Wednesday, March 18, 2026

Nasza Pascha

W Kalendarzu Żydowskim czytamy między innymi:

„O północy 15 nisan 2448 roku od stworzenia świata (1313 r. p.n.e.), 210 lat po osiedleniu się Jakuba w Egipcie i 430 lat po 'przymierzu między częściami' (1 Mojż. 15,17-18), Bóg nawiedził Egipt ostatnią z dziesięciu plag, zabijając wszystkich pierworodnych. Wcześniej tego wieczoru synowie Izraela odprawili pierwszy seder w historii, spożywając pieczone mięso ofiarne, macę oraz gorzkie zioła. Krwią ofiary skropili odrzwia swoich domów na znak, że Bóg ominie ich domostwa, zsyłając zarazę na Egipcjan. Opór faraona został ostatecznie przełamany – praktycznie wypędził on swoich byłych niewolników z kraju. Kilka milionów dusz – 600 000 dorosłych mężczyzn wraz z kobietami, dziećmi oraz rzeszą nie-Żydów, którzy do nich dołączyli – opuściło Egipt tego dnia, rozpoczynając 50-dniową wędrówkę na Synaj. Tak narodził się lud wybrany”.

W centrum tego potężnego Bożego działania znajdował się baranek, starannie wybrany ze stada. Jego kluczową cechą była nieskazitelność. Bóg nakazał: „Ma to być baranek bez skazy, jednoroczny samiec, wybierzecie go z baranków lub z koźląt” (Wj 12:5). Przeznaczeniem zwierzęcia nie było jednak samo nasycenie głodu, lecz krew na odrzwiach: „Wezmą jego krew i pokropią odrzwia i nadproże w domach, w których będą go jedli” (w. 7).

Wybór baranka nie był przypadkowy. To wyraźne nawiązanie do innego jagnięcia, które Bóg wskazał zamiast Izaaka. Gdy Abraham w posłuszeństwie budował ołtarz, by złożyć w ofierze jedynego syna, Bóg w ostatniej chwili powstrzymał jego rękę. Abraham „rozejrzał się i zobaczył za sobą barana, który zaplątał się rogami w zaroślach. Podszedł więc tam Abraham, wziął barana i złożył go w ofierze całopalnej zamiast swojego syna” (Rdz 22:13).

Gdy minęło około sześciuset lat, Bóg znów okazał łaskę, wyprowadzając naród z niewoli. Ponownie pojawia się baranek zwiastujący wyzwolenie. Wspólnym mianownikiem obu wydarzeń była ofiara życia za innych. Za czasów Abrahama baranek zajął miejsce Izaaka; w Egipcie jego krew chroniła rodziny przed ciosem Niszczyciela. Mojżesz otrzymał obietnicę: „Gdy PAN będzie przechodził, aby uderzyć Egipt, i zobaczy krew na nadprożu i odrzwiach z obu stron, wtedy PAN przejdzie koło drzwi i nie pozwoli Niszczycielowi, aby wszedł do waszych domów i zadał cios” (Wj 12:23).

Zanim Izraelici ruszyli w drogę, otrzymali instrukcję, jak celebrować tę pamiątkę: „A kiedy wejdziecie do ziemi, którą PAN wam da, tak jak powiedział, zachowujcie ten obrzęd. Gdy zaś zapytają was synowie: Co oznacza ten wasz obrzęd? wtedy odpowiecie: To jest ofiara Paschy dla PANA, który ominął domy Izraelitów w Egipcie. Uderzył Egipt, a domy nasze ocalił. Wtedy lud pokłonił się, oddając hołd” (Wj 1:26-27).

Dlaczego te wydarzenia miały być wspominane przez tysiąclecia? Powód jest jeden. Gdy Jan Chrzciciel zobaczył Chrystusa na judzkiej drodze, ogłosił: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (Jn 1:29).

Prorok Izajasz, wyjaśniając to wskazanie, pisał o Nadchodzącym: „PAN jednak chciał go zmiażdżyć cierpieniem. Jeśli odda swe życie na ofiarę zadośćuczynienia, to ujrzy potomstwo, wydłuży swoje dni i przez niego spełni się wola PANA” (Iz 53:10). Tak oto Bóg kreślił w historii ludzkości linię ratunku. Najpierw był to baranek w zaroślach, potem krew na egipskich drzwiach, aż wreszcie Baranek przyszedł osobiście. Z własnej woli, choć Jego dusza drżała przed męką, wyznał: „Przecież przyszedłem dla tej godziny” (Jn 12:27). Szedł do Jerozolimy na święto Paschy, bo wiedział, że nadeszła chwila, by „umiłował swoich w świecie, i to umiłował ich do końca” (Jn 13:1).

Później, gdy tłumy uwierzyły, że krew Bożego Baranka daje odkupienie z niewoli grzechu, apostoł Paweł napisał: Chrystus przecież został zabity w ofierze jako nasza Pascha (1 Kor 5:7). Paweł pisał w grece koine – języku prostym, zrozumiałym dla każdego, bo Boże serce chce dotrzeć do wszystkich. Grecki tekst „kai gar to pascha hemon, hyper hemon etythe Christos” można oddać słowami: „na naszą paschę, za nas, został zabity Chrystus”.

Dlatego słowo Pascha ma dla mnie głębsze znaczenie. Zawiera w sobie całą prawdę o Bożym pragnieniu ratunku. Nazwa „Wielkanoc” mniej mnie przekonuje – być może dlatego, że łatwiej pod nią przemycić zajączki, jajka i biesiadowanie, zapominając o Baranku ofiarowanym za nasze zbawienie. Choć muszę przyznać, że w obecnym, trudnym czasie prób, pogańskich dekoracji widać jakby mniej. Może to dobry znak?

Pascha oznacza też nowe życie. Świętujmy więc „używając nie starego kwasu, nie kwasu zła i zepsucia, lecz przaśników szczerości i prawdy” (1 Kor 5:8).

Obchodźmy naszą Paschę ku uwielbieniu naszego Baranka, Jezusa Chrystusa.

Henryk Hukisz

No comments:

Post a Comment

Note: Only a member of this blog may post a comment.