Wednesday, April 2, 2025

Pascha czy Wielkanoc?

Jestem biblijnym purystą i nie lubię określania biblijnych wydarzeń współczesnymi wyrażeniami. Słowo „Wielkanoc” nie posiada tak wyraźnego nawiązania do istoty tego święta, jak biblijne słowo Pascha. Wiem, że dziś termin ten można znaleźć jedynie w kalendarzu żydowskim, jednak osobiście wolę przywoływać w pamięci znaczenie ofiary Chrystusa poprzez porównanie jej do wydarzeń, o jakich czytamy w historii narodu wybranego.

Pascha (hebrajskie pesach) to największe święto w judaizmie. Bóg wyraźnie nakazał Izraelitom, aby zawsze obchodzili pamiątkę wyjścia z Egiptu, podając im wiele szczegółów dotyczących celebracji tego święta. Doniosłość tego wielkiego wydarzenia wyznaczała nawet początek kalendarza – tak, aby inne sprawy zawsze pozostawały w cieniu tej pamiątki.

W centrum planu wybawienia narodu wybranego z niewoli Bóg umieścił baranka, który został dokładnie wyselekcjonowany z całego stada. Podstawową cechą jagnięcia miała być nieskazitelność. Bóg powiedział: „Ma to być baranek bez skazy, jednoroczny samiec, wybierzecie go z baranków lub z koźląt” (Wj 12:5). Natomiast przeznaczeniem baranka zabitego w określony sposób nie był pokarm na stole, lecz krew na odrzwiach izraelskiego domu. Bóg zapowiedział: „Wezmą jego krew i pokropią odrzwia i nadproże w domach, w których będą go jedli” (w. 7).

Przeznaczenie baranka na tę szczególną ofiarę również nie było przypadkowe. Stanowiło ono wyraźne nawiązanie do innego jagnięcia, które Bóg wcześniej upatrzył sobie zamiast Izaaka. Wówczas, gdy Abraham posłusznie zbudował ołtarz, aby złożyć w ofierze swego jedynego syna, Bóg w ostatnim momencie zatrzymał jego uniesioną rękę. Wtedy Abraham „rozejrzał się i zobaczył za sobą barana, który zaplątał się rogami w zaroślach. Podszedł więc tam Abraham, wziął barana i złożył go w ofierze całopalnej zamiast swojego syna” (Rdz 22:13).

Gdy minęło około sześciuset lat, Bóg okazał Swą wielką łaskę, wyprowadzając cały naród z niewoli egipskiej. Znów pojawia się baranek, który zwiastuje wyzwolenie. Wspólną cechą tych wydarzeń jest ofiarowanie życia baranka za innych. W pierwszym przypadku baranek został złożony na ołtarzu zamiast Izaaka, w drugim – jego krew ochroniła cały naród w chwili, gdy Pan zadawał śmiertelny cios gnębicielowi. Mojżesz otrzymał zapewnienie, że gdy Anioł Śmierci będzie przechodził, to „zobaczy krew na nadprożu i odrzwiach z obu stron, wtedy PAN przejdzie koło drzwi i nie pozwoli Niszczycielowi, aby wszedł do waszych domów i zadał cios” (Wj 12:23).

Zanim Izraelici wyruszyli w tę wielką podróż życia, otrzymali dokładną instrukcję, jak i dlaczego mają obchodzić pamiątkę tego wyjścia: „A kiedy wejdziecie do ziemi, którą PAN wam da, tak jak powiedział, zachowujcie ten obrzęd. Gdy zaś zapytają was synowie: Co oznacza ten wasz obrzęd? Wtedy odpowiecie: To jest ofiara Paschy dla PANA, który ominął domy Izraelitów w Egipcie. Uderzył Egipt, a domy nasze ocalił. Wtedy lud pokłonił się, oddając hołd” (Wj 12:25-27).

Dlaczego to wydarzenie miało mieć tak szczególną wymowę przez następne stulecia? Powód jest tylko jeden i dostrzegamy go w sytuacji, gdy Jan Chrzciciel zobaczył na judzkiej ścieżce Chrystusa i wskazując na Niego, powiedział: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (Jn 1:29).

