Dla twórców
nowoczesnego państwa niezwykle ważna była tradycja Zjednoczonego Królestwa
Izraela pod panowaniem królów Dawida i Salomona (X wiek p.n.e.). Biblijne
ustanowienie Jerozolimy stolicą przez Dawida jest powodem, dla którego Izrael
od 1948 roku nie uznaje żadnego innego miasta jako swojej głównej siedziby.
Pierwsze Państwo (świątynia Salomona) i Drugie Państwo (po powrocie z niewoli
babilońskiej) są dla Żydów historycznymi dowodami na to, że ich niepodległość
nie jest ideą nową, lecz odzyskaną.
W historii biblijnej i postbiblijnej kluczowy jest motyw
Galut (wygnania). Zaczęło się od niewoli babilońskiej, a dopełniło po zburzeniu
Drugiej Świątyni przez Rzymian w 70 roku n.e. Biblijni prorocy (np. Izajasz,
Ezechiel) wielokrotnie zapowiadali „zgromadzenie wygnańców”. Współczesny Izrael
przejął tę terminologię. Masowa imigracja Żydów po 1948 roku jest w Izraelu
nazywana Aliją (dosłownie "wstąpieniem"), co jest terminem religijnym
oznaczającym powrót do świętej ziemi.
Fundamentem biblijnym jest przymierze Boga z Abrahamem,
Izaakiem i Jakubem. W narracji tej ziemia (Kanaan) nie jest tylko terytorium,
ale darem i elementem składowym tożsamości narodu. Deklaracja Niepodległości
wprost odwołuje się do tego, że to tutaj naród żydowski się ukształtował – co
jest bezpośrednim nawiązaniem do wyjścia z Egiptu i osiedlenia się w Ziemi
Obiecanej pod wodzą Jozuego.
Refleksja nad powstaniem państwa Izrael nie może być jedynie
suchym zapisem dat i faktów, gdyż jest to opowieść o powrocie, który w swej
istocie zdaje się wymykać prawom czystej polityki. Gdy zagłębiamy się w tę
historię, dostrzegamy, że nowoczesny syjonizm, zapoczątkowany pod koniec XIX
wieku przez Teodora Herzla, był w rzeczywistości jedynie nowym głosem
starożytnego wołania. U swej podstawy ruch ten wyrastał z biblijnego przymierza
Boga z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem – obietnicy ziemi, która w świadomości
żydowskiej nigdy nie przestała być „Eretz Jisrael”. To biblijne zakorzenienie
sprawiło, że pojęcie „ojczyzny” nie było dla rozproszonego narodu jedynie ideą
geograficzną, lecz duchowym centrum tożsamości, bez którego ich istnienie
wydawało się niepełne.
Sytuacja międzynarodowa, która doprowadziła do przełomowego
roku 1948, była splotem wielkich nadziei i niewyobrażalnych tragedii. Po
tragicznych doświadczeniach Holocaustu, który był najmroczniejszą doliną w
historii narodu, światowa opinia publiczna stanęła przed koniecznością
rozwiązania problemu żydowskiej bezdomności. W 1947 roku Organizacja Narodów
Zjednoczonych, proponując podział Mandatu Brytyjskiego, podjęła próbę
sprawiedliwego rozstrzygnięcia konfliktu między dwoma narodami roszczącymi
sobie prawo do tej samej ziemi. Dla społeczności żydowskiej była to chwila, w
której proroctwa o „zgromadzeniu wygnańców” – owa biblijna obietnica powrotu z
najdalszych krańców ziemi – zaczęły przybierać kształt rezolucji i dokumentów
dyplomatycznych.
Jednak ten powrót do korzeni spotkał się z gwałtownym i
niemal całkowitym oporem ze strony sąsiadów. Z perspektywy krajów arabskich,
powstanie Izraela było aktem obcym, naruszającym historyczną i religijną
ciągłość świata islamu, który powstał w VII wieku (610 rok n.e.) na tych terenach. Kiedy 14 maja 1948 roku Dawid Ben
Gurion odczytywał tekst Deklaracji Niepodległości, czynił to w cieniu
nadciągającej inwazji. Atak pięciu armii arabskich, który nastąpił natychmiast
po proklamacji, postawił nowo narodzone państwo przed próbą ognia. W narracji Izraela
tamtejsze wydarzenia często przywołują biblijne obrazy walki Dawida z Goliatem
– starcie nielicznego, słabo uzbrojonego narodu z potęgą koalicji państw
sąsiednich. Ten militarny opór, choć motywowany politycznie, w oczach wielu
stał się kolejnym rozdziałem odwiecznej walki o prawo Izraela do bycia „panem
własnego losu”.
