Monday, June 17, 2024

Psy, wieprze i perły

Chcę was dziś sprowokować pytaniem, od którego większość liderów woli uciekać: czy istnieje granica – nie geograficzna, ale społeczna – wyznaczona przez samego Chrystusa, której Ewangelia pod żadnym pozorem nie powinna przekraczać? Powiem dosadniej: czy są ludzie, którym mamy absolutny zakaz głoszenia Słowa Bożego?

Dla współczesnego, ugrzecznionego chrześcijaństwa brzmi to jak czysta herezja. Jak zatem zamierzacie wytłumaczyć te twarde słowa Jezusa: „Tego, co święte, nie dawajcie psom, a pereł nie rzucajcie przed wieprze, aby ich nie podeptały, nie rzuciły się na was i nie rozszarpały (Mt 7:6)?

Wszyscy znamy ten tekst, ale mało kto ma odwagę zastosować go w praktyce. Przecież ten sam rozdział rozpoczyna się ugodowym wezwaniem: „Nie sądźcie!”. A zaledwie kilka zdań dalej Jezus bez owijania w bawełnę nakazuje traktować pewnych ludzi na równi z psami i świniami. To jeden z najtrudniejszych, a zarazem najbardziej wypaczanych wersetów w Biblii. Zamiast zasłaniać się setkami sprzecznych komentarzy, chcę sprowokować was do samodzielnego zmierzenia się z tą radykalną prawdą.

Zacznijmy od brutalnej egzegezy. Konstrukcja tego zdania to klasyczny hebrajski paralelizm – struktura, w której poszczególne człony tworzą jedną, nierozerwalną całość. Jezus nie prowadzi tu wykładu z zoologii. Używa obrazów, które dla jemu współczesnych były jednoznacznym policzkiem. Pies w ówczesnym Izraelu nie był potulnym pupilem – był półdzikim, niebezpiecznym padlinożercą, symbolem społecznego wyrzutka. W całej Biblii nie znajdziecie ani jednego pozytywnego określenia psa. Podobnie ze świnią – to synonim najgłębszej nieczystości, zwierzę budzące odrazę każdego prawowiernego Żyda.

Co jest rzucane tym bestiom? Rzeczy „święte” i „perły”. Świętość odnosi się bezpośrednio do majestatu świątyni. Perły z kolei to symbol Królestwa Niebios - „ Królestwo Niebios podobne jest również do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał i ją kupił” (Mt 13:45-46). Perłami w Kościele są duchowe bogactwa, którymi Chrystus karmi swoje żywe Ciało.

Czy Jezus zakazywał uczniom iść do pogan? Czy sugerował, że inne narody są nieczyste? Takie złudzenie można odnieść, czytając instrukcje z Mowy Misyjnej: „A jeśliby gdzieś nie chciano was przyjąć i nie dano posłuchu waszym słowom, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch ze swoich nóg” (Mt 10:14). Nic bardziej mylnego. Dobra Nowina ma dotrzeć na krańce ziemi. Choć Chrystus „do swojej własności, lecz swoi Go nie przyjęli. Tym zaś, którzy Je przyjęli, dało moc stania się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w Jego imię” (Jn 1:11-12). Dokładnie to zrobił Paweł w Koryncie. Gdy Żydzi zaczęli bluźnić, otrząsnął szaty i rzucił im w twarz: „Krew wasza na waszą głowę. Ja jestem niewinny. Od tej chwili pójdę do pogan” (Dz 18:6).

Gdzie więc kryją się te biblijne „psy” i „świnie”? Nowy Testament nie pozostawia złudzeń – one są wewnątrz! Paweł ostrzega bez ogródek: „Strzeżcie się psów” (Flp 3:2), a Piotr bije na alarm: „Pies powrócił do swoich wymiocin, a umyta świnia do tarzania w błocie” (2 Pt 2:22). Te ostrzeżenia uderzają w ludzi, którzy siedzą w zborowych ławkach. Potwierdza to ostrzeżenie Pawła dla starszych z Efezu: „Wiem, że po moim odejściu wejdą między was drapieżne wilki, które nie oszczędzą trzody” (Dz 20:29). Wilki i psy to ten sam gatunek. Zagrożenie jest w środku.

