Monday, December 30, 2019
Kurczowy chwyt
Wednesday, December 11, 2019
Kryształowy Feliks
Thursday, December 5, 2019
Wielkie przygotowanie
Wówczas to, bezdzietna żona Elkany Anna, spędzała sporo czasu w Przybytku Pana i „długo się modliła przed obliczem Pana” (1 Sam. 1:12). Pomimo braku zrozumienia ze strony kapłana Heliego, Anna była gotowa poświęcić Panu swego syna, o którego gorliwie się modliła. Jej modlitwa została zapisana w kronikach Izraela, dlatego Maria, która gorliwie modliła się o powrót Izraela do Boga i Jego przykazań, znała tę modlitwę. Podczas wizyty u Elżbiety, gdy w jej łonie poruszyło się dziecię, Maria zawołała do Boga prawie dosłownie jak Anna, jej poprzedniczka.
Łuk. 1:46 Wtedy Maria powiedziała:
Wysławiam Pana z głębi duszy!
47 Bóg, mój Zbawiciel, radością przepełnia mojego ducha,
48 bo wejrzał na pokorę swojej służebnicy.
Odtąd błogosławioną będą mnie nazywać wszystkie pokolenia,
49 gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmogący, święte jest Jego imię.
50 A miłosierdzie Jego z pokolenia na pokolenie, dla tych, którzy się Go boją.
51 Potężnych czynów dokonał swoim ramieniem, zniweczył zamiary pysznych, powzięte w ich sercach.
52 Strącił władców z tronów, a pokornych wywyższył,
53 głodujących nakarmił do syta, a bogatych pozbawił wszystkiego.
54 Przyszedł z pomocą swemu słudze Izraelowi, pamięta bowiem o swoim miłosierdziu,
55 jak przyrzekł naszym praojcom, Abrahamowi i jego potomkom po wszystkie wieki.
|
1Sam. 2:1 Anna zaś tak się modliła:
Raduje się moje serce w Panu, moja moc dzięki Panu wzrasta. Szeroko są otwarte me usta przeciw moim wrogom, raduje się bowiem z Twego wybawienia.
2 Nikt nie jest tak święty, jak Pan, gdyż nie ma nikogo poza Tobą i nie ma takiej skały jak nasz Bóg.
3 Przestańcie mnożyć słowa wzniosłe. Niech nie wychodzi z waszych ust wzniosła mowa, gdyż Pan jest Bogiem wszechwiedzącym, i to On waży uczynki.
4 Łuki mocarzy się łamią, a słabi przepasują się mocą.
5 Syci za chleb się wynajmują, a głodni odpoczywają. Niepłodna rodzi siedmioro, a wielodzietna staje się bezpłodna.
6 Pan uśmierca i ożywia, sprowadza do Szeolu i wyprowadza,
7 Pan czyni biednym i bogatym, poniża i wywyższa.
8 Biednego dźwiga z prochu, z gnoju podnosi ubogiego, by go posadzić wśród dostojników. I da im w dziedzictwo tron chwały. Do Pana bowiem należą filary ziemi, On na nich świat osadził.
9 Stopy pobożnych będzie ochraniał, bezbożni zaś zginą w ciemności, bo nie dzięki sile człowiek staje się mocny.
10 Pan zdruzgoce swoich przeciwników, On zagrzmi przeciw nim w niebiosach. Pan osądzi krańce ziemi. On da siłę swojemu królowi, pomnoży moc swego pomazańca.
|
Thursday, November 28, 2019
Pomoc z Egiptu
Wednesday, November 27, 2019
Surogat kościoła
Często
słyszę dziś głosy ludzi – nie boję się użyć słowa ignorantów – twierdzących, że
kościół to wyłącznie my, ludzie. Jako natychmiastową antytezę stawiają
stwierdzenie, że kościół to przecież nie budynek.
