Wednesday, April 19, 2023

Psalm 83 dzisiaj

Dziś rano czytałem Psalm 83. w którym Asaf modli się do Boga i prosi, aby nie milczał w obliczu zagrożenia, jakie istnieje ze strony powstającej koalicji kilku wrogich państw. Pierwsze wersety przykuły moją uwagę, gdyż podobne słowa docierają dziś do naszych uszu, gdy słuchamy wiadomości prasowych na temat sytuacji wokół Izraela.

Jakże współcześnie brzmią dziś słowa tego psalmu:

Boże, nie trwaj w milczeniu, nie milcz i nie bądź bezczynny, Boże, bo burzą się Twoi nieprzyjaciele – ci, którzy Cię nienawidzą, podnoszą głowy.

Knują spisek przeciwko Twojemu ludowi, zmawiają się przeciw tym, których strzeżesz. 

Mówią: Chodźcie, wyniszczmy go spośród narodów, aby nigdy więcej nie wspominano imienia Izraela.

Zmawiają się bowiem zgodnie, zawierają przeciw Tobie przymierze (Ps. 83:2-6).

Szczególnie dziś, gdy obchodzona jest 80. rocznica powstania Żydów w Getcie Warszawskim. Warto jest zastanowić się nad tym, co działo się, co dzieje się dziś i co będzie się działo w najbliższej przyszłości z Izraelem. Mam na uwadze sytuacje, gdy powstają koalicje, zmowy wielu państw przeciw Izraelowi.

Przypomnijmy sobie sytuację sprzed około 3 500 lat, gdy Izrael znajdował się w Egipcie już po tym, jak Józef sprowadził swego ojca i całą rodzinę, aby zachować ich w obliczu panującego wówczas głodu. Minę sporo lat, gdy w Egipcie panował już inny faraon, który powiedział: „Oto lud izraelski jest liczniejszy i potężniejszy od nas. Postępujmy z nim mądrze, aby się nie rozmnażał. Bo gdyby wybuchła wojna, mógłby przyłączyć się do tych, którzy nas nienawidzą, walczyć przeciwko nam i ujść z kraju” (Wy. 1:9,10). Wówczas zapędzono izraelitów do niewolniczej pracy a całemu narodowi egipskiemu nakazano: „Każdego chłopca, który się urodzi, wrzućcie do Nilu, a każdą dziewczynkę pozostawcie przy życiu” (Wy. 1:22). Bóg jednak miał inny plan - maleńki Mojżesz został cudownie zachowany, aby później wyprowadzić cały Boży naród z niewoli.

Minęło wiele stuleci, gdy Izrael żył w Ziemi Obiecanej, gdzie mógł korzystać ze wszystkich błogosławieństw, jakimi Bóg ich obdarowywał. Niestety, naród wybrany nie był jednak wierny swemu Panu, dlatego musiał doświadczać kar, jakie Bóg na nich zsyłał. W końcu spełniła się najcięższa zapowiedź - cały naród został zesłany do Babilonu na siedemdziesiąt lat niewoli. Bóg wiernie wypełniał to, co zapowiadał, dlatego minął ten czasie, Izrael mógł wrócić od własnej ojczyzny.

Dokładnie było tak, gdy część narodu już wróciła do Jerozolimy, pozostali korzystali jeszcze z możliwości przebywania pod panowaniem króla perskiego. Pośród nich znajdował się Mordochaj i jego krewna Estera, którą traktował jak swoją córkę.  W tym czasie Haman „zastanawiał się, jak zgładzić wszystkich Żydów – lud Mordochaja – którzy przebywali w całym królestwie Achaszwerosza” (Est. 3:6). Ten zły człowiek postanowił zrealizować swój diabelski plan wytępienia Izraelitów, tylko dlatego, że byli Izraelitami. Udał się do króla Achaszwerosza i powiedział: „Jest jeden lud rozproszony i podzielony między narodami we wszystkich prowincjach twojego królestwa. Jego prawa różnią się od praw każdego innego ludu, a praw króla też nie przestrzegają. To nie jest dla króla korzystne, aby zostawić ich w spokoju. Jeżeli więc król uzna to za słuszne, niech zostanie napisane, aby ich wytracono(w. 8,9). Bóg jednak stanął w obronie Swojego ludu i sprawy potoczyły się zupełnie odwrotnie, niż planował to Haman - zamiast Mordochaja, na szubienicy zawisł sam autor tego spisku.

