by odrodzić i pojednać.
To niezwykłe, jak wiele kluczowych, bolesnych momentów w
historii Żydów splotło się dokładnie w tym jednym dniu. Aby zrozumieć to
brzemię, musimy cofnąć się w czasie do palącego słońca pustyni.
Wszystko zaczęło się od dwunastu zwiadowców i lęku, który
przeważył nad wiarą. Kiedy dziesięciu z nich przyniosło pesymistyczny raport z
Ziemi Obiecanej, synowie Izraela odrzucili Bożą obietnicę. Tradycja mówi, że
lud płakał z rozpaczy dokładnie dziewiątego dnia miesiąca Aw: „Wtedy cała
społeczność zaczęła głośno zawodzić i płakał lud tamtej nocy. Wszyscy
Izraelici szemrali przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi, a cała
społeczność powiedziała do nich: Obyśmy poumierali w ziemi egipskiej albo
tu na tej pustyni!” (Lb 14:1-2). Bóg, widząc ten płacz pozbawiony wiary,
odpowiedział z dojmującą surowością: „Nikt z tych, którzy widzieli Moją
chwałę i Moje znaki czynione w Egipcie i na pustyni, ani nikt
z tych, którzy wystawiali Mnie na próbę już dziesięć razy i nie
słuchali Mego głosu, nie zobaczy ziemi, którą przysięgłem ich ojcom. Nie
zobaczy jej żaden z tych, którzy Mną wzgardzili” (Lb 14:12-13).
Od tamtej chwili dziewiąty dzień Aw stał się synonimem
narodowego bólu. Na przestrzeni wieków, tego samego dnia lub w jego
bezpośrednim sąsiedztwie, historia dopisywała kolejne, tragiczne rozdziały:
· 586
r. p.n.e.: Babilończycy pod wodzą Nabuchodonozora zniszczyli Pierwszą
Świątynię, co zapoczątkowało niewolę Judy.
· 70
r. n.e.: Rzymianie pod wodzą Tytusa zburzyli Drugą Świątynię. Wypełniły się
słowa Jezusa: „Zapewniam was: nie pozostanie tu kamień na
kamieniu, który nie byłby zwalony" (Mt 24:2)
· 135
r. n.e.: Upadł Betar, ostatni bastion powstania Bar-Kochby, grzebiąc
żydowską suwerenność i pociągając za sobą śmierć setek tysięcy ludzi.
· Krótko
po 135 r. n.e.: Cesarz Hadrian zaorał Jerozolimę, przekształcając ją w
pogańskie miasto Aelia Capitolina i zamykając do niego bramy dla Żydów.
· 1096
r.: Pierwsza krucjata przyniosła rzeź żydowskich społeczności w Europie.
· Wypędzenia:
Z Anglii (1290), z Francji (1306) i wreszcie z Hiszpanii (1492), co zakończyło
tysiącletnią historię życia na Półwyspie Iberyjskim.
· XX
wiek: W 1914 r. wybuchła I wojna światowa, będąca preludium do Holokaustu,
a w 1942 r. ruszyły masowe deportacje z warszawskiego getta do Treblinki.
Czy to wszystko może być jedynie zbiegiem okoliczności?
Nie, jeśli rozumiemy, że Bóg jest ostatecznym Prawdą.
Rozważając ten ogrom cierpienia, naturalnie pojawia się
pytanie: Dlaczego Bóg na to pozwolił?
Zniszczenie Pierwszej Świątyni było konsekwencją uporu, z
jakim Juda oddawała cześć bożkom i odrzucała proroków. Zniszczenie Drugiej
Świątyni nastąpiło po tym, jak Izrael nie rozpoznał swojego Mesjasza. Jakże
przejmujący jest obraz Jezusa płaczącego nad Jerozolimą: „O,
gdybyś poznało w tym dniu to, co prowadzi do pokoju! Ale teraz jest to
zakryte przed twoimi oczami" (Łk 19:42).
Boży sąd nigdy nie jest ślepym zrządzeniem losu. Jest
trudną, czasem bolesną sprawiedliwością. Smutek Tisha B’Av uczy nas, że
odrzucenie relacji z Bogiem niesie za sobą realne i druzgocące konsekwencje.
Jednak największą tajemnicą Boga jest to, że Jego sąd nigdy
nie jest Jego ostatnim słowem. Prawdziwe pojednanie często rodzi się z
najgłębszego żalu. Z popiołów zniszczenia Bóg wyprowadza nadzieję, która jest
równie pewna, co wyroki Jego sprawiedliwości.
Ten sam Bóg, który rozproszył swój lud, dał twardą
obietnicę, że go zgromadzi. Prorok Ezechiel zapowiedział: „Wezmę was spośród
narodów, zgromadzę was ze wszystkich krajów i wprowadzę was do waszej ziemi"
(Ez 36:24)
Ten sam Bóg, który pozwolił zburzyć świątynię, zapewnił,
że Mesjasz będzie stamtąd panował. Prorok Izajasz nawiązał do tego faktu: „Księżyc
się zaczerwieni, słońce zawstydzi, bo Pan Zastępów zacznie królować na
górze Syjon i w Jerozolimie i wobec jego starców objawi się Jego
chwała” (Iż 24:230.
Tisha B’Av jest dniem ciemności, ale ta ciemność ma swój
kres. Smutek, przeżyty w prawdzie, zawsze prowadzi z powrotem w ramiona
Stwórcy. W sercu tej żałoby pulsuje obietnica, że nadejdzie czas, gdy łzy
zostaną otarte. Prorok Zachariasz przekazał nam ten niesamowity obraz
przemiany: „Tak mówi PAN Zastępów: Post czwartego i post
piątego [Tisha B’Av], Post siódmego i post dziesiątego miesiąca niech stanie
się dla domu Judy radością, weselem i uroczystym świętem. Kochajcie prawdę
i pokój!" (Za 8:19)
Smutek Tisha B’Av nie ma ostatniego zdania. Ostatnie słowo
zawsze należy do miłości Pana, do odrodzenia i pojednania.
Henryk Hukisz

No comments:
Post a Comment
Note: Only a member of this blog may post a comment.