Żyjemy w czasach wielkiej iluzji. To, co Stwórca
zaprojektował jako najgłębszą, intymną więź między dwojgiem ludzi, dzisiejsza
kultura sprowadziła do poziomu czystej fizjologii. Seks stał się produktem, a
jego wyłączność – przeżytkiem. Jako chrześcijanie musimy postawić sprawę jasno:
seks jest święty, bo pochodzi od świętego Boga.
Dziś wszystko musi być „seksowne”. Od lakieru do paznokci,
przez buty, aż po samochody i odkurzacze. To nie przypadek. To celowa strategia
„useksowienia” rzeczywistości, która ma jeden cel: pozbawić słowo „seks” jego
prawdziwego, duchowego ciężaru.
Kiedy wszystko jest seksualne, nic nie jest już wyjątkowe.
Współczesna popkultura i media głównego nurtu promują
współżycie nastolatków jako standard, a każdą próbę mówienia o
wstrzemięźliwości kwitują sarkazmem. Widzimy to w programach telewizyjnych,
gdzie chrześcijańskie autorytety są ośmieszane za promowanie abstynencji.
Narracja świata jest brutalnie prosta: „masz prawo do
zabawy, a biologia to przeznaczenie”. Zamiast uczyć odpowiedzialności, system
oferuje „rozwiązania” zastępcze:
·
Antykoncepcję awaryjną jako standard medyczny.
· Kliniki aborcyjne jako „plan awaryjny”.
· Systemowe przygotowanie na rozwiązłość (np. masowe szczepienia dzieci przeciw wirusom przenoszonym drogą płciową).
To pesymistyczna wizja człowieka, który rzekomo nie potrafi
panować nad swoimi instynktami. Biblia oferuje coś znacznie większego:
Wolność przez panowanie nad sobą
Wielu z nas dorastało w przekonaniu, że o seksie w kościele
się milczy. To błąd, bo Biblia nie boi się tego tematu. Od samego początku
czytamy, że Bóg stworzył nas jako istoty płciowe: „jako mężczyznę i
niewiastę stworzył ich” (Rdz 1,27). List do Hebrajczyków zawiera
mocne stwierdzenie: „Małżeństwo niech będzie we czci u wszystkich, a łoże
nieskalane” (Hbr 13,4).
Co to oznacza dziś? Sypialnia małżeńska jest miejscem
świętym. Wierność nie polega tylko na nieobecności „osoby trzeciej”, ale na
dbaniu o to, by nasza intymność nie była zaśmiecana pornografią, egoizmem czy
przedmiotowym traktowaniem współmałżonka.
„Nieskalane” oznacza czyste, pełne szacunku i czułości. To
tutaj buduje się bezpieczeństwo emocjonalne dzieci – rodzice, którzy się
kochają i szanują swoją prywatność, dają dzieciom najsilniejszy fundament
stabilności.
Boży projekt małżeństwa to trójwarstwowa jedność:
1.
Duchowa: Wspólny fundament wiary i
relacji z Bogiem.
2. Duszy (psychiczna): Jedność emocji, intelektu i wspólnych decyzji.
3. Ciała: Fizyczne dopełnienie, które jest ukoronowaniem powyższych.
Możemy zdefiniować współżycie w małżeństwie, ze jest to szczytowa
forma komunikacji. To „odsłonięcie” nie tylko ciała, ale i duszy. Biblia
sugeruje, że nie da się naprawdę „poznać” drugiego człowieka w pełni, pomijając
sferę ducha i odpowiedzialności. Seks bez przymierza (małżeństwa) jest więc
„kłamstwem ciała” – udaje całkowite oddanie, podczas gdy w rzeczywistości jest
tylko chwilową wymianą przyjemności.
W świecie, gdzie seks często służy do brania, apostoł Paweł
wprowadza rewolucyjną zasadę dawania. W 1 Liście do Koryntian (7,3-4) czytamy,
że w małżeństwie ciało męża należy do żony, a ciało żony do męża. To nie jest
opis poddaństwa, ale całkowitego, wzajemnego oddania.
Święty Paweł w Liście do Efezjan (5,31-32) idzie o krok
dalej. Mówi, że zjednoczenie męża i żony w „jedno ciało” jest obrazem relacji
Chrystusa z Kościołem. Wierność małżeńska nie jest tylko kwestią uporu czy
zasad. Jest świadectwem. Kiedy mąż jest wierny żonie, a żona mężowi (nawet w
trudnych chwilach, w chorobie czy starości), pokazują światu, jak Bóg kocha
człowieka – bezwarunkowo i na zawsze.
Co więcej, Biblia pokazuje, że sfera fizyczna i duchowa są
nierozerwalne. Paweł zachęca małżonków do regularnej bliskości, zaznaczając, że
przerwa w pożyciu powinna służyć jedynie... wspólnej modlitwie. To pokazuje, że
w oczach Boga namiętność i pobożność mieszkają w tym samym domu.
Gdybyśmy odważyli się spojrzeć na współżycie jak na sacrum,
nasza rzeczywistość stałaby się zdrowsza. Biblia nie chce „gasić” miłości – ona
chce, by płonęła ona w bezpiecznym domowym ognisku, a nie podpalała całe życie
w niekontrolowanym pożarze.
Król Salomon w swoich księgach używa zmysłowego, niemal
prowokacyjnego języka, by zachęcać do rozkoszowania się własną żoną: „Niech
jej piersi zawsze sprawiają ci rozkosz, upajaj się ustawicznie jej miłością”
(Prz 5,19).