Wyjaśnieniem tego wyraźnego wskazania na Pana Jezusa są słowa wypowiedziane przez jednego z największych proroków Bożych, Izajasza. Już wiele wieków wcześniej pisał on o Tym, który miał przyjść: „PAN jednak chciał go zmiażdżyć cierpieniem. Jeśli odda swe życie na ofiarę zadośćuczynienia, to ujrzy potomstwo, wydłuży swoje dni i przez niego spełni się wola PANA” (Iz 53:10).

Tak oto Bóg rysował w historii ludzkości wyraźną linię ratunku dla grzesznego rodzaju ludzkiego. Znakiem rozpoznawczym był baranek. Najpierw ten zaplątany w krzakach koło ołtarza, na którym miał umrzeć Izaak. Później krew baranka dała pewną ochronę przed nieubłaganą śmiercią zadaną przez Bożego posłańca w Egipcie, aby złamać twarde serce faraona. W końcu Baranek przyszedł sam, z własnej woli, co osobiście potwierdził w chwili, gdy Jego dusza zadrżała na samą myśl o męce i strasznej śmierci: „Teraz Moja dusza się zatrwożyła. I co mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny? Przecież przyszedłem dla tej godziny” (Jn 12:27). Jezus wypowiedział te słowa, idąc do Jerozolimy na święto Paschy, gdyż „nadeszła Jego godzina, aby przeszedł z tego świata do Ojca, umiłował swoich w świecie, i to umiłował ich do końca” (Jn 13:1).

Później, gdy już wielkie rzesze ludzi uwierzyły w Bożego Baranka i w to, że Jego krew przyniosła im wybawienie z niewoli grzechu, Paweł napisał: „Chrystus przecież został zabity w ofierze jako nasza Pascha” (1 Kor 5:7). Paweł posługiwał się językiem greckim, a dokładnie jego dialektem zwanym „koine”. Był to język pospolity, zrozumiały dla każdego mieszkańca regionu, gdyż Bóg chciał, aby jak najwięcej ludzi mogło pojąć to, co On miał w Swoim sercu od początku. Paweł napisał: „kai gar to pascha hemon, hiper hemon etithe Christos”. Dokładniej można byłoby to oddać słowami: „na naszą paschę, za nas został zabity Chrystus”.

Dla mnie słowo Pascha ma nowe znaczenie, gdyż jego wydźwięk zawiera w sobie całą prawdę o Bożym pragnieniu wybawienia każdego człowieka z mocy i niewoli grzechu. Wielkanoc jakoś mało mnie przekonuje – może też dlatego, że łatwiej jest ludziom w Wielkanoc myśleć o zajączkach, jajeczkach i tłustym jedzeniu, niż o Bożym Baranku, który został ofiarowany dla naszego zbawienia.

Żydzi mieli nakazane obchodzenie pamiątki wyjścia z Egiptu w każdą rocznicę, czyli raz w roku. Naszą Paschą jest Chrystus, a wspominanie Jego śmierci wiąże się z ostatnią wieczerzą paschalną, którą spożył tuż przed swoją śmiercią. Dlatego w przekazie, jaki apostoł Paweł otrzymał od Pana, czytamy: „To czyńcie, ile razy będziecie pić, na Moją pamiątkę. Ile razy bowiem spożywacie ten chleb i pijecie kielich, śmierć Pana głosicie, aż przyjdzie” (1 Kor 11:25-26).

Częstotliwość tej pamiątki nie została ściśle wyznaczona, lecz należy pamiętać o Jego śmierci za każdym razem, gdy uczestniczymy w „łamaniu chleba i kielichu”, które mówią dobitnie o ofierze, jaką Chrystus złożył za nas. O tym musimy pamiętać nie tylko z okazji święta zwanego Wielkanocą – naszą Paschą jest przecież sam Chrystus.

Henryk Hukisz 

No comments:

Post a Comment

Note: Only a member of this blog may post a comment.