Tuesday, January 12, 2021

Oddzielanie Słów Boga

Wierzący starszej daty, do których już się zaliczam, z pewnością pamiętają nabożeństwa zborowe ukierunkowane głównie na studiowanie Pisma Świętego. W tamtych czasach określano je mianem „rozbierania Słowa Bożego”. Zwrot ten zaczerpnięto z Nowego Testamentu w przekładzie Biblii Gdańskiej, gdzie apostoł Paweł pisał do Tymoteusza: „Staraj się, abyś się doświadczonym stawił Bogu robotnikiem, który by się nie zawstydził i który by dobrze rozbierał słowo prawdy” (2 Tm 2:15 [BG]). Choć osobiście bardzo lubię ten przekład, ponieważ często precyzyjnie oddaje oryginalne znaczenie wielu pojęć, to samo słowo „rozbieranie” ma dziś raczej negatywne zabarwienie, kojarząc się jednoznacznie z rozbiorami z naszej narodowej historii.

Muszę przyznać, że wielość polskich przekładów Biblii w przypadku tego konkretnego wersetu przysparza sporo kłopotów, ponieważ w końcowej części tego zdania spotykamy dużą różnorodność. W nadal popularnej Biblii Warszawskiej czytamy, że „wypróbowany i nienaganny pracownik wykłada należycie słowo prawdy”. Przy okazji pragnę wyjaśnić, że tym pracownikiem jest każdy, kto odpowiedział na wezwanie Jezusa, który „wysłał robotników na swoje żniwo” (Mt 9:38). Inne tłumaczenia zachęcają osoby głoszące Słowo Boże, aby „trzymali się prostej linii prawdy” (Biblia Tysiąclecia), „głosili jak należy słowa prawdy” (Biblia Warszawsko-Praska), „prawidłowo wyjaśniali słowo prawdy” (Nowy Przekład) lub „wiernie przekazywali Słowo prawdy” (Biblia Ekumeniczna). Większość przekładów angielskojęzycznych oddaje ten fragment jako „rightly dividing the word of truth” [słusznie dzieląc słowo prawdy] (KJV), lub – w moim ulubionym tłumaczeniu Revised Version„cutting a straight path with the word of truth” [wyznaczając prostą ścieżkę słowem prawdy]. Jak zatem widać, mamy możliwość wyboru tekstu w zależności od celu, w jakim chcemy go użyć.

W oryginale, czyli w grece koine, zastosowano słowo „ορθοτομουντα” [orthotomounta], które oznacza: „wykonać proste cięcie”, a w przenośni: „poprawnie przeanalizować (wyjaśnić) boskie przesłanie (Strong)”. Słowo to występuje w Nowym Testamencie tylko w tym jednym miejscu. Jest to wyraz złożony: jego pierwszy człon, „orthos”, znaczy „poprawny” lub „wyprostowany”, natomiast rdzeń stanowi słowo „tomne” (od „tomoteros”), oznaczające „ciąć jednym ruchem”. Ono również pojawia się tylko raz, w znanym wersecie: „Żywe jest bowiem Słowo Boga i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić myśli i zamiary serca” (Hbr 4:12). Właściwe znaczenie fragmentu do Tymoteusza może więc brzmieć: „wytyczać prostą drogę prawdy w słowie”.

W tym rozważaniu, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, chcę dokładniej przeanalizować ten werset, zwracając uwagę na główny cel, jaki przyświecał Pawłowi. Aby go dostrzec, musimy spojrzeć na szerszy kontekst. List ten, podobnie jak Pierwszy List do Tymoteusza, należy do grupy listów pasterskich. Znajdujemy w nich wiele wskazówek dotyczących służby w Kościele, a przede wszystkim kaznodziejstwa, czyli zwiastowania Słowa Bożego. Paweł nawiązuje we wstępie do początków służby Tymoteusza i wspomina doniosły moment w jego życiu, gdy przyjął „charyzmat Boży, który jest w tobie przez nałożenie moich rąk” (2 Tm 1:6). Życie Tymoteusza zostało w całości poświęcone służbie „Królowi wieków, nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, jedynemu Bogu” (1 Tm 1:17). Z tego powodu zwiastowanie Słowa Bożego nie jest czymś pospolitym – mieści się w kategorii całkowitego poświęcenia, stanowiąc, można powiedzieć, sacrum pośród profanum.

Apostoł Paweł zachęca Tymoteusza do naśladowania własnej postawy: „Wzoruj się na zdrowej nauce, którą usłyszałeś ode mnie, w wierze i miłości w Chrystusie Jezusie. Tego pięknego depozytu strzeż z pomocą Ducha Świętego, który w nas mieszka” (2 Tm 1:13-14). O jakim depozycie mówi apostoł? Myślę, że można przywołać przynajmniej kilka wartości związanych z powołaniem do służby dla samego Boga. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na jedną konkretną rzecz, której Tymoteusz ma strzec. Paweł pisze wprost: „Tymoteuszu, strzeż tego, co ci powierzono, unikaj pospolitej, pustej mowy i sprzecznych twierdzeń fałszywej wiedzy” (1 Tm 6:20). „Tymoteuszu – zdaje się wprost błagać młody pracownik na Bożej niwie – strzeż depozytu, jakiego nie ma nikt poza wierzącymi”. Ci bowiem, którzy go nie strzegli, „pobłądzili w wierze” (w. 21).