Zanim nastały czas łaski, gdy Boży Syn zstąpił na ziemię, aby dokonać ostatecznego okupienia ludzi z przekleństwa grzechu, Bóg zapowiedział przez proroków wiele wydarzeń dotyczących Izraela. Boży naród został rozproszony po całej ziemi, jednak Żydzi zachowali swoją wyjątkową cechę - Boże wybranie. Skoro Bóg był i jest zawsze wierny wobec tego, co powiedział do swojego umiłowanego ludu, warto poznawać to, co będzie się jeszcze działo, zanim nastanie czas ostateczny. Izrael powróci znów na scenę wydarzeń, na jakie czeka cały świat.

Prorok Ezechiel pisze o krajach, jakie będą odgrywać znacząca rolę wobec Izraela. Można różnie interpretować znaczenie tych określeń, jak Gog, Magog, Meszek, Tubal, Persja, Kusz, Put czy też Gomer, jednak jest napisane, że one głównie zjednoczą się, aby razem zniszczyć Izrael. Bóg powiedział o tej koalicji: „Czy w owym dniu, gdy Mój lud izraelski będzie mieszkał bezpiecznie, nie dowiesz się o tym? Przyjdziesz ze swego miejsca, z dalekiej północy, ty, a z tobą liczne narody, wszyscy jadący na koniach, wielka rzesza i liczne wojsko. Wystąpisz przeciw Mojemu ludowi izraelskiemu jak obłok, żeby przykryć kraj. Stanie się przy końcu dni, że sprowadzę cię przeciw Mojemu krajowi, żeby narody Mnie poznały, gdy uświęcę się w tobie, Gogu, na ich oczach” (Ez. 38:14-16).

To wszystko musi się stać zanim Bóg dokona Swego dzieła, o którym już w Nowym Testamencie pisał apostoł Piotr, że „dzień Pana przyjdzie jak złodziej. Wówczas niebiosa z hukiem przeminą, żywioły zaś zostaną zniszczone w ogniu, i ziemia, i te dzieła, które na niej zostaną znalezione” (2 Ptr. 3:10). Prorok Ezechiel pisał też o tych wydarzeniach: „Rozpadną się góry, osuną się zbocza i runie na ziemię każdy mur. Przywołam miecz przeciw niemu na wszystkich Moich górach – wyrocznia Pana BOGA. Miecz każdego zwróci się przeciw jego bratu. Osądzę go przez zarazę i krew. Ześlę ulewny deszcz i kamienie gradowe. Ogień i siarkę spuszczę na niego, na jego oddziały i na liczne narody, które z nim będą” (Ez. 38:2-22).

W jakim celu to wszystko ma się spełnić? Cel jest jeden - Bóg mówi o nim: „Okażę się wielki i święty. Objawię się przed oczyma licznych narodów i poznają, że Ja jestem PANEM” (Ez. 38:23). Psalm, którym rozpocząłem to rozważanie kończy się słowami: „Niech wiedzą, że jedynie Ty, którego imię brzmi PAN, jesteś Najwyższy na całej ziemi!” (Ps. 83:19).

Prorok Zachariasz podsumowuje te wydarzenia słowami: „Zgromadzę wszystkie narody do walki przeciwko Jerozolimie. Miasto zostanie zdobyte, domy ograbione, kobiety zgwałcone, połowa miasta pójdzie na wygnanie, ale reszta ludności miasta przeżyje. Wówczas wyruszy PAN i będzie walczył z tymi narodami, jak zwykł walczyć w dniu bitwy” (Za. 14:2,3).

Wówczas stanie się to, na co czeka cały Kościół Pana Jezusa - „W tym dniu Jego nogi staną na Górze Oliwnej, która jest na wschód od Jerozolimy, a ona na pół się rozpadnie od wschodu na zachód, i powstanie bardzo  wielka dolina. Połowa góry odsunie się na północ, a druga połowa na południe” (Za. 14:4).

Pan Jezus wyraźnie zapowiadał Swoje drugie przyjście, już nie po to aby zbawiać, lecz aby zabrać Swoich do Ojca. Powiedział do uczniów w formie przestrogi: Popatrzcie na drzewo figowe i wszystkie drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pąki, sami poznajecie, że lato jest już blisko. Tak samo i wy, gdy zobaczycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest Królestwo Boga” (Łk. 21:29-31).

