Lew Tołstoj w swoim dwutomowym dziele literackim „Wojna i
pokój” był przekonany, że historią rządzi fatum, ślepy los, który nie jest
zależny od jakichkolwiek ludzkich działań.
Jak jest naprawdę, to już zależy od naszego pojmowania losu
świata. Wojny były, są, i będą do końca świata. Jeśli wierzymy w Boga, który nad
wszystkim czuwa, to mamy świadomość, że On do wszystkiego dopuszcza, gdyż On
powiedział: „Od początku zapowiadam przyszłość, od dawna to, co się jeszcze
nie stało. Mówię: Mój plan się spełni, spełnię każdą swoją wolę. … Tak
powiedziałem, tak też to sprawię, zamierzyłem i rzeczywiście tego
dokonam" (Iz 46,10-11). Jedno jest pewne, wojen by nie
było, gdyby człowiek nie wszedł na ścieżkę buntu wobec swego Stwórcy.
Chciałbym w tym rozważaniu spojrzeć na konflikty zbrojne
szerzej, w świetle Biblii. Osobiście wierzę, że w niej znajdziemy odpowiedzi na
większość naszych współczesnych trosk. Uważny czytelnik tej Księgi zauważy, że
niemal wszystkie opisane w niej wojny toczyły się w jednym rejonie – w
okolicach Izraela. Nawet jeśli dotyczyły innych narodów, zawsze miały punkt
styczny z narodem wybranym. Dlatego, jeśli szukamy przepowiedni odnoszących się
do naszych czasów, znajdziemy tam przede wszystkim zapowiedzi wojen dotyczących
Izraela w czasie ostatecznym. To, co dzieje się dziś na Bliskim schodzie,
kieruje naszą uwagę do prorockich zapowiedzi dotyczących Izraela.
Wyraźne światło na te wydarzenia rzucają słowa Pana Jezusa,
wypowiedziane do uczniów na Górze Oliwnej, z której rozciągał się widok na
świątynię: „Będziecie słyszeć o wojnach i odgłosy bitew. Uważajcie, nie
dajcie się zastraszyć. Tak bowiem musi się stać”. Po chwili dodał: „... ale to
jeszcze nie koniec” (Mt 24:6). Jezus mówił o konfliktach między
narodami, o głodzie, trzęsieniach ziemi oraz o nienawiści wobec wyznawców
Chrystusa. Kolejnymi znakami zapowiadającymi powtórne przyjście Pana i koniec
świata mają być nasilenie się bezprawia oraz oziębnięcie miłości.
Pismo Święte zapowiada wielką, być może największą w
historii, napaść zbrojną na Izrael, która rozegra się na jego terenie –
konkretnie w dolinie Jezreel, w rejonie Góry Megiddo. Prorocy Ezechiel i
Zachariasz opisują to wydarzenie z dużą precyzją. Czytamy: „stanie się w tym
dniu, gdy Gog wejdzie do ziemi Izraela – wyrocznia Pana BOGA – że zapłonie Moje
oburzenie na Mym obliczu. W Mojej gorliwości, w ogniu Mego gniewu powiedziałem:
Naprawdę w tym dniu nastąpi wielkie trzęsienie w ziemi Izraela” (Ez
38:18-19).
W tym wydarzeniu wezmą udział narody wymienione z imienia.
Ezechiel pisze: „Doszło do mnie słowo PANA: Synu człowieczy, zwróć swoją
twarz na Goga, krainę Magog, naczelnego księcia Meszek i Tubal. Prorokuj
przeciw niemu” (Ez 38:1-2). Bibliści zajmujący się eschatologią
często wskazują, że Magog jest obrazem Rosji, która zawrze pakt z Turcją i
Iranem przeciwko Izraelowi. Boży naród, który przeżywać będzie duchowy powrót
do swego Pana, stanie przed kolejnym wyzwaniem, by dowieść swojej wierności.
Chrystus, zapowiadając te czasy, stwierdził: „Kto jednak wytrwa do końca,
ten będzie zbawiony” (Mt 24).
W tym finale współczesności Bóg objawi Swą wielkość i łaskę
wobec Izraela. Prorok zapowiada, że stanie się to w czasie, gdy Izrael będzie
już bezpieczny na swojej ziemi: „Po wielu dniach otrzymasz polecenie. Pod
koniec lat wejdziesz do kraju wyjętego spod miecza, do tych, którzy zostali
zebrani spośród licznych narodów, na góry Izraela, które były całkowitą ruiną.
Został on jednak oswobodzony od narodów i wszyscy mieszkają bezpiecznie.
Wejdziesz jak burza, przyjdziesz jak obłok, żeby przykryć kraj. Będziesz ty,
twoje oddziały, a z tobą liczne narody” (Ez 38:8-9).