Jezus bezkompromisowo żądał bezwzględnej dyscypliny wobec niepokutujących grzeszników. Jeśli zawiodą kolejne etapy upomnienia, wyrok jest krótki: „Jeśli i tych nie usłucha, powiedz Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik” (Mt 18:17).

Paweł w Koryncie musiał zderzyć się z bandą kolesiostwa i rozłamów, która paraliżowała jakąkolwiek dyscyplinę. Zamiast upamiętania, ludzie woleli biegać za swoimi ulubionymi nauczycielami. Gdy doszło do moralnego wynaturzenia, apostoł nie bawił się w dyplomację. Wydał krótki, surowy rozkaz: „wydajcie takiego szatanowi dla wyniszczenia ciała, aby duch został zbawiony w dniu Pana” (1 Kor 5:5). Dlaczego tak ostro? Bo powrót jest niemożliwy dla tych, którzy świadomie depczą Boga: „Niemożliwe jest przecież, aby ci, którzy raz otrzymali światło [...] a mimo to odpadli, znowu odnowili się dla nawrócenia, gdyż sami od nowa krzyżują Syna Boga i wystawiają na szyderstwo” (Hbr 6:4-6).

Juda dopełnia ten ponury obraz, demaskując ludzi „którzy powodują podziały, ludzie zmysłowi, niemający Ducha” (Jud 19). W swoim manifeście na czasy ostateczne nakazuje selekcję: „Miejcie miłosierdzie dla tych, którzy mają wątpliwości, innych zaś ratujcie, wyrywając z ognia, dla jeszcze innych miejcie miłosierdzie w bojaźni – nienawidząc nawet ubrania splamionego przez ciało” (Jud 22-23).

Równie bezwzględny jest apostoł Jan – ten sam, którego tak chętnie nazywa się „apostołem miłości”. W swoim liście ucina wszelkie dyskusje z religijnymi oszustami: „Jeśli ktoś przychodzi do was i tej nauki nie przynosi, to nie przyjmujcie go do domu i go nie pozdrawiajcie. Ten bowiem, kto go pozdrawia, uczestniczy w jego złych czynach” (2 Jn 10-11).

To temat wyjątkowo niewygodny. Dziś większość pastorów woli go przemilczeć. Bardziej zależy im na statystykach i nabijaniu liczebności zborów niż na czystości zdrowej nauki. Zasłaniają się tanią, zmanipulowaną „ewangelią miłości”, całkowicie ignorując twarde słowa Chrystusa. Owszem, idziemy do świata bez żadnych barier. Rozkaz jest jasny: „Idźcie na cały świat i głoście ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16:15). Tu nie ma granic.

Ale wewnątrz zboru zasady gry są zupełnie inne! Posłuchajcie radykalnego cięcia Pawła: „Napisałem wam w liście, abyście nie utrzymywali kontaktów z rozpustnikami [...]. Teraz jednak wam napisałem, abyście nie utrzymywali kontaktów z kimś, kto jest nazywany bratem, a jest rozpustnikiem, chciwcem, bałwochwalcą, oszczercą, pijakiem lub zdziercą. Z takim nawet nie jedzcie razem. [...] Usuńcie złego spośród was samych” (1 Kor 5:9,11,13).

Paweł walczył o Oblubienicę Chrystusa, dlatego napisał zdecydowanie: „Obiecałem przecież poślubić was jednemu mężowi, aby jako czystą dziewicę postawić przed Chrystusem” (2 Kor 11:2). Dlatego bezwzględnie tępił wilki niszczące Kościół. Ludzie, którzy poznali Boga, a potem obrócili się przeciwko Niemu, „sami od nowa krzyżują Syna Boga i wystawiają na szyderstwo” (Hbr 6:6).

Właśnie dlatego Jezus zostawił nam to brutalne ostrzeżenie. Pilnujcie pereł, bo wieprze, które nimi karmicie, aby w końcu „ich nie podeptały, nie rzuciły się na was i nie rozszarpały” (Mt 7:6). Wobec tych, którzy nadal tkwią pośród nas, mając za nic Bożą łaskę i realizując swoje cielesne interesy, mamy tylko jedno wyjście: zająć twardą, zdecydowaną postawę odrzucenia. Dla własnego bezpieczeństwa.

Henryk Hukisz

No comments:

Post a Comment

Note: Only a member of this blog may post a comment.