Warto jest więc zastanowić się, czy Królestwo Boże nie jest już bliżej, niż może nam się wydawać?

Henryk Hukisz

Thursday, April 13, 2023

Nadzieja wbrew nadziei

Gdy przechodzimy przez doświadczenia, gdy zaczynają otaczać nas nieprzeniknione ciemności, szukamy nadziei, szukamy jakiegoś gruntu, na którym moglibyśmy pewnie stanąć.

Do końca mego życia nie zapomnę tego momentu, gdy jako kilkuletni chłopiec, brodząc w wodzie przy brzegu jeziora, nagle straciłem grunt pod nogami. Nie umiałem jeszcze pływać i gdy zniknąłem pod wodą, myślałem, że to już koniec. Jak błyskawica przeleciała myśl, że już nie zobaczę się z rodzicami i z rodzeństwem; otoczyły mnie ciemności, nie miałem nadziei wyjść żywym z tej sytuacji. Nagle  poczułem piasek pod stopami i jak mogłem najsilniej odbiłem się od dna. Będąc już głową nad powierzchnią wody, zacząłem płynąć stylem "rozpaczliwym", lecz bardzo skutecznym, aż dopłynąłem do brzegu. Tak wyglądała moja pierwsza lekcja nauki pływania.

Nadzieja jest nam bardzo potrzebna, szczególnie w sytuacjach trudnych - często nazywamy „sytuacjami bez wyjścia”. Wówczas nawet małe światełko w tunelu, piasek na dnie jeziora, jak w moim przypadku, stają się nadzieją, której chwytamy się jak przysłowiowej brzytwy.

Nadzieja występuje w Biblii dość często, tak, że studiując tę księgę życia, możemy wiele się nauczyć. Możemy poznać ogromne znaczenie nadziei, jakie ona odgrywa w naszej wędrówce do krainy, w której spełnią się wszelkie oczekiwania i nie będziemy już więcej rozpaczliwie jej poszukiwać. Najwięcej o nadziei możemy przeczytać w Psalmach oraz w księdze Hioba. Przypatrując się życiu Dawida, jak i Hioba, rozumiemy jak wielkie znaczenia odegrała nadzieja, gdyż bez niej, byliby całkowicie pogrążeni w rozpaczy.

Hiob, największy cierpiętnik wśród ludzi, wygłasza dość długą, bo ciągnącą się przez dwa rozdziały mowę, w której wyraża swoje rozczarowanie wobec trzech przyjaciół. Zamiast pocieszenia, obciążali go winą, dopatrując się w jego życiu przyczyn doświadczenia, jakie przechodził. Lepiej byłoby, gdyby nadal siedzieli w milczeniu w rozdartych szatach, jak to czynili przez pierwsze siedem dni i siedem nocy. Teraz Hiob, jakby pozbawiony już sił i woli walki, zdaje sobie sprawę z tego, że pozostaje już jedynie czekać na grób, który swoją ciemnością przykryje wszystko, nawet zabierze ze sobą nadzieję, która dotychczas dodawała mu otuchy. Zawołał w końcu: Gdzie więc jest moja nadzieja? Kto dostrzeże moją nadzieję? Czy zstąpi ona ze mną do Szeolu i razem w prochu będziemy spoczywać? (Hi. 17:15,16).

Znajomość Boga, nawet ze słyszenia, jak wyznał na końcu tego doświadczenia, sprawiła, że mógł zawołać głośniej niż ubolewanie nad cierpieniem – Ja wiem, że mój Wybawca żyje, i ostatni stanie nad prochem (Hi. 19:25). A gdy jego przyjaciołom skończyły się już pomysły na pocieszanie, Hiob mówił zdecydowanie o Bogu, który dał mu wewnętrzne świadectwo o niewinności, gdyż Jemu zawdzięcza życie i tchnienie – dopóki tchu mi wystarczy i tchnienia Bożego w moich nozdrzach (Hi. 27:3). Dlatego mówi zdecydowanie, że nadal może radować się Wszechmocnym i wzywać Boga nieustannie (w. 10).  Natomiast niegodziwi nie mają na kim oprzeć swojej nadziei – „Jaką bowiem nadzieję ma grzesznik, gdy ginie i Bóg odbiera mu życie? (w. 8). Hiob chce powiedzieć, że warto jest zachować nadzieję pomimo, że nieraz brakuje już sił i wydaje się że nadchodzi koniec, to jednak na Bogu nigdy się nie zawiedzie. Końcowe słowa wypowiedziane po tym, jak ujrzał Boga w działaniu, gdy zrozumiał, że tylko dzięki Jego wspomożeniu mógł dotrwać do końca, są wspaniałym świadectwem zachowania nadziei, wbrew wszystkim przeciwnościom - Wiem, że Ty wszystko możesz i nie ma zamysłu, którego nie mógłbyś spełnić (Hi. 42:2).   

