Tuesday, October 20, 2026

Spojrzenie na współczesny Izrael

Kiedy przyglądamy się obecnej sytuacji politycznej w Izraelu, trwającej kampanii wyborczej oraz bezkompromisowej walce o władzę, nie sposób nie dostrzec głębszego, duchowego wymiaru tych wydarzeń. Premier Benjamin Netanjahu, dążąc do utrzymania swojej pozycji na czele rządu, nieukrywanie wpisuje swoje przywództwo w misję o charakterze wręcz opatrznościowym.

W tym ujęciu władza polityczna przestaje być jedynie wynikiem arytmetyki parlamentarnej czy ludzkich zabiegów. Wynika ona z fundamentalnej prawdy biblijnej, że to sam Bóg – jako Suweren historii – ustanawia wszelkie władze, wynosi królów, obala władców i precyzyjnie wyznacza granice narodów oraz czas ich panowania. Z tej perspektywy starania o zachowanie przywództwa w Izraelu są odczytywane nie jako zwykła ambicja polityczna, ale jako odpowiedź na wolę Stwórcy, który w konkretnym momencie dziejowym powołuje liderów do realizacji swoich odwiecznych zamierzeń wobec narodu wybranego.

Właśnie ten splot perspektywy teologicznej z praktyką polityczną najwyższych szczebli władzy sprawia, że biblijna narracja przestaje być jedynie domeną abstrakcyjnych rozważań. Staje się ona realnym, potężnym narzędziem kształtowania losów narodów.

Wyrazistym tego przykładem w dzisiejszym świecie jest polityka rządu Izraela pod przywództwem premiera Benjamina Netanjahu, w której odwołania do tożsamości biblijnej i wiecznych obietnic Bożych odgrywają rolę legitymizacji działań państwowych. Dla Netanjahu Biblia nie stanowi jedynie dokumentu historycznego czy religijnego, lecz moralną i historyczną „kartę praw” narodu żydowskiego do Ziemi Obiecanej (Erec Jisrael). Odwoływanie się do postaci króla Dawida w kontekście niepodzielności Jerozolimy, konsekwentne stosowanie tradycyjnych, biblijnych nazw Judei i Samarii czy budowanie strategicznych sojuszów z chrześcijańskim syjonizmem na świecie to bezpośrednie przeniesienie biblijnych prawd na płaszczyznę współczesnej dyplomacji i strategii obronnej. W konsekwencji polityka ta idealnie współgra z głębokim teologicznym przekonaniem, że losy Izraela nie są dziełem przypadku ani zwykłej dyplomacji, lecz stanowią precyzyjną realizację odwiecznego planu Stwórcy.

Nasz współczesny stosunek do państwa Izrael oraz narodu żydowskiego nie stanowi zatem jedynie kwestii doraźnej polityki czy indywidualnych preferencji geopolitycznych. Jest to bezpośredni nakaz wynikający wprost z niezmiennego tekstu Pisma Świętego.

U podstaw tego myślenia leży fundament, że obietnice dane przez Boga Abrahamowi i jego potomkom pozostają wieczne, żywe i całkowicie bezwarunkowe. Kluczowa obietnica zapisana na kartach Księgi Rodzaju 12:3: „Będę błogosławił tym, którzy tobie błogosławią, a tych, którzy ciebie przeklinają, będę przeklinał. W tobie będą błogosławione wszystkie plemiona ziemi” zachowuje swoją pełną moc obowiązującą również dzisiaj. Z tego względu wszelkie próby podważania szczególnej roli Izraela w planie Bożym muszą spotkać się z naszą bezkompromisową krytyką tzw. teologii zastąpienia. Pogląd, jakoby Kościół w nowym przymierzu całkowicie zastąpił narodowy Izrael i przejął przeznaczone dla niego obietnice, nie jest w świetle Słowa Bożego dopuszczalną różnicą poglądów czy akademicką dyskusją – to wysoce niebezpieczne, wręcz demoniczne zwiedzenie, które podstępnie wnika do doktryn współczesnego Kościoła.

