W Księdze Rodzaju 18,19 znajdujemy słowa, które odsłaniają niezwykle ważną prawdę dotyczącą Bożego powołania i obietnicy: „Wybrałem go bowiem, żeby nakazał swoim synom i swemu przyszłemu rodowi, aby postępowali drogą Pana, czyniąc sprawiedliwość i prawo, tak by Pan wypełnił względem Abrahama to, co mu obiecał”. Bóg nie mówi tutaj jedynie o tym, że wybrał Abrahama, aby go pobłogosławić. Wskazuje również cel tego wyboru. Abraham miał stworzyć naród do życia na „drodze Pana”, a więc do życia opartego na sprawiedliwości i prawie. W tym kontekście Bóg mówi o wypełnieniu swojej obietnicy.
Nie oznacza to, że Abraham miał zasłużyć na Bożą obietnicę
poprzez dobre uczynki. Obietnica zawsze wychodzi od Boga i jest darem Jego
łaski. Abraham nie kupił sobie powołania własną sprawiedliwością. To Bóg
pierwszy go wybrał, przemówił do niego i złożył mu obietnicę. Jednak człowiek,
który tę obietnicę otrzymuje, zostaje wezwany do życia, które pozwala jej
przynosić owoc. Sprawiedliwość nie jest więc ceną za otrzymanie obietnicy, lecz
warunkiem jej owocności w życiu człowieka.
W hebrajskim tekście pojawiają się dwa ważne pojęcia: tzedakah
i mishpat. Nie chodzi w nich tylko o formalne przestrzeganie przepisów.
Tzedakah oznacza życie we właściwej relacji z Bogiem i drugim człowiekiem,
natomiast mishpat wskazuje na praktyczne czynienie sprawiedliwości, ochronę
słabszych i przywracanie właściwego porządku tam, gdzie został naruszony.
Abraham miał więc stworzyć naród, w którym Boża obecność będzie widoczna nie
tylko w wierze i kulcie, ale także w sposobie traktowania drugiego człowieka.
Właśnie dlatego historia Abrahama została umieszczona
bezpośrednio przed opisem Sodomy. Biblia pokazuje tutaj dwa całkowicie odmienne
sposoby życia. Abraham przyjmuje przybysza, okazuje mu gościnność, troskę i
szacunek. Mieszkańcy Sodomy natomiast reagują na obcego przemocą i próbą jego
upokorzenia. Jeden człowiek chodzi drogą Pana, drugi obraz przedstawia
społeczeństwo, które odrzuciło Boży porządek.
Prorok Ezechiel jeszcze wyraźniej odsłania istotę problemu
Sodomy: „Oto taka była wina Sodomy, twojej siostry: pycha, obfitość chleba i
beztroski spokój, jaki miała ona i jej córki, ale nie wsparły ubogiego i
potrzebującego” (Ez 16,49). U podstaw jej upadku znajdowała się więc nie
tylko moralna deprawacja, ale również pycha, samowystarczalność i obojętność
wobec potrzebujących. Sodoma miała wiele, lecz nie potrafiła wykorzystać
swojego dostatku dla dobra drugiego człowieka. Jej problemem było życie
skoncentrowane na sobie.
Na tym tle jeszcze wyraźniej widać znaczenie powołania
Abrahama. Bóg chciał przez niego stworzyć inny rodzaj społeczności – ludzi,
którzy nie będą żyli według zasad otaczającego świata, lecz będą odzwierciedlać
Jego charakter. Dlatego Bóg mówi, że Abraham ma nauczyć swoich synów
postępowania drogą Pana. Obietnica miała przechodzić przez kolejne pokolenia,
ale razem z nią miała być przekazywana również sprawiedliwość.
Ta sama prawda powraca później w nauczaniu proroków.
Micheasz mówi: „Tylko tego, abyś czynił sprawiedliwość, miłował życzliwość i
abyś postępował pokornie z twoim Bogiem” (Mi 6,8). Amos natomiast woła: „Niech
prawo rozlewa się jak woda, a sprawiedliwość jak niewysychający potok!” (Am
5,24). Bóg nie chce religijności, która ogranicza się do zewnętrznych praktyk,
podczas gdy codzienne życie pozostaje niezmienione. Modlitwa, ofiara i
świątynia nie mogą zastąpić sprawiedliwego życia.
Jezus również stawia sprawiedliwość w centrum życia
człowieka wierzącego, mówiąc: „Szukajcie więc najpierw Królestwa Boga i Jego
sprawiedliwości” (Mt 6,33). Nie chodzi o to, aby człowiek własnymi
uczynkami zdobył zbawienie. Chodzi o to, że człowiek, który rzeczywiście
przyjął Królestwo Boga, zaczyna żyć według jego zasad. Wiara nie pozostaje
jedynie przekonaniem serca. Zaczyna kształtować sposób myślenia, relacje,
decyzje i stosunek do drugiego człowieka.
Dlatego Jakub może powiedzieć, że „wiara, jeśli nie ma
uczynków, sama w sobie jest martwa” (Jk 2,17). Nie chodzi o
przeciwstawienie wiary i łaski uczynkom. Chodzi o pokazanie, że prawdziwa wiara
zawsze prowadzi do przemiany życia. Abraham uwierzył Bogu, a jego wiara została
potwierdzona przez posłuszeństwo. To właśnie dlatego jego życie stało się
narzędziem realizacji Bożej obietnicy.
W Chrystusie ta prawda osiąga swoją pełnię. Jezus jest
doskonałym obrazem człowieka, który całkowicie chodzi drogą Ojca. W Nim
obietnica dana Abrahamowi dociera do wszystkich narodów. Chrystus nie tylko
przynosi zbawienie, ale również pokazuje, jak wygląda życie całkowicie poddane
Bogu. Człowiek przyjmujący Chrystusa nie zostaje więc powołany jedynie do
otrzymania przebaczenia i błogosławieństwa. Zostaje powołany do nowego życia.
To prowadzi nas do bardzo osobistego pytania: Czy chcemy
tylko Bożej obietnicy, czy również drogi, którą Bóg prowadzi do jej owocowania?
Łatwo jest pragnąć błogosławieństwa, trudniej pozwolić, aby nasze życie stało
się błogosławieństwem dla innych. Łatwo mówić o wierze, trudniej żyć w sposób,
który tę wiarę potwierdza.
Historia Abrahama przypomina nam, że Bóg nie wybiera
człowieka wyłącznie dla jego własnego dobra. Abraham został obdarowany
błogosławieństwem po to, aby stać się błogosławieństwem dla innych. Został
wybrany po to, aby jego życie, jego dom i jego potomstwo ukazywały światu Bożą
sprawiedliwość.
Dlatego sprawiedliwość nie jest dodatkiem do wiary ani
sposobem na zdobycie Bożej przychylności. Jest owocem życia, które zostało
poddane Bogu. Obietnica jest darem łaski, ale jej owocowanie dokonuje się na
drodze posłuszeństwa. Bóg nie tylko chce nam coś dać. Chce również przez nas
coś uczynić. I właśnie dlatego wzywa nas, abyśmy – tak jak Abraham –
postępowali Jego drogą, czyniąc sprawiedliwość i prawo.

No comments:
Post a Comment
Note: Only a member of this blog may post a comment.