Sam zwrot „prawo i sprawiedliwość” występuje na kartach
Pisma Świętego wielokrotnie i to właśnie stąd bierze się moje głębokie
zainteresowanie tym tematem. W poprzednim tekście (Bóg w samo południe)
przywołałem słowa, które Pan wypowiedział o Abrahamie: „Wybrałem go bowiem,
żeby nakazał swoim synom i swemu przyszłemu rodowi, aby postępowali drogą
PANA, czyniąc sprawiedliwość i prawo, tak by PAN wypełnił względem
Abrahama to, co mu obiecał” (Rdz 18:19).
W tym fragmencie po raz pierwszy na kartach Biblii pojawia
się to zestawienie pojęć. Wskazuje ono na fundamentalną postawę człowieka,
która polega na całkowitym, pełnym posłuszeństwie wobec Bożego Prawa,
wynikającym z dogłębnego zachwytu nad Jego sprawiedliwością.
Najpierw chciałbym przyjrzeć się samemu pojęciu prawa.
Wyrazem, które najbardziej nas tu interesuje, jest hebrajskie słowo תּוֹרָה (Tora),
oznaczające „prawo”, „pouczenie” lub „naukę” w jego najbardziej zasadniczym
kształcie. Trzeba jednak pamiętać, że język hebrajski jest niezwykle
precyzyjny. Zna on kilka osobnych wyrażeń, które w niektórych polskich
tłumaczeniach bywają niestety oddawane jednakowo, przez co gubi się ich
oryginalne, głębokie znaczenie. Pierwszym wersetem, który pomaga nam uchwycić
te subtelne różnice, jest fragment z Księgi Rodzaju, opisujący rozmowę Boga z
Izaakiem po śmierci Abrahama.
Gdy w ziemi, w której mieszkał Izaak, zapanował dotkliwy
głód, Bóg ostrzegł go, by pod żadnym pozorem nie szukał pomocy w Egipcie. Pan
obiecał Izaakowi obfite błogosławieństwo – na wzór tego, które otrzymał jego
ojciec – pod warunkiem zachowania takiego samego posłuszeństwa. Bóg powiedział
wówczas: bo Abraham posłuchał Mnie i przestrzegał Moich poleceń,
przykazań, ustaw i praw” (Rdz 26:5).
W tym jednym zdaniu odnajdujemy trzy podstawowe terminy
określające różne wymiary Bożego porządku. Ponieważ tłumaczenia tekstu
biblijnego dopuszczają pewną swobodę, musimy odwołać się do języka oryginału:
·
Spotykamy tu po pierwsze hebrajskie מִצְוָה (micwa) – czyli
pojedyncze „przykazanie”, konkretne nakazane polecenie lub rozporządzenie.
·
Drugim słowem jest חֻקָּה (hukka) – oznaczające „ustawę”,
„zwyczaj”, „przepis” lub stałe zarządzenie.
·
Ostatnim zaś wyrażeniem jest wspomniane
wcześniej תּוֹרָה (Tora)
– w języku polskim określane jako „Prawo” lub „Pouczenie”.
Oczywiście w ramach tak krótkiego artykułu nie jestem w
stanie dokonać szczegółowej i wyczerpującej analizy różnic pomiędzy tymi
terminami. Z tego powodu postanowiłem skupić się wyłącznie na słowie Tora.
Wyraz ten występuje w Starym Testamencie aż 222 razy w 213 wersetach. Jego
dokładne znaczenie jest wręcz kluczowe dla właściwego zrozumienia Bożej
sprawiedliwości, która pozostaje nierozerwalnie związana z Jego prawem.
Pozwolę sobie na bardzo ogólne ukazanie, czym w istocie jest
Boże Prawo i jak splata się ono ze sprawiedliwością. Najważniejsze znaczenie
słowa Tora objawia się w momencie nadania Prawa na Synaju. W tym celu
Bóg wezwał Mojżesza na szczyt góry, gdzie wręczył mu tablice Dekalogu, mówiąc: „Wejdź
do Mnie na górę i zostań tam, a dam ci kamienne tablice, Prawo
i przykazanie, które napisałem, żeby ich pouczyć” (Wj 24:12). W tym
wersecie znowu występują obok siebie dwa określenia – Tora i micwa,
czyli „Prawo” oraz „przykazanie” – stanowiące wyjaśnienie tego, co Bóg miał na
uwadze, dyktując te zasady.
Uważam, że najsłynniejszą i najgłębszą różnicę między nimi
ukazał sam Jezus Chrystus w Kazaniu na Górze. Odwołując się do konkretnych
przykazań spisanych w Dekalogu, Pan Jezus użył sformułowania: „Wiecie, że
powiedziano: Nie będziesz cudzołożył” (Mt 5:27). Tak właśnie to prawo
zostało wyryte na kamiennych tablicach i tak nauczał Mojżesz, by synowie
Izraela skrupulatnie go przestrzegali. Natomiast Chrystus, który doskonale znał
najgłębszy zamysł zawarty przez Boga w Prawie, wskazał na pełne, duchowe
zrozumienie tego Przykazania: „A Ja wam mówię: Każdy, kto patrzy na kobietę
i pragnie ją mieć, już w swoim sercu dopuścił się cudzołóstwa” (Mt 5:28).
