Aby w pełni zrozumieć to polecenie, musimy spojrzeć na pełny kontekst, w jakim ta prawda została zapisana. W poprzednim rozdziale Paweł odwołuje się do przymierza Boga z narodem wybranym. Izrael porównany zostaje do szlachetnego drzewa oliwnego i chociaż potknął się, tkwiąc w bałwochwalstwie, lecz nie upadł. „To niemożliwe!” – zapewnia Paweł – „Ale z powodu ich występku zbawienie stało się udziałem pogan” (Rz 11,11). Poganie, natomiast odcięci od dzikiego drzewa oliwnego, zostali „wszczepieni na ich miejsce i z korzeni czerpią soki drzewa oliwnego” (Rz 11,14).
Zestawienie metafory oliwnej z 11. rozdziału Listu do
Rzymian z nauczaniem o przemianie z rozdziału 12. uderza swoją niezwykłą
spójnością i ukazaniem ciągłości myśli Apostoła Pawła. Obie te sekcje łączą się
w nierozerwalną całość, w której wewnętrzne, duchowe życie staje się
bezpośrednim źródłem zewnętrznej metamorfozy.
Sok wyciągany z korzenia szlachetnego drzewa oliwnego (piotēs
– żyzność, tłustość, pożywność), to nie tylko obietnice dane patriarchom, ale
przede wszystkim życiodajny Duch Święty, który te obietnice ożywia. Tak samo
człowiek włączony w Chrystusa nie żyje już własną siłą, lecz czerpie ze
stałego, wewnętrznego źródła duchowego życia. Będąc gałązką z „dzikiego drzewa
oliwnego”, został wszczepiony wbrew swej naturze w szlachetne drzewo. Jezus
zapewniał: „Jeśli ktoś pragnie, niech przyjdzie do Mnie i niech pije (…)
A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać ci, którzy uwierzyli
w Niego” (Jn 7,37-39).
Kiedy Paweł pisał w Liście do Rzymian 12,2: „dajcie się przemienić przez odnowienie myśli”, użył
greckiego słowa metamorphousthe. Metamorfoza – podobnie jak w przypadku
gąsienicy zmieniającej się w motyla – nie jest nakładaniem zewnętrznej maski
ani powierzchowną zmianą zachowania. Jest natomiast ujawnieniem nowej natury,
która została zaszczepiona wewnątrz. To właśnie ten duchowy „sok”, udostępniony
wierzącym w momencie wszczepienia, wykonuje pracę odnawiania umysłu. Zmienia
sposób myślenia, wartości i pragnienia, co w konsekwencji prowadzi do
rozpoznania i pełnienia woli Bożej. Jest to logiczny ciąg argumentacji Pawła:
najpierw zostajesz wszczepiony z łaski i zaczynasz czerpać duchowy sok, a
konsekwencją tego przepływu życia jest głęboka przemiana całego twojego życia.
Kluczowym mostem pomiędzy tą nauką a praktyką życia jest
słowo „więc” użyte w Rzymian 12,1. Wielu biblistów uważa je za
najważniejszy spójnik w całym Nowym Testamencie. Przez pierwsze 11 rozdziałów
Paweł wykłada naukę, że wszyscy zgrzeszyli i potrzebują łaski, że zostaliśmy
usprawiedliwieni z wiary, a nie z uczynków, oraz że zostaliśmy włączeni w
prawdziwe drzewo oliwne i czerpiemy z niego życiodajny sok wbrew naszej
naturze. Słowo „więc” spina tę naukę z codziennością. Paweł pisze: „Zachęcam
więc was, bracia, przez wzgląd na miłosierdzie Boga...”. Miłosierdzie Boga
to właśnie ta cała łaska wszczepienia – fakt, że będąc dziczką, zostałeś
zasilony sokiem szlachetnej oliwki, choć na to nie zasłużyłeś. Powstaje z tego
nierozerwalny ciąg logiczny: najpierw dostajesz dostęp do soku, czyli Duch
Święty i życie Boże zaczynają w tobie płynąć; następnie, ze względu na obecność
tego soku, oddajesz swoje ciało na żywą ofiarę; a na koniec sprawiasz, że ten
wewnętrzny sok wywołuje metamorfozę umysłu. Bez słówka „więc” wezwanie z
Rzymian 12,2 byłoby tylko kolejnym ciężkim nakazem moralnym i presją
zewnętrzną. Z łącznikiem „więc” staje się ono naturalną konsekwencją:
skoro płynie w tobie sok Bożego pnia, to twoje myślenie i życie naturalnie
ulegają wewnętrznej przemianie.
Człowiek wierzący rozpoczyna nowe życie przez narodzenie z
Ducha Świętego. Nie jest to jedynie przyjęcie nowego systemu przekonań, zasad
moralnych czy zewnętrznego sposobu życia, lecz jest początkiem wewnętrznej
przemiany człowieka, który otrzymuje nowe życie pochodzące od Boga. Od tej
chwili staje wobec dwóch różnych sposobów kształtowania swojej egzystencji:
może przyjmować schēma – schemat, formę i sposób funkcjonowania tego
świata, albo może poddawać się działaniu Ducha Świętego, który prowadzi go ku
obrazowi Chrystusa. Użyte przez Pawła w Rz 12,2 słowa wskazują na zasadniczą
różnicę. Słowo syschēmatízesthe oznacza przyjmowanie istniejącego
schematu i dostosowywanie się do narzuconego wzorca. Człowiek może pozwolić,
aby otaczający go świat określił jego wartości, sposób myślenia, pragnienia i
sposób reagowania – wtedy jego życie zostaje ukształtowane według zewnętrznego
wzorca tego wieku.