Bóg jest Panem historii i to On wyznacza role przywódcom
narodów. Tak jak Dariuszowi, pogańskiemu królowi Persów, nakazał uwolnienie
ludu z niewoli babilońskiej i wsparcie odbudowy świątyni, tak teraz – po
odrodzeniu państwa Izrael w 1948 roku – Bóg wyznaczy przywódcę kraju Magog, by
wszczął wojnę. Cel jest jeden: objawienie świętego imienia Boga. Wierzę, że
właśnie o tym mówił Chrystus, zapowiadając, „że nie przeminie to pokolenie,
aż się to wszystko stanie” (Mt 24:34).
Ta ostatnia wojna zakończy się zwycięstwem Boga, który „ześle
ogień na Magog i na bezpiecznych mieszkańców wysp. I poznają, że Ja jestem
PANEM. Ogłoszę wśród Mojego ludu izraelskiego Moje święte imię i sprawię, że
nie będą już więcej bezcześcić Mojego świętego imienia. Poznają narody, że Ja
jestem PANEM, Świętym w Izraelu” (Ez 39:6-7). Wówczas ziści się
odpowiedź Chrystusa na pytanie uczniów: „Powiedz nam, kiedy to nastąpi i co
będzie znakiem Twojego przyjścia i końca świata?” (Mt 24:3).
Prorok Micheasz dokładnie wskazał miejsce narodzin Syna
Bożego – Jego pierwsze przyjście: „A Ty, Betlejem Efrata, choć jesteś
najmniejsze wśród rodów Judy, z ciebie wyjdzie Ten, który będzie panował w
Izraelu, a Jego pochodzenie od początku, od dni najdawniejszych” (Mi
5:1). Z kolei Zachariasz opisuje powrót Mesjasza w czasie trwania owej
strasznej wojny – czyli Jego drugie przyjście: „w tym dniu Jego nogi staną
na Górze Oliwnej, która jest na wschód od Jerozolimy, a ona na pół się
rozpadnie od wschodu na zachód, i powstanie bardzo wielka dolina. Połowa góry
odsunie się na północ, a druga połowa na południe” (Za 14:4). Wtedy
spełni się pragnienie serca naszego Ojca: „PAN będzie królem nad całą
ziemią, w tym dniu PAN będzie jedyny i jedno będzie Jego imię” (Za 14:9).
Nastanie panowanie Boga na ziemi, która obecnie oczekuje
oczyszczenia w ogniu Bożego sądu, jak pisał apostoł Piotr: „Obecne zaś
niebiosa i ziemia dzięki temu samemu Słowu są zachowane dla ognia, strzeżone na
dzień sądu i zagłady bezbożnych ludzi” (2 Ptr 3:7). Wtedy rozpocznie
się tysiącletnie królestwo, w którym nie będzie wojen, gdyż władać nim będzie
Książę Pokoju, Jezus Chrystus. To jednak nie koniec. Gdy minie tysiąc lat,
szatan zostanie uwolniony (Obj. 20:7). Apostoł Jan, w wizji rzeczy
ostatecznych, napisał: „I zobaczyłem wielki biały tron i Siedzącego na nim,
sprzed którego oblicza uciekły ziemia i niebo, i miejsca dla nich nie
znaleziono. I zobaczyłem umarłych, wielkich i małych, jak stali przed tronem, i
zostały otwarte zwoje. I inny zwój został otwarty, którym jest księga życia. I
umarli zostali osądzeni na podstawie tego, co zostało zapisane w zwojach,
według ich uczynków. I morze wydało umarłych, którzy w nim byli, i śmierć, i
Hades wydały umarłych, którzy w nich byli. I zostali osądzeni, każdy według
swoich uczynków” (Ap 20:11-13).
Dopiero po tych wydarzeniach nastanie nowe niebo i nowa
ziemia zgodnie z tym, co zobaczył Jan w swojej wizji, jaką otrzymał od Pana: „I
nic już nie będzie obłożone klątwą. A w mieście będzie tron Boga i Baranka, i
Jego słudzy będą Mu służyć. I będą oglądali Jego oblicze, i Jego imię będą
mieli na czołach. I nocy już nie będzie, i nie będą już potrzebowali światła
lampy i światła słońca, bo Pan, Bóg, będzie im świecił, i będą królować na
wieki wieków” (Ap 22:3-5).
I nie będzie już żadnych wojen.
Zanim jednak to nastanie, powinniśmy wziąć do naszych serc
przestrogę samego Chrystusa, który ostrzegał nie tylko Swoich uczniów, ale również
i nas: „Dlatego i wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o
godzinie, której się nie spodziewacie” (Mt 24:44).
Anioł, który wyjaśniał Janowi to wszystko, co będzie się działo,
powiedział: „Nie pieczętuj słów proroctwa tej księgi, bo czas jest bliski”
(Ap 22:10). Musimy pamiętać, że te słowa zostały wypowiedziane dwa
tysiące lat temu.
Najwyższy czas, aby dzisiaj być gotowym.
Henryk Hukisz