Jednak jeśli
za jedyne źródło wiedzy o tym, czym jest Kościół, przyjmiemy Biblię, zauważymy,
że nowotestamentowa ekklesia to coś znacznie więcej niż tylko grupa
osób. To również miejsce, czyli wspólne zgromadzenie: „nie zaniedbujmy
wspólnych zgromadzeń” (Hbr 10:25). To przede wszystkim obecność
Jezusa: „tam jestem pośród nich” (Mt 18:20) oraz cel tego
spotkania: „w imię moje” (tamże). Biblia zawiera zresztą znacznie
więcej wskazówek precyzyjnie określających, co jest Kościołem, co nim nie jest,
a co jedynie go przypomina, choć z pewnością nim nie jest. Zamierzam częściej
wracać do tego tematu, aby ukazać prawdziwe oblicze Kościoła.
Jedną z cech
charakterystycznych biblijnego kościoła lokalnego jest jego nazwa. Na kartach
całego Nowego Testamentu – natchnionego tekstu uznanego przez chrześcijan za
Słowo Boże – pojawiają się konkretne określenia lokalnych wspólnot wierzących w
Pana Jezusa. Spotykamy kościół w Jerozolimie, w Samarii, w Antiochii, w
Koryncie czy w Tesalonikach. Czytamy nawet o „Kościele Laodycejczyków” (Kol
4:16). Pan Jezus, po około 70 latach działalności Kościoła na ziemi,
podyktował Janowi siedem listów „do siedmiu Kościołów, które są w Azji” (Ap
1:4). Wierzę, że Jan uważnie słuchał Chrystusa, gdy Ten podawał siedem
konkretnych adresów, aby każde przesłanie trafiło do właściwej, nazwanej z
imienia wspólnoty – czy to w Efezie, Smyrnie, czy w Laodycei.
Dziś
natomiast mamy do czynienia z niekończącą się mozaiką nazw wywieszanych na
frontonach budynków, w których gromadzą się wierzący. Spotykamy określenia
zaimkowe, jak: „Mój”, „Dla Ciebie”, „Dla Miasta”. Dla odmiany widzimy nazwy
zaczerpnięte z Biblii, choć często bez głębszego zbadania znaczenia danego
słowa. Ostatnio mnożą się też nazwy obcojęzyczne: Lifehouse, Shoreline, ICF,
Amazing Grace – lista pozostaje otwarta.
Osobiście
chciałbym zaproponować, aby na niektórych obiektach o charakterze religijnym
umieścić olbrzymi napis: „SUROGAT”. Brzmi obco i wielu pewnie nie zrozumie jego
znaczenia, ale z pewnością byłaby to nazwa adekwatna do tego, co dzieje się
wewnątrz. Jak podaje Wikipedia: „Surogat (łac. surrogare, subrogare –
wybierać zastępczo kogoś innego; także: podróbka) – rzecz o charakterze
zastępczym, używana jako namiastka, substytut innej rzeczy”.
Nieraz
zadawałem retoryczne pytanie: czy można podrobić Kościół? Z pewnością nie! Nie
da się stworzyć sztucznego tworu, który stanie się Kościołem tylko dlatego, że
go przypomina. Rzeczywiście, gdyby Kościół był jedynie budynkiem, z łatwością
budowano by takie obiekty, aby masowo rozpowszechniać chrześcijaństwo. Wiemy
jednak, że nie na tym polega ewangelizacja świata.
Paweł pisał
do kościoła w konkretnym miejscu: „Przypominam wam, bracia, Ewangelię, którą
wam głosiłem, a którą przyjęliście i w której wiernie trwacie. Przez nią
również dostępujecie zbawienia, jeśli zachowujecie ją tak, jak wam głosiłem,
chyba że nadaremnie uwierzyliście” (1 Kor 15:1-2). Mimo upływu czasu
i pojawiania się nowych członków, Paweł nie przynosił tam niczego nowego. To
wciąż ta sama Ewangelia. Biada, jeśli pojawi się „apostoł-surogat” głoszący
inną ewangelię – bardziej współczesną, pasującą do nowych czasów lepiej niż ta
sprzed lat.