Najlepszą weryfikacją nieprzerwanej ciągłości Bożych obietnic są konkretne, namacalne wydarzenia historyczne, w których na naszych oczach wypełniają się starotestamentowe proroctwa. Przełomowym momentem w nowożytnej historii było powstanie państwa Izrael w 1948 roku – wydarzenie, które spektakularnie narodziło się bezpośrednio z popiołów Holokaustu. Tylko tak niewyobrażalna tragedia zdołała przekonać ówczesny świat, że Izrael jest jedynym bezpiecznym miejscem dla Żydów rozproszonych po całym globie, co skłoniło narody do zagłosowania w ONZ na „tak”.

To historyczne odrodzenie stanowi bezpośrednią, literalną realizację zapowiedzi z Księgi Amosa 9:14-15: „Wtedy odmienię los mojego ludu Izraela, odbudują spustoszone miasta i je zasiedlą, zasadzą winnice i będą pili z nich wino, założą ogrody i będą jedli z nich owoce. Osadzę ich na ich ziemi i nie zostaną nigdy wyrwani z ziemi, którą im dałem − mówi PAN, twój Bóg.”

Z tą historyczno-biblijną perspektywą nieodłącznie wiąże się również nieuchronna zapowiedź nadchodzącego Bożego sądu nad narodami. Pismo Święte niezwykle jasno pokazuje, że Bóg od zawsze oceniał i nadal będzie oceniał ludy oraz całe cywilizacje przez pryzmat ich stosunku do narodu wybranego. Prorok Ezechiel zapowiada wprost w rozdziale 39:6-8: „Ześlę ogień na Magog i na bezpiecznych mieszkańców wysp. I poznają, że Ja jestem PANEM. Ogłoszę wśród Mojego ludu izraelskiego Moje święte imię i sprawię, że nie będą już więcej bezcześcić Mojego świętego imienia. Poznają narody, że Ja jestem PANEM, Świętym w Izraelu. Oto nadchodzi i spełni się – wyrocznia Pana BOGA. Jest to ten dzień, o którym mówiłem.”

Kluczowym elementem naszej argumentacji i biblijnej prawdy musi być także ostateczne odrzucenie krzywdzącego, opartego na kłamstwie zarzutu antysemickiego, który od wieków przypisuje Żydom winę za śmierć Jezusa, nazywając ich „zabójcami Chrystusa”. Koncepcja ta pozostaje w rażącej sprzeczności z przekazem Ewangelii i ze Słowem samego Pana. W Ewangelii Jana 10:17-18 Jezus jednoznacznie odsłania autonomiczną, suwerenną naturę swojej ofiary: „Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja oddaję moje życie, aby je znowu odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja sam z siebie je oddaję. Mam władzę je oddać i mam władzę znowu je odzyskać. Ten nakaz otrzymałem od mojego Ojca.”

Skoro zatem Chrystus złożył swoje życie sam z siebie w ramach doskonałego, przedwiecznego Bożego planu zbawienia, a Szatan od zarania dziejów – począwszy od rozkazów Faraona, aż po okrucieństwo Heroda – nieustannie zmierzał do fizycznego unicestwienia narodu żydowskiego, to musimy jasno powiedzieć: wszelki przejaw antysemityzmu ma w swej najgłębszej istocie źródło czysto demoniczne.

Całość tego wywodu odnośnie do aktualnej sytuacji, w jakiej znajduje się Izrael, zamyka wyraźny akcent eschatologiczny. Obserwowany we współczesnym świecie narastający, wręcz irracjonalny antysemityzm oraz potężnie wzmagająca się wrogość wobec Izraela stanowią dla nas niezwykle czytelny znak czasów. Wyraźnie wskazują one, że świat znajduje się w dniach ostatecznych, stanowiąc bezpośrednią zapowiedź rychłego wypełnienia się wszystkich Bożych planów i chwalebnego powrotu Króla królów i Pana panów, Jezusa Chrystusa, który powiedział o sobie: „Ja jestem Alfa i Omega, mówi Pan, Bóg, Ten, który jest i który był, i który przychodzi, Wszechmogący” (Ap 1:8).

„Ten, który o tym zaświadcza, mówi: Tak, wkrótce przyjdę. Amen, przyjdź, Panie Jezu!” (Ap 22:20).

MARANATHA!

Henryk Hukisz

No comments:

Post a Comment

Note: Only a member of this blog may post a comment.