Rozważając tę historię, nie sposób pominąć symboliki. Wspomniany
w tekście deklaracji fragment o tym, że pionierzy sprawili, iż "zakwitła
pustynia", jest niemal dosłownym cytatem z Księgi Izajasza 35,1: „Niech
się cieszą pustynia i wyschnięta ziemia, niech się raduje step, niech się
pokryje kwiatami podobnymi do róży!”. Dla twórców państwa sukcesy rolnicze
i technologiczne były postrzegane jako wypełnienie tych starożytnych wizji. Trud pionierów, którzy przywrócili życie
wyjałowionej ziemi, był w ich oczach wypełnieniem wizji proroka Izajasza.
Budowa miast, wskrzeszenie języka hebrajskiego i stworzenie nowoczesnego
społeczeństwa odbywało się z Biblią w jednej ręce i narzędziami budowlanymi w
drugiej.
Izrael powstał zatem
na styku dwóch światów: nowoczesnego porządku prawnego ONZ oraz starożytnej
wiary w „Opokę Izraela”. Jest to historia narodu, który mimo niechęci otoczenia
i trudnych warunków geopolitycznych, wierzył, że jego obecność w tym miejscu
jest nie tylko wynikiem dyplomacji, ale przede wszystkim sprawiedliwością
dziejową zapisaną w Księdze nad Księgami. To właśnie ta głęboka więź z
przeszłością pozwoliła Izraelowi przetrwać najtrudniejsze chwile i zbudować
suwerenne państwo w sercu nieprzyjaznego regionu.
Warto przywołać konkretne głosy proroków, które przez
tysiąclecia podtrzymywały nadzieję narodu na powrót do swojej Haaretz (Ziemi).
Te starożytne zapowiedzi stanowią duchowy fundament, na którym opiera się
tożsamość współczesnego Izraela:
W jednym z najbardziej poruszających fragmentów, Ezechiel
opisuje Boga zbierającego swój lud z rozproszenia: „Tak mówi Pan BÓG: Oto Ja
wezmę Izraelitów spośród narodów, tam gdzie poszli, zgromadzę ich zewsząd
i wprowadzę ich do ich ziemi. Uczynię ich jednym narodem w kraju, na
górach Izraela” (Ez 37,21-22).
Amos zapowiadał moment, w którym naród nie tylko powróci,
ale odmieni oblicze ziemi i już nigdy nie zostanie z niej usunięty – co
bezpośrednio koresponduje z determinacją twórców państwa w 1948 roku: „Wtedy
odmienię los Mojego ludu Izraela, odbudują spustoszone miasta i je zasiedlą, zasadzą
winnice i będą pili z nich wino, założą ogrody i będą jedli z nich
owoce. Osadzę ich na ich ziemi i nie zostaną nigdy wyrwani z ziemi, którą
im dałem − mówi PAN, twój Bóg” (Am 9,14-15).
Izajasz kreślił wizję przemiany natury, która towarzyszyć
będzie powrotowi, co stało się inspiracją dla żydowskich pionierów osuszających
bagna i nawadniających pustynię Negew: „Niech się cieszą pustynia
i wyschnięta ziemia, niech się raduje step, niech się pokryje kwiatami podobnymi
do róży! Niech zakwitnie bujnie i rozraduje się bardzo, niech wykrzykuje
z radości!” (Iz 35,1-2).
Jeremiasz przypominał o niegasnącej więzi między narodem a
jego terytorium, zapowiadając ponowne budowanie życia na wzgórzach Samarii: „Jeszcze
cię odbuduję i będziesz odbudowana, Dziewico Izraela! Jeszcze przyozdobisz się w
swe bębenki i wyjdziesz, tańcząc wśród rozradowanych. Jeszcze będziesz sadzić
winnice na wzgórzach Samarii. Ci, którzy je zasadzą, będą z nich korzystać”
(Jer 31,4-5).
Te proroctwa, czytane przez pokolenia w rozproszeniu, sprawiły,
że powrót w 1948 roku do swojej ziemi był dla wielu nie tylko wydarzeniem
politycznym, ale przede wszystkim duchowym wypełnieniem Słowa, które przetrwało
próbę czasu i ogień historii.
Ponad to wszystko Bóg zapewnia: „Moje imię spocznie na
Izraelitach, a Ja będę im błogosławił” (Lb 6:24-27).
Niech Pan błogosławi Izraelowi.
Henryk Hukisz