W Pieśni nad Pieśniami Oblubieniec nazywa swoją ukochaną
„ogrodem zamkniętym” i „źródłem zapieczętowanym”. To jedna z najpiękniejszych
metafor biblijnej wierności. W praktyce oznacza to budowanie świadomości, że
wasza intymność jest przestrzenią, do której nikt inny nie ma wstępu – ani
fizycznie, ani emocjonalnie.
Biblijna mądrość ostrzega przed „cudzą żoną” i „obcym
mężczyzną” nie dlatego, że chce nam zabrać przyjemność, ale dlatego, że wie, iż
zdrada niszczy strukturę duszy. Salomon radzi: „Pij wodę z własnej cysterny,
tę, która płynie z twej studni” (Prz 5,15).
Współczesne rady często sugerują „szukanie inspiracji” na
zewnątrz, podczas gdy Biblia zachęca do kopania głębiej we własnym związku.
Prawdziwa fascynacja drugą osobą rodzi się z poczucia absolutnego
bezpieczeństwa. Kiedy żona wie, że jest jedynym „ogrodem”, w którym mąż szuka
zachwytu, a mąż ma pewność, że żona podziwia tylko jego siłę i oddanie, ich
życie seksualne przestaje być tylko „rozładowaniem napięcia”. Staje się
radosnym odkrywaniem siebie nawzajem, które z każdym rokiem może być głębsze,
bo oparte na coraz lepszej znajomości swoich dusz.
Apostoł Paweł w liście do Koryntian pisze o „oddawaniu tego,
co się należy”. Często rozumiemy to technicznie, jako obowiązek współżycia.
Jednak w szerszym, biblijnym sensie, to wezwanie do nieustannego zauważania
potrzeb drugiej strony. Biblia uczy nas, że ciało współmałżonka jest darem,
którym mamy się opiekować.
W małżeństwie, które żyje słowem Bożym, seks nie zaczyna się
wieczorem po zgaszeniu światła. On zaczyna się rano – od dobrego słowa, od
pomocy w codziennych obowiązkach, od uważnego wysłuchania, gdy druga osoba jest
zmęczona. To jest właśnie „nieskalane łoże” – miejsce, które jest czyste, bo
nie ma w nim niewyjaśnionych urazów, cichych dni czy egoizmu. Jeśli przez cały
dzień budujecie mosty porozumienia, wieczorne zjednoczenie ciał jest po prostu
postawieniem kropki nad „i”. Jest celebracją jedności, która już zaistniała w
waszych sercach.
Niezwykle mocnym akcentem biblijnym jest połączenie życia
intymnego z modlitwą. Paweł sugeruje, że jedynym powodem przerwy w pożyciu może
być czas poświęcony na szczególne spotkanie z Bogiem. To pokazuje, że te dwie
sfery – duchowa i cielesna – są sobie bardzo bliskie.
Rada dla małżonków jest tu prosta, choć wymagająca:
traktujcie swoje zbliżenie jako „liturgię ciała”. To moment, w którym bez słów
mówicie sobie: „Nadal wybieram ciebie, nadal należę do ciebie, nadal jesteś dla
mnie najpiękniejszą osobą na świecie”. Taka perspektywa usuwa z sypialni presję
„osiągów” czy porównywania się z wzorcami z filmów. Skupiacie się na sobie
nawzajem przed obliczem Boga, który sam to współżycie pobłogosławił. Wierność w
takim układzie nie jest ciężarem, ale naturalnym odruchem serca, które znalazło
swój dom.
Biblia, a szczególnie Księga Przysłów, nie wzywa małżonków
do nudnej, sztywnej poprawności. Wręcz przeciwnie – zachęca do „upajania się”
miłością żony i cieszenia się „ukochaną małżonką”. To wezwanie do radosnej
kreatywności.
Wierność w ramach rodziny to także dbanie o to, by ogień nie
wygasł. To wspólne randki, to dbanie o swój wygląd dla siebie nawzajem, to
pielęgnowanie poczucia humoru i wzajemnego zachwytu. Biblijna wierność jest
aktywna – ona nie polega tylko na tym, że „nie zdradzam”, ale na tym, że „robię
wszystko, by moja żona/mój mąż czuł się przy mnie najbardziej kochaną osobą na
ziemi”. Kiedy dzieci widzą rodziców, którzy trzymają się za ręce, patrzą na
siebie z czułością i chronią swoją prywatność, otrzymują najlepszą lekcję
moralności i miłości, jaką można sobie wyobrazić.
Biblijna koncepcja seksu prowadzi do najgłębszej wolności –
wolności od wstydu, lęku i przedmiotowego traktowania. W ramach rodziny
wierność w tej sferze jest „spoiwem”, który trzyma wszystkie inne elementy
razem.
Podsumowanie postawy małżeńskiej
Zamiast szukać nowych technik, warto szukać nowej głębi w
patrzeniu na siebie.
·
Bądźcie dla siebie nawzajem łaskawi: tak
jak Bóg jest łaskawy dla nas.
· Przebaczajcie szybko: aby „słońce nie zachodziło nad gniewem waszym”, bo gniew jest największym wrogiem pożądania i bliskości.
· Mówcie o swoich potrzebach z łagodnością: wiedząc, że wasze ciała należą do siebie nawzajem w duchu miłości, a nie roszczenia.
W takim ujęciu, biblijny seks staje się fundamentem, na
którym buduje się bezpieczny dom dla całego pokolenia. To miłość, która ma swój
początek w Bogu, swoje spełnienie w objęciach małżonka, a swoje owoce w
szczęśliwej i trwałej rodzinie.
Henryk Hukisz
No comments:
Post a Comment
Note: Only a member of this blog may post a comment.