Minęła chwila, gdy zauważyłem ruch na dachu jednego z
budynków. Dwaj pracownicy innej firmy, również wyposażeni w dmuchawy, zaczęli zdmuchiwać
liście z dachów i rynien. Nie mogłem uwierzyć własnym oczom. W myślach pojawiły
się niezbyt pochlebne uwagi na temat synchronizacji prac zarządców osiedla.
Wszystkie liście, których na dachach było naprawdę sporo, zaczęły spadać na świeżo uporządkowane trawniki i chodniki, ponownie pokrywając je bezładną warstwą. W tym samym momencie przypomniały mi się słowa jednej z przypowieści Pana Jezusa.
Po uwolnieniu człowieka opętanego od mocy
demonicznych faryzeusze oskarżyli Chrystusa o współpracę z Belzebubem. Wówczas Jezus
im odpowiedział: „Kiedy duch nieczysty wyjdzie z człowieka, błąka się
po pustyni i szuka spoczynku, a gdy go nie znajduje, mówi: Wrócę do
mojego domu, z którego wyszedłem. Przychodzi i zastaje go
wysprzątanym i przystrojonym. Wtedy wyrusza i sprowadza siedem innych
duchów, gorszych niż on sam. Wchodzą i tam mieszkają. I późniejszy
stan tego człowieka jest gorszy od poprzedniego” (Łk 11:24–26).
Pisałem już wcześniej na tym blogu, że Pan Jezus nie zilustrował tą przypowieścią nauki o „połowicznym
odrodzeniu”, jak sugerują współczesne interpretacje tego fragmentu. Ostrzegł
raczej przed niebezpieczeństwem utraty czystości, którą pragnie dać
człowiekowi.
Boży odwieczny wróg ma jeden cel: niszczyć to, czego
dokonuje Stwórca. Dlatego apostoł Jan napisał: „Po to objawił się Syn Boga,
aby zniszczyć dzieła diabła” (1 Jn 3:8).
Chrystus rzeczywiście dokonał tego dzieła na Golgocie.
Apostoł Paweł pisze, że Jezus „przekreślając zapis dłużny, który świadczył
przeciwko nam, i usunął go, przybijając do krzyża. Rozbrajając
zwierzchności i władze, wystawił je na pokaz, gdy przez Niego odniósł
triumf nad nimi” (Kol 2:14–15).
Dzieło Chrystusa jest doskonałe i dokończone. Wypowiadając
na krzyżu słowa: „Wykonało się”, dał świadectwo zwycięstwa nad mocami
ciemności. Jednak apostołowie, pisząc do wierzących w Chrystusa, nie
pozostawiają nas bez ostrzeżenia: „Wasz przeciwnik, diabeł, jak lew ryczący
krąży i szuka, kogo pożreć” (1 Ptr 5:8).
Ten diabelski ryk ma nas przestraszyć. Ma znaleźć dostęp do
naszych myśli i serca, aby zabrudzić czystość, którą otrzymaliśmy dzięki krwi
Baranka. Czystość, którą daje Chrystus, jest doskonała, ale nasze serce wciąż
pozostaje podatne na zabrudzenie. Dlatego apostoł Jan pisze wprost: „Dzieci
moje, piszę wam to, abyście nie grzeszyli. Gdyby jednak ktoś zgrzeszył, mamy
Orędownika przed Ojcem – sprawiedliwego Jezusa Chrystusa” (1 Jn 2:1).
Kilka zdań wcześniej Jan przypomina również: „Jeśli
wyznajemy nasze grzechy, to Bóg, który jest wierny i sprawiedliwy, odpuści nam
grzechy i oczyści nas z wszelkiej nieprawości” (1 Jn 1:9).
W tym miejscu chciałbym jednak postawić pytanie: Czy
jesteśmy wrażliwi na czystość, którą otrzymaliśmy dzięki krwi Chrystusa? Czy
rzeczywiście robimy wszystko, aby jej strzec?
Nauka apostolska stawia tę kwestię bardzo jasno. Wzywa nas
do uważnego i czujnego życia, abyśmy nie dopuścili do sytuacji, w której damy
diabłu dostęp do naszych myśli i serca. Apostoł Piotr mówi: „Bądźcie
trzeźwi, czuwajcie!” (1 Ptr 5:8). Apostoł Jakub również wzywa nas do
przeciwstawiania się diabelskim zakusom: „Bądźcie więc posłuszni Bogu,
przeciwstawiajcie się zaś diabłu, a on ucieknie od was. Zbliżcie się do
Boga, a On zbliży się do was. Oczyśćcie ręce, grzesznicy, i uświęćcie
serca, hipokryci” (Jk 4:7–8).
Apostoł Paweł w swoich listach do zborów wielokrotnie mówi o
zwycięskim życiu wierzącego. Pokazuje, że droga dostępu diabła do naszego serca
często prowadzi przez nasze cielesne nawyki, pragnienia i decyzje. Dlatego
pisał: „Niech każdy z was utrzymuje swoje ciało w świętości
i w poszanowaniu” (1 Tes 4:4), gdyż „wolą Boga jest bowiem
wasze uświęcenie” (w. 3).
Chyba najbardziej znanym fragmentem dotyczącym tej
wewnętrznej walki są słowa: „Polecam więc: Postępujcie według ducha,
a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem pożąda na przekór duchowi,
duch natomiast przeciwko ciału. A tak są sobie przeciwne, że czynicie to,
czego nie chcecie” (Ga 5:16–17).
Wiemy, że Bóg pragnie używać nas w swoim Królestwie. Ale
ponieważ On sam jest święty, pragnie również świętych naczyń – ludzi, których
życie może być wypełnione Jego obecnością i chwałą. Dlatego Paweł zachęca
wierzących: „Jeśli więc ktoś się oczyścił z tego wszystkiego, będzie
naczyniem zaszczytnym, uświęconym, bardzo dogodnym dla Pana, przygotowanym do
każdego dobrego dzieła” (2 Tym 2:21). Natomiast Pan Jezus był świadomy
zagrożeń, jakie będą spotykały Jego uczniów w tym świecie. Dlatego modlił się
do Ojca za nami: „Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, lecz abyś ich
ustrzegł od złego” (Jn 17:15).
Musimy więc pamiętać, że diabeł będzie próbował wrzucać do
oczyszczonego serca swoje „brudne liście”. Będzie szukał każdej szczeliny,
każdego zaniedbania i każdego miejsca, przez które może ponownie dostać się do
naszego życia. Ale musimy pamiętać, że nie jesteśmy pozostawieni sami sobie. W
Chrystusie mamy zwycięstwo. Jego dzieło na krzyżu jest dokonane, a Jego krew
oczyszcza nas z każdego grzechu. Naszą odpowiedzialnością jest jednak czuwać,
trwać w Chrystusie, poddawać się działaniu Ducha Świętego i nie pozwalać, aby
to, co zostało oczyszczone, ponownie zostało zabrudzone.
Być może właśnie dlatego ostatnia obietnica skierowana do
Kościoła brzmi tak wymownie: „Szczęśliwi, którzy płuczą swoje szaty, aby
należała do nich władza nad drzewem życia i aby weszli przez bramy do miasta”
(Ap 22:14).
Chrystus oczyszcza. Chrystus zwycięża. Ale człowiek, który
otrzymał tę czystość, jest wezwany, aby jej strzec.
Henryk Hukisz

No comments:
Post a Comment
Note: Only a member of this blog may post a comment.