Myślicie, że
tacy „ewangeliści” się nie pojawili? Dzisiaj taki ktoś przedstawiłby się
słowami: „Jestem mówcą motywacyjnym, oto moja wizytówka z tytułami naukowymi
i linkami do stron, gdzie znajdziecie listę moich dokonań”. I rzeczywiście
przyszli – wprawdzie bez wizytówek, ale w szatach apostolskich. Paweł w swoim
kolejnym liście do tego samego kościoła demaskuje takich mówców.
Kiedy Paweł
wędrował przez Macedonię, głosząc tę samą Ewangelię co w Koryncie, do Koryntu
przybyli ludzie podający się za apostołów. Paweł, dzięki darowi Ducha Świętego,
rozpoznał, jakiego ducha reprezentowali. Powiedział wprost: „Tacy ludzie
bowiem to fałszywi apostołowie, podstępni działacze, przebrani za apostołów
Chrystusa” (2 Kor 11:13). „Skąd to wiesz, Pawle?” – zapytałoby
pewnie wielu zwolenników nauczycieli, którzy „wychodzą naprzeciw ich
oczekiwaniom” (2 Tym 4:3). Przecież mówią tak pięknie, nie proponują
niczego złego – skąd ta pewność?
Paweł jednak
z pełnym przekonaniem pisze dalej, że nie powinno to dziwić, ponieważ „sam
szatan przybiera postać anioła światłości. Nic więc wielkiego, jeśli i jego
słudzy przybierają postać sług sprawiedliwości” (2 Kor 11:14-15).
Paweł, choć nie słuchał bezpośrednio Kazania na Górze, wiedział, że Chrystus
nauczał: „Wystrzegajcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w
owczej skórze, ale wewnątrz są wilkami” (Mat. 7:15). Przecież nakaz misyjny
brzmi: „Oto Ja posyłam was jak owce między wilki. Bądźcie więc czujni jak węże
i łagodni jak gołębie” (Mt 10:16). Dlatego właśnie musimy uważać na
wilki w owczym przebraniu.
Fałszywy
nauczyciel czy prorok – niezależnie od nazwy – będzie głosić inną ewangelię niż
ta, w której trwać mają Koryntianie. Celem takich osób jest odciągnięcie ludzi
od szczerego zaufania prawdziwej Ewangelii. To zadanie wyznaczone przez
przeciwnika Bożego, szatana. Wysyła on sługi, którzy jedynie wyglądają jak
prawdziwi apostołowie. Dlatego Pan Jezus ostrzegał: „Pojawią się bowiem
fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i będą dokonywać wielkich znaków i cudów,
żeby, o ile to możliwe, zwieść nawet wybranych” (Mt 24:24). Warto
zauważyć, że narzędziem zwiedzenia są cuda – na przykład „cudowne uzdrowienia”,
których nikt nie weryfikuje. Obecnie, przy braku rozeznania, wiele kościołów
przyjmujących takich ludzi staje się jedynie surogatami.
Do kościoła
w Laodycei Chrystus kazał napisać: „Chociaż mówisz: Jestem bogaty; oraz:
Wzbogaciłem się i niczego nie potrzebuję, to jednak nie wiesz, że jesteś
nędzny, pożałowania godny, biedny, ślepy i nagi” (Ap 3:17). Myślę,
że przywódcy tego kościoła po otrzymaniu tego listu powinni niezwłocznie
umieścić nad wejściem szyld: „SUROGAT”.
Do ilu
jeszcze wspólnot odnosi się ta sytuacja, w której Chrystus stoi na zewnątrz i
puka? Z pewnością nie ma Go wewnątrz, nawet jeśli zebrało się tam „dwóch
albo trzech” (Mt 18:20). Prawdziwym Kościołem można nazwać jedynie
takie miejsce, w którym pośród odkupionych Jego krwią przebywa sam Chrystus. W
końcu to jest Jego Kościół.
Henryk
Hukisz