Dawid pomimo wybrania i namaszczenia na króla, doznawał nieustannie poniżenia i odrzucenia. Znamy dobrze szczególny rodzaj traktowania go przez Saula, gdy ciskał w niego oszczepem. Jednak nie tracił nadziei, że Bóg wykona wszystko tak, jak postanowił. Uciekał gdy był atakowany, pocieszał i wzmacniał na duchu tych, którzy przy nim zostali. W wolnych chwilach pisał psalmy, wspaniałe pieśni, które z pewnością dodawały mu odwagi a i nam dzisiaj są światełkami w ciemnym tunelu.

Boże mój, Tobie zaufałem, nie będę się wstydził, moi wrogowie nie będą triumfowali nade mną. Nikt przecież, kto Tobie ufa, nie zazna wstydu. Wstydu zaznają ci, którzy dla błahostek nie dochowują wiary (Ps. 25:2,3).  Takie i podobne słowa mogły wyjść jedynie z ust, a raczej z serca człowieka, który znał Boga osobiście, wiernego w każdym danym słowie. Mógł zachęcać innych słowami Oczekuj PANA, bądź mężny, umocnij swoje serce, oczekuj PANA! (Ps. 27:14).  Czy też podobnymi słowami - Bądźcie mocni, niech wasze serca będą niezłomne, wy wszyscy, którzy ufacie PANU! (Ps. 31:25).   

Natomiast w Nowym Testamencie, wzorem prawdziwej i niezachwianej nadziei, jest starotestamentowy Abraham. Apostoł Paweł poświęcił temu mężowi wiele uwagi w swoich listach pisanych do zborów ówczesnego Kościoła. Najbardziej znany werset znajdujemy w liście do Rzymian -On wbrew nadziei, z powodu nadziei uwierzył, że zostanie ojcem wielu narodów, zgodnie z tym, co powiedziano: Takie będzie twoje potomstwo (Rz. 4:18).  Sam zwrot wbrew nadziei, z powodu nadziei uwierzył”, brzmi już jak definicja niezłomnej postawy wobec Bożych obietnic.

Łatwo jest zachowywać nadzieję, gdy okoliczności są w miarę sprzyjające. Lecz jak się zachować w sytuacji, gdy wszystko świadczy przeciw nadziei, która już świeci jak mały płomyk a wiatr wieje coraz mocniej, aby zagasić nawet resztki nadziei. Niech postawa apostoła Pawła będzie dla nas zachętą. Gdy jako więzień związany powrozami siedział na tonącym już statku, trzymał się mocno danej przez Boga obietnicy, że musi stanąć w domu cesarza. Nic nie było w stanie go zniechęcić, ani wola sternika, który postanowił nadal płynąć, ani szalejąca burza. Gdy już w końcu zaczęła znikać wszelka nadzieja naszego ocalenia”, Paweł stanął pośrodku nich i powiedział: Trzeba było, mężowie, posłuchać mnie i nie odpływać z Krety. Uniknęlibyście tej niedoli i szkody (Dz. 27:20,21).  Dalsze wezwanie Pawła wyrażało nadzieję opartą na Bożym słowie, na tym, co Bóg postanowił uczynić i nic nie było w stanie tych planów pokrzyżować. Paweł oświadczył z pełnym przekonaniem: Mimo to wzywam was teraz, abyście byli dobrej myśli, bo nikt z was nie zginie, tylko statek. Tej nocy ukazał mi się bowiem anioł Boga, do którego należę i któremu służę. I powiedział: Nie bój się, Pawle. Musisz stanąć przed cesarzem, dlatego Bóg podarował ci wszystkich, którzy płyną razem z tobą. Bądźcie więc dobrej myśli, mężowie, bo ufam Bogu, że będzie tak, jak mi powiedziano (Dz. 27:22-25). Wow! Powiedzielibyśmy dziś na tak pewne oświadczenie.