Paweł wzywa jednak do czegoś zupełnie innego: metamorphoûsthe
– „dajcie się przemienić”. Forma tego czasownika wskazuje na proces,
któremu człowiek się poddaje. Nie chodzi o samodzielne zbudowanie nowej
osobowości ani o przyjęcie kolejnego zewnętrznego schematu. Chodzi o poddanie
się działaniu Boga, który dokonuje przemiany od wewnątrz. Źródłem tej przemiany
jest Duch Święty, a jednym z podstawowych obszarów Jego działania jest nous
– umysł, czyli sposób rozumienia, oceniania i postrzegania rzeczywistości.
Dlatego przemiana dokonuje się przez odnowienie myśli. Człowiek narodzony z
Ducha nie jest już bezwolnym odbiorcą sposobu myślenia narzuconego przez świat.
Jego umysł zostaje poddany procesowi odnowienia: dawne schematy są
konfrontowane z prawdą Boga, a sposób myślenia zostaje stopniowo
podporządkowywany Chrystusowi. Paweł opisuje ten proces również w 2 Liście do
Koryntian 10,5 - „wszelki umysł zniewalamy do posłuszeństwa Chrystusowi”.
Jest to więc walka o sposób myślenia. To, co wcześniej
kształtowało człowieka – wartości, przekonania, pragnienia i schematy tego
świata – nie może już sprawować nad nim władzy. Każda myśl zostaje postawiona
wobec Chrystusa. Nie chodzi o bezmyślne tłumienie myśli, lecz o ich poddanie
prawdzie Chrystusa. Umysł zostaje odnowiony wtedy, gdy człowiek pozwala, aby
Chrystus stał się miarą tego, co prawdziwe, dobre i godne przyjęcia. Proces ten
prowadzi dalej – od odnowienia sposobu myślenia do przemiany całego człowieka.
Paweł mówi w 2 Liście do Koryntian 3,18 - „My wszyscy zaś, którzy odsłoniętą
twarzą odzwierciedlamy chwałę Pana, za sprawą Pana, którym jest Duch,
przekształcamy się od chwały ku chwale w ten sam obraz”. Tutaj źródło
przemiany zostaje nazwane wprost: Pan jest Duchem. To Duch Święty dokonuje w
człowieku dzieła, którego celem jest obraz Chrystusa.
Dlatego chrześcijańska przemiana nie polega przede wszystkim
na tym, że człowiek zaczyna zewnętrznie naśladować Chrystusa. Jej istotą jest
to, że Duch Święty kształtuje w nim życie odpowiadające Chrystusowi. Zewnętrzne
postępowanie staje się konsekwencją wewnętrznej rzeczywistości. Człowiek nie
otrzymuje jedynie nowego schematu zachowania; otrzymuje nowe źródło życia, a
Duch Święty stopniowo kształtuje jego wnętrze według obrazu Syna. Ten kierunek
przemiany Paweł ukazuje w List do Rzymian 8,29, pisząc: „Tych bowiem,
których poznał, przeznaczył, żeby się stali podobni do obrazu Jego Syna, aby
był On pierworodnym między wielu braćmi”. Chrystus zaś jest „obrazem
Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia” (Kol 1,15) i
w Nim objawia się Ojciec. Dlatego przemiana na obraz Chrystusa oznacza coraz
pełniejsze odzwierciedlanie w życiu człowieka tego, jaki jest Bóg.
W tym miejscu musimy odwołać się do słów apostoła Piotra,
które nabierają szczególnej głębi: „Przez to zostały nam dane cenne
i najważniejsze obietnice, abyście dzięki nim stali się uczestnikami
natury Boga” (2 Ptr 1,4). Nie oznacza to, że człowiek staje się Bogiem w
sensie swojej istoty czy tożsamości. Oznacza natomiast rzeczywiste uczestnictwo
w życiu pochodzącym od Boga. Człowiek, który narodził się z Ducha, nie tylko
poznaje Boga z zewnątrz i nie tylko uczy się naśladować Jego zachowanie. Duch
Święty prowadzi go do uczestnictwa w życiu Boga, kształtując w nim obraz
Chrystusa.
Dlatego prawdziwa przemiana nie polega na tym, że
chrześcijanin staje się człowiekiem, który po prostu zachowuje się inaczej niż
świat, lecz staje się człowiekiem, który myśli inaczej, ponieważ został
odnowiony od wewnątrz. Dlatego pragnie inaczej, ponieważ jego serce jest
kształtowane przez Ducha; rozeznaje inaczej, ponieważ jego umysł został poddany
Chrystusowi; i w konsekwencji żyje inaczej, ponieważ w jego życiu coraz
wyraźniej objawia się obraz Syna. Ostatecznie jest to dzieło Boga w człowieku.
Henryk Hukisz






