Prowadząc chrześcijańską audycję radiową w Chicago, przez siedem lat odbyłem mnóstwo fascynujących rozmów ze słuchaczami. Pewnego razu zadzwoniła kobieta z pretensją, że na antenie mówię „za dużo o Żydach”. Odpowiedziałem, używając argumentu z najwyższej półki: przypomniałem, że przecież Maria była Żydówką. W odpowiedzi usłyszałem z rozbrajającą szczerością: „Tak, ale ona się przechrzciła na katoliczkę”.
Wokół rodziny Jezusa narosło wiele legend. Jedną z nich –
dla niektórych będącą bezsporną prawdą – jest przekonanie, że Józef był
starcem. Na dowód sceptycy przytaczają tekst popularnej kolędy, którą śpiewamy
co roku. Jednak rzeczywistość biblijna maluje nam nieco inny obraz.
Kiedy dojeżdżaliśmy do Nazaretu, naszym oczom ukazała się
panorama miasta z charakterystyczną sylwetką Kościoła Zwiastowania, górującego
nad niską zabudową. Dziś to największe miasto w północnym Izraelu, uznawane za
najbardziej „arabskie” spośród tamtejszych metropolii. W czasach Jezusa była to
jednak maleńka osada, o której Stary Testament milczy. To właśnie tam młody
Józef układał plany na życie, podejmując najważniejsze męskie decyzje.
Jak przystało na odpowiedzialnego obywatela, Józef chciał
założyć rodzinę. Choć Ewangelie nie mówią wiele o jego codzienności, znamy jego
precyzyjne pochodzenie: był synem Jakuba, wnukiem Matana, prawnukiem Eleazara.
Jego rodowód prowadzi bezpośrednio do domu króla Dawida, syna Isajego. To
właśnie dlatego Jezus zyskał przydomek „Syna Dawidowego”, a Józef podczas spisu
ludności musiał udać się w męczącą, liczącą 150 kilometrów drogę do Betlejem.
Józef jako postać biblijna jest powszechnie znany, choć
przyznać trzeba, że częściej wspomina się jego imiennika ze Starego Testamentu
– syna Jakuba, protoplastę narodu Izraelskiego. Szukając informacji o „Józefie
cieśli z Nazaretu” w internecie, nie znajdziemy ich zbyt wiele. Pierwsza informacja,
jaką podają popularne Google brzmi: „opiekun Jezusa Chrystusa, z racji zawodu
nazywany Cieślą”. Później znajdziesz link do „Wikipedii” i kilka pozycji
wydawniczych.
Poprzednio pisałem o Józefie jako o rzetelnym robotniku,
który jest świetnym przykładem etyki pracy. Dziś chciałbym jednak skupić się na
jego charakterze. Biblia mówi o nim krótko, lecz treściwie: „Józef, jako
człowiek sprawiedliwy.” (Mt 1,19). Moja ulubiona Biblia Gdańska oddaje to
słowem: „sprawiedliwy”. To cecha charakteru, która z pewnością nie umknęła
uwadze Boga. Nasz niebiański Ojciec sam jest doskonale prawy i głęboko wierzę,
że chętnie nawiązuje relację z ludźmi, którzy podzielają tę wartość.
W przeciwieństwie do Ewangelii Łukasza, Mateusz rozpoczyna
opis narodzin Chrystusa właśnie od postaci Józefa. To on wysuwa się na pierwszy
plan, podczas gdy Maria pozostaje nieco w cieniu. Nawet rodowód Jezusa w tej
Ewangelii jest linią genealogiczną ziemskiego ojca. Można więc z całą
stanowczością stwierdzić, że Józef został wybrany przez Boga do wielkiego
dzieła wcielenia Syna Bożego na równi z Marią. W tym wyborze kluczową rolę
odegrała właśnie jego prawość.