W drugim liście Paweł ponownie podkreśla wagę powołania do służby kaznodziejskiej. Bardzo lubię przekład, z którego aktualnie korzystam, ponieważ użyto w nim zwrotu „Słowo Boga” zamiast „Słowo Boże”. Ma to głębokie znaczenie – Bóg nie występuje tu w formie przymiotnikowej, co bezpośrednio pokazuje, że zwiastowane przesłanie jest Słowem samego Boga. Paweł chce przez to powiedzieć, że tak jak Bóg jest święty, tak i Jego Słowo zachowuje ten sam charakter. Słowo Boga to coś znacznie większego niż najmądrzejsze ludzkie wywody. Uważam, że apostoł najlepiej oddaje tę prawdę w Liście do Rzymian: „Uważali, że są mądrzy, a dali się ogłupić. I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobieństwo obrazu zniszczalnego człowieka, ptaków, czworonogów i płazów” (Rz 1:22-23).

W Biblii czytamy wyraźnie, że „wszechświat został stworzony Słowem Boga, bo nie z tego, co widzialne, powstało to, co widzimy” (Hbr 11:3). Bóg wypowiedział słowo i tak się stało. Taką moc ma święte Słowo świętego Boga. Musimy uświadomić sobie fakt, że dziś Bóg powierza swoim sługom zadanie zwiastowania i powoływania się na to Święte Słowo. Zanim przejdę dalej, przypomnę, że hebrajskie słowo oznaczające „święty” – „קדש” [kadosz] – znaczy dokładnie to samo, o czym pisze Paweł: „odciąć”, „oddzielić od reszty”. Święty Bóg oznacza, że On jest zupełnie inny niż wszystko poza Nim. Takie samo jest Jego Słowo. Dlatego Paweł pisze do Tymoteusza, że służba zwiastowania Słowa Boga musi być całkowicie oddzielona i odcięta od tego, co ludzkie i pospolite.

Zauważmy, że bezpośrednio po wyjaśnieniu, na czym polega prawidłowe, wierne i proste zwiastowanie Słowa Boga, Paweł udziela rady mającej zachować tę atmosferę świętości: „unikaj pospolitej, pustej mowy, bo tych, którzy się nią posługują, prowadzi ona do coraz większej bezbożności” (2 Tm 2:16). Dalej wskazuje na przykład, do czego prowadzi brak oddzielenia Słowa Boga od rzeczy przyziemnych. Porównuje to do rozprzestrzeniania się gangreny (w dzisiejszym kontekście moglibyśmy powiedzieć: wirusa). Takie są skutki, gdy nie dba się o świętość Bożego Słowa i miesza się je z naukami tego świata.

Niestety, podobne zjawiska możemy obserwować w naszych czasach, gdy zamiast czystego Słowa Boga zapisanego w Biblii, w zborach naucza się mądrości świata. Jako przykład posłużyć może nakaz Pawła zawarty w omawianych listach: „Nie pozwalam też kobiecie nauczać ani górować nad mężczyzną, lecz ma trwać w cichości” (1 Tm 2:12). Dzisiaj często słyszymy głosy, że były to jedynie poglądy z czasów niewolnictwa. Współczesna filozofia stawia kobiety na zupełnie innej pozycji, niż zostało to zapisane w Słowie Boga. I ta nauka, niczym gangrena, szerzy się pośród nas.

Pamiętajmy jednak, że z Boga nie można żartować: „Nie dajcie się zwodzić, Bóg nie pozwala szydzić z siebie. Co bowiem człowiek posieje, to będzie zbierał” (Ga 6:7). Z tego powodu musimy z największym szacunkiem i bojaźnią odnosić się do Jego Słowa. W ostatnim rozdziale listu skierowanego nie tylko do Tymoteusza, ale i do nas żyjących w XXI wieku, Paweł zaleca: „Ty jednak czuwaj nad wszystkim, znoś cierpienia, wypełnij dzieło głosiciela Ewangelii, spełnij swoją służbę” (2 Tm 4:5).

Nie każdy więc będzie mógł w przyszłości odnieść do siebie słowa apostoła: „Dobrą walkę stoczyłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na koniec odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który owego dnia wręczy mi Pan, sprawiedliwy Sędzia, zresztą nie tylko mnie, ale też tym wszystkim, którzy z miłością oczekują Jego objawienia” (2 Tm 4:7-8).

Zwiastowanie Słów Boga to niezwykle odpowiedzialne zadanie.

Henryk Hukisz

No comments:

Post a Comment

Note: Only a member of this blog may post a comment.