Jak zatem wyraźnie widzimy, w oczach Boga nie wystarczy
formalnie wykazać, że nie złamało się zakazu tylko dlatego, iż zabrakło
świadków zabronionego czynu. Bóg, który to prawo ustanowił, bada intencje i zna
zamysły ludzkiego serca, zanim konkretny czyn w ogóle zostanie popełniony.
Aby zrozumieć pełne konsekwencje nieposłuszeństwa wobec
Prawa, musimy przyjrzeć się kryterium oceny, jakie stosuje sam Autor tego
Prawa. Prawo, o którym tutaj piszę, zostało utworzone przez Boga – a On, jak
doskonale wiemy, jest bezwzględnie sprawiedliwy. Mojżesz w swojej pieśni
wyraził to słowami: „On jest Skałą, Jego dzieła są doskonałe, a wszystkie
Jego drogi są prawe. Bóg jest wierny, nie ma w Nim nieprawości. On jest
sprawiedliwy i prawy” (Pwt 32:4).
Użyte tam hebrajskie określenie צַדִּיק (caddik), tłumaczone jako
„sprawiedliwy”, stanowi przymiotnikową formę słowa „sprawiedliwość”. Czym
jednak w swej istocie jest sprawiedliwość? W tej krótkiej refleksji mogę
jedynie przypomnieć, że chodzi o uczciwe, zgodne z prawem postępowanie – czyli
jednakowe traktowanie każdego człowieka w obliczu obowiązujących zasad.
Klasyczna definicja rzymskiego prawnika Ulpiana głosi, że „sprawiedliwość
jest stałą i niezmienną wolą przyznania każdemu należnego mu prawa”. Pamiętajmy
przy tym, że każde prawo rodzi odpowiedzialność, a jego nieprzestrzeganie
niesie ze sobą nieuchronne konsekwencje.
Wersety biblijne, na które się powołuję (Rdz 18:19 i Pwt
32:4), wprowadzają dodatkowe, niezwykle ważne pojęcie prawne. Jest to
hebrajskie słowo מִשְׁפָּט
(miszpat), oznaczające „wyrok orzeczony sądowo”, „prawo” lub po prostu
„sprawiedliwe wyroki Boże”. Mojżesz został powołany przez Boga właśnie po to,
by nauczał synów Izraela dróg Pana, aby postępowali według sprawiedliwości i
prawa.
Boże Prawo nieuchronnie rodzi konsekwencje, ponieważ Bóg
będzie sądzić absolutnie sprawiedliwie. Nie według zewnętrznego obrazu, który my
widzimy lub w jaki chcemy zaprezentować się innym ludziom. On wyda wyrok według
Swojego własnego obrazu – tego, który doskonale widzi w głębi naszych serc i
sumień.
Bóg dał nam również jasne wskazówki dotyczące tego, jak mamy
postępować wobec naszych bliźnich. Sam Bóg przestrzegał przed wydawaniem
niesprawiedliwych wyroków, a Abraham, wstawiając się za ludźmi, zapytał wprost:
„Nie dopuść do tego, aby tak się stało, aby zginął sprawiedliwy
z bezbożnym i aby sprawiedliwy był jak bezbożny! Nie dopuść do tego!
Czyż Sędzia całej ziemi mógłby postąpić niesprawiedliwie?” (Rdz 18:25).
Jedynie Bóg jest w stanie wydać w pełni sprawiedliwy wyrok.
Ludzie mogą nas oceniać, wyrokować i sądzić nie zawsze zgodnie z prawem, które
przysługuje nam z woli samego Stwórcy. Z tego powodu apostoł Paweł poucza i
zarazem przynosi głębokie pocieszenie wierzącym w Rzymie: „Nie szukajcie
zemsty sami, umiłowani, ale pozostawcie miejsce gniewowi Boga. Napisano bowiem:
Do Mnie należy wymierzanie kary, Ja odpłacę, mówi Pan” (Rz 12:19). Warto tu
zwrócić uwagę na odniesienie do gniewu Boga, a nie miłosierdzia. Sprawiedliwość
Boża domaga się odpowiedzialności wobec Jego Prawa.
Powyższy tekst stanowi jedynie skromne wprowadzenie do
niezwykle szerokiego zagadnienia, jakim jest „prawo i sprawiedliwość” – zarówno
w naszym codziennym życiu społecznym, jak i w wymiarze czysto duchowym.
Wszędzie tam, gdzie funkcjonujemy we wspólnocie z innymi ludźmi, nieuchronnie
doświadczamy działania prawa i sprawiedliwości.
W następnym wpisie chciałbym przyjrzeć się przestrzeganiu
Prawa w odniesieniu do Bożych obietnic. Często myślimy, że wszystkie Boże
obietnice należą się nam darmo. Przypomnijmy więc sobie słowa skierowane do
Abrahama: „…czyniąc sprawiedliwość i prawo, tak by PAN wypełnił
względem Abrahama to, co mu obiecał” (Rdz 18:19).
Henryk Hukisz