Nadzieja posila ufność - jedno nie występuje bez drugiego. Jeśli więc chcemy okazać zaufanie Bogu, musimy mieć nadzieję. Nawet wbrew nadziei, wierzyć będziemy, ponieważ tak powiedział Pan.

Dlatego Paweł wielokrotnie nawoływał wierzących do zachowania nadziei. Źródłem prawdziwej nadziei jest sam Bóg – A Bóg nadziei niech was napełni wszelką radością i pokojem w wierze, abyście dzięki mocy Ducha Świętego obfitowali w nadzieję (Rz. 15:13).  Gdy będziemy znać Boga tak jak Hiob, Dawid, Paweł i wielu innych mężów wiary, nigdy nie stracimy nadziei, wytrwamy do końca, zachowując ufność.  

Gdy jednak będzie się wydawać, że wszelka nadzieja już znika, Bóg ukaże światełko, wskazujące na koniec tunelu. Dalej jest już tylko Bóg i Jego obietnice.

Henryk Hukisz

Wednesday, April 12, 2023

Wytrwałość w drodze

Pewien człowiek kupił psa i przeznaczył go do pilnowania podwórka. Przeszkolił go do nowej roli, wybudował wygodną budę i ustawił misę z dobrym psim pokarmem. Zrobił wszystko, aby pies mógł zapomnieć o swoim poprzednim umiłowaniu do uganiania się za kotami. Teraz miał pilnować podwórka, aby żaden złodziej, czy inna nieproszona osoba nie wtargnęli na nowe terytorium. Niestety, pewnego dnia za płotem, na sąsiednim podwórku pojawił się kot. No i się stało. Zamiast wypełniania zadania, do którego został przeznaczony, pies pognał za kotem, przeskoczył płot i... kot musiał salwować się ucieczką.

W dawnych czasach prorok Izajasz śpiewał Bogu pieśń o Jego umiłowanym narodzie:

Zaśpiewam mojemu Ukochanemu
pieśń o Jego miłości do Jego winnicy:
Mój Ukochany miał winnicę
na urodzajnym wzgórzu.
Okopał ją, oczyścił z kamieni
i zasadził w niej szlachetną winorośl.
Pośrodku wybudował wieżę,
a także wykuł tłocznię.
Oczekiwał, że wyda winogrona,
a wydała cierpkie owoce.
(...)
Co jeszcze można było uczynić dla Mojej winnicy,
a czego nie uczyniłem?
Dlaczego, gdy oczekiwałem, że wyda winogrona,
wydała cierpkie owoce?” (Iz. 5:1,2,4).

Historia z psem, może nie jest najlepsza, gdyż została wymyślona przeze mnie. Natomiast ta o Izraelu, jest prawdziwa i oddaje rzeczywiste nastawienie Bożego serca. Nie powinno więc zdziwić nas to, co dalej uczynił Bóg z winnicą, która zawiodła Jego oczekiwanie - Usunę jej ogrodzenie, aby została spalona, zburzę jej mur, aby była podeptana” (Iz. 5:5).

Apostoł Paweł, Żyd i Faryzeusz, znający dobrze cel wybrania narodu, powołał się na ten przykład, pisząc listy do Kościoła. Do zboru w Rzymie Paweł skierował słowa przestrogi: Powiesz może: Odłamano gałęzie, abym ja mógł zostać wszczepiony. Słusznie, zostały odłamane z powodu braku wiary, ty zaś trwasz dzięki wierze. Nie miej jednak o sobie zbyt wysokiego mniemania, ale się bój. Jeśli bowiem Bóg nie oszczędził gałęzi naturalnych, może i ciebie nie oszczędzić” (Rz. 11:19-21)

A przecież kilka rozdziałów wcześniej zapewni czytelników tego listu słowami: Jestem bowiem przekonany, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani to, co wysoko, ani to, co głęboko, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, naszym Panu” (Rz. 8:38,39). Cała tajemnica mocy, która utrzymuje nas w miłości Bożej, znajduje się w Chrystusie Jezusie, który jest naszym Panem. Wiemy, że nie wystarczy mówić “Panie, Panie”, gdyż sam Pan Jezus powiedział: Nie każdy, kto mówi do Mnie: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios, ale ten, kto spełnia wolę Mego Ojca, który jest w niebie” (Mt. 7:21