Co to właściwie znaczy „być prawym”? Greckie słowo „δικαιος”
[dikaios], użyte w tekście oryginalnym, najczęściej tłumaczymy jako
„sprawiedliwy”. Według słownika PWN człowiek sprawiedliwy to taki, który
postępuje zgodnie z zasadami etycznymi, uznaje prawa innych i dąży do
obiektywnego, bezstronnego osądu. Dziś wielu sprawdzi na czacie AI, by dowiedzieć
się , że „Człowiek prawy to ktoś, u kogo nie ma rozdźwięku między tym, co mówi,
a tym, co robi. Jego czyny są odzwierciedleniem jego wartości, nawet gdy nikt
nie patrzy. W przypadku Józefa z Nazaretu prawość oznaczała zrobienie tego, co
słuszne, a nie tego, co wygodne” (Gemini).
Punktem wyjścia jest sprawiedliwość samego Boga. Tak zwracał
się do Niego Jezus: „Ojcze sprawiedliwy!” (Jn 17,25). Sprawiedliwy był
również sam Chrystus, co pod krzyżem wyznał rzymski setnik: „Naprawdę, ten
Człowiek był sprawiedliwy” (Łk 23,47). Biblia wymienia wiele osób z tym
„certyfikatem jakości”:
· Abel,
który otrzymał świadectwo, że jest sprawiedliwy: „Dzięki wierze Abel złożył
Bogu ofiarę lepszą niż Kain. Przez nią otrzymał świadectwo, że jest
sprawiedliwy, bo Bóg zaświadczył o tym nad jego darami” (Hbr 11,4).
· Noe,
o którym Bóg powiedział: „Wejdź do arki z całą swoją rodziną, bo
widziałem, że tylko ty jesteś sprawiedliwy wobec Mnie w tym pokoleniu”
(Rdz 7,1).
· Hiob,
opisany jako mąż nienaganny i prawy: „Czy zwróciłeś uwagę na Mojego sługę
Hioba? Nie ma mu równego na ziemi. To człowiek uczciwy i prawy, bojący się
Boga i stroniący od zła” (Hi 1,8).
Choć przyjaciel Hioba, Bildad, słusznie zauważył: „Jak
więc człowiek może być sprawiedliwy przed Bogiem, jak może być czysty ktoś
urodzony przez kobietę?” (Hi 25,4), to jednak Biblia pokazuje, że Bóg ceni
tę postawę. Dawid w swoich Psalmach wielokrotnie podkreślał, że sprawiedliwy
nie zostanie opuszczony i zawsze znajdzie oparcie w Panu. Salomon z kolei
dodawał w Księdze Przysłów, że sprawiedliwy ma się lepiej niż inni i jest „odważny
jak młody lew” (Prz 28:1).
Bóg wybiera sprawiedliwych do zadań specjalnych, ponieważ są
oni naczyniami, na których można polegać. W Nowym Testamencie pierwszym takim
człowiekiem był Józef z Nazaretu. Bóg patrzy na serce, nie na paszport –
dowodem na to jest Korneliusz, rzymski setnik, o którym czytamy, że był mężem
sprawiedliwym i bogobojnym.
Prawość nie jest zarezerwowana tylko dla liderów, jak
biskupi czy duchowni. Bóg oczekuje tej cechy od każdego swojego dziecka. Nikt z
nas nie jest sprawiedliwy „z natury” – tę cechę otrzymujemy z łaski dzięki
ofierze Chrystusa. To wielkie Boże dzieło zaczęło się od wyboru prawego Józefa,
który mimo trudnych okoliczności pozostał przy ciężarnej Marii. Zaufał Bogu, a
Bóg dokończył dzieła na Golgocie.
W domu Józefa i Marii narodził się Chrystus, o którym czytamy:
„Jego to Bóg ustanowił narzędziem przebłagania przez wiarę, dzięki Jego
krwi, żeby okazać swoją sprawiedliwość przez odpuszczenie grzechów, które
zaistniały wcześniej, w czasie pobłażliwości Boga, i żeby okazać swoją
sprawiedliwość teraz, w tym czasie, aby okazało się, że On sam jest
sprawiedliwy i usprawiedliwia tego, kto wierzy w Jezusa” (Rz
3,25-26). Warto pielęgnować ten dar otrzymanej sprawiedliwości, aby być zawsze
gotowym do podjęcia zadań, jakie Bóg dla nas przygotował. Choć „cud w
Nazarecie” już się nie powtórzy, Bóg wciąż szuka prawych ludzi do swoich
współczesnych planów.

No comments:
Post a Comment
Note: Only a member of this blog may post a comment.