Saturday, November 19, 2022

Miód Słowa Bożego

Autorzy biblijni chcą, abyśmy zobaczyli chwałę Chrystusa poprzez to wszystko, co piszą. Apostoł Paweł w 2 Liście do Koryntian 3:18 tak opisuje nadprzyrodzony proces naszego uświęcenia: My wszyscy zaś, którzy odsłoniętą twarzą odzwierciedlamy chwałę Pana, za sprawą Pana, którym jest Duch, przekształcamy się od chwały ku chwale w ten sam obraz.

Kluczem do przemiany na obraz Chrystusa jest ujrzenie Jego chwały. Nie jest to wyłącznie naturalny proces. To przychodzi za sprawą Pana, którym jest Duch. Jaki jest tutaj związek ze słowem, jakim posługują się biblijni pisarze? Paweł wyjaśnia trzy wersety dalej, pokazując, gdzie możemy zobaczyć chwałę Pana. 

Pisząc dalej w tym liście o tych, którzy idą na zatracenie, Paweł stwierdza, że dla nich Ewangelia jest zakryta, gdyż „dla niewierzących, których umysły zaślepił bóg tego świata, tak że nie dostrzegają blasku Ewangelii chwały Chrystusa, który jest obrazem Boga (2 Kor. 4:4). Oni mogą jedynie czytać wyrazy zapisane w Biblii, lecz nie będą widzieć Chrystusa, ani Jego przeogromnej chwały.

Chwała Chrystusa, którą autorzy biblijni chcą nam pokazać, nie jest zawieszona w próżni. Nie jest objawiana w snach i wizjach. O niej się mówi i czyta w Ewangelii. To, co musimy postrzegać jako część naszego nowego życia, to „blask Ewangelii chwały Chrystusa”. Ta Ewangelia jest werbalną opowieścią o tym, kim jest Chrystus i co zrobił dla naszego zbawienia. Tylko człowiek narodzony przez Ducha Bożego może zobaczyć Chrystusa i blask Jego chwały, gdy czyta słowa Ewangelii.

Ujrzenie tej chwały nie jest możliwe bez nadprzyrodzonej interwencji Boga opisanej w wersecie 6 tego listu: Bóg bowiem, który powiedział: Z ciemności zabłyśnie światło, jest Tym, który zabłysnął w naszych sercach, aby zajaśniało poznanie chwały Bożej na obliczu Chrystusa. Bez tego nadprzyrodzonego daru otwartych duchowych oczu serca można widzieć jedynie Chrystusa historycznego, dobrego człowieka, który pokazał ludziom na ziemi jak żyć.

Takie widzenie nie jest widzeniem oczami cielesnymi, ale „oczami serca”. Jest to widzenie duchowe, nadprzyrodzone widzenie. Dlatego Paweł modli się w Liście do Efezjan 1:18–19, aby posiąść „pełne światła oczy serca, abyście wiedzieli, czym jest nadzieja, do jakiej was wezwał, czym jest bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i jak wspaniały jest ogrom Jego mocy względem nas, wierzących, według działania siły Jego potęgi”. Temu służy czytanie. I to jest nadprzyrodzone czytanie Słów Boga.

Autorzy biblijni chcą, abyśmy doświadczyli cudu wiary poprzez czytanie Słów Boga. Skoro nowe narodziny są cudem Bożym poprzez słowo Boże, wiara też jest cudem, ponieważ Jan mówi: „Każdy, kto wierzy, że Jezus jest Mesjaszem, narodził się z Boga” (1 Jan 5:1). Wiara jest efektem i potwierdzeniem, że narodziłeś się na nowo. Oznacza to, że wiara jest nadprzyrodzona. Przychodzi wraz z cudem nowego narodzenia. Ale przychodzi także poprzez słuchanie i czytanie słowa Bożego.

Apostoł Paweł napisał później w Liście do Rzymian, że „Wiara przecież rodzi się ze słuchania, ze słuchania Słowa Chrystusa” (Rzym. 10:17). Natomiast ewangelista Jan wyjaśnił cel, jakiego podjął się pod koniec swego życia: „Te zaś spisano, abyście uwierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Boga i abyście wierząc, mieli życie w Jego imię” (Jan 20:31).

Nie wystarczy jedynie wierzyć w fakty dotyczące Chrystusa w Jego życiu. To czynią również demony. Wiara jest przyjęciem Chrystusa przez osobę, która jest w pełni zaspokojona w swoim poszukiwaniu zbawienia. Jezus powiedział: Kto przychodzi do Mnie, nie będzie głodny, a kto wierzy we Mnie, nigdy nie będzie odczuwał pragnienia” (Jan 6:35).

Słowo Boże często jest również pokarmem, jakim posilamy się w naszym duchowym życiu i rozwoju. Ważne jest, abyśmy nauczyli się właściwie korzystać z tej możliwości. Dlatego autorzy biblijni chcą, abyśmy doświadczyli cudu zakosztowania dobroci Boga poprzez to, co piszą. Apostoł Piotr, pisząc do wierzących rozproszonych w różnych prowincjach Azji Mniejszej, aby pragnęli słowa tak, jak niemowlęta pragną mleka. Pisał do nich z ogromną troską: Jak nowo narodzone niemowlęta tęsknijcie za czystym duchowym mlekiem, abyście dzięki niemu wzrastali ku zbawieniu — jeśli rzeczywiście skosztowaliście, że Pan jest dobry (1 Pio. 2:2–3).

Po co miałby dodawać ten kłopotliwy spójnik podrzędny warunku - „jeśli”?

Piotr zachęca, aby nowo narodzone osoby karmiły się czystym mlekiem Słowa Bożego. Woła: Przyjdź, słuchaj, pij, wzrastaj. Po co jednak dodał: „jeśli rzeczywiście skosztowałeś, że Pan jest dobry”? Bo jeśli nie skosztowałeś Pana — jeśli nie skosztowałeś językiem swojej duszy najwyższej słodyczy dobroci Pana, to nie masz w sobie nowego życia. Nie narodziłeś się z Boga. Ponieważ tak właśnie dzieje się w nowym narodzeniu, w którym dane są nowe duchowe smaki. To jest jeden z wielu testów, sprawdzających autentyczność narodzenia się na nowo.

Jonathan Edwards, mając na uwadze podobieństwo Słowa Bożego do miodu, napisał: Coś, co jest jest postrzegane jako prawdzie święte, rzeczy duchowe i Boże, jako całkowicie różne od czegokolwiek innego, jest degustowane przez naturalnych ludzi. Podobnie jak słodki smak miodu różni się od wyobrażeń, jakie ludzie mają o miodzie, tylko patrząc na niego i czując jego lepkość”

Prawdziwy smak miodu można poznać dopiero wtedy, gdy poczuje się go na kubkach smakowych języka. To zasmakowanie duszy w dobroci Pana przychodzi przez Słowo i czyni je słodkim:

Bojaźń PANA czysta, trwać będzie na wieki,

wyroki PANA wierne, wszystkie są sprawiedliwe.

Są one cenniejsze niż złoto,

niż mnóstwo szczerego złota,

i słodsze od miodu płynącego z plastra (Ps. 19:10–11).

 

Jak słodka jest Twoja obietnica dla mojego podniebienia,

słodsza od miodu dla ust moich (Ps. 119:103).

To doświadczenie prawdziwego smaku Słowa Bożego jest niedostępne dla naturalnego człowieka. To jest nadprzyrodzone. I to przez Słowo. Temu służy czytanie Biblii, która jest Słowem Boga. I to jest nadprzyrodzone, dlatego tę zdolność można otrzymać jedynie przez narodzenie się na nowo.

Dziecko Boże, zrodzone przez nieskazitelne Słowo będzie prawdziwie tęsknić za świeżym „duchowym mlekiem”, ponieważ zna jego smak. Nie zadowoli się niczym innym. Salomon z pewnością znał ten smak, gdyż zachęcał czytelników jego przysłów: „Mój synu, jedz miód, bo jest dobry, lejący się miód jest słodki dla podniebienia. Taka jest, musisz wiedzieć, mądrość dla twojej duszy. Jeśli ją znajdziesz, będziesz miał przyszłość, a twoja nadzieja nie zginie” (Przys. 26:13,14).

Warto jest przyjrzeć się temu, jak czytamy Biblię. Czy konsumujemy zawarty w niej pokarm niezbędny dla naszego życia i wzrastania? Czy jedynie śledzimy wyrazy i pozostajemy przy swoich własnych wyobrażeniach i myślach? Tak czytali Pisma faryzeusze. Pewnego razy, gdy zarzucili Chrystusowi: „Popatrz, Twoi uczniowie robią to, czego w szabat robić nie wolno” (Mt. 12:2), Jezus zarzucił im, że nie czytają Biblii - „Czy nie czytaliście, co zrobił Dawid, gdy był głodny, on i jego ludzie? ”; „Czy nie czytaliście też w Prawie?” (Mt. 12:3,5).

Przecież nikt nie mógł zarzucić faryzeuszom, że nie czytają Tory i proroków. Oni tym się chlubili. A jednak Pan Jezus zarzucił im, że nie czytają ze zrozumieniem. Dlaczego faryzeusze czytali Pisma, a jednak Chrystus określił ich jak ignorantów Biblii? O tym postaram się napisać w kolejnym rozważaniu.

Henryk Hukisz

No comments:

Post a Comment

Note: Only a member of this blog may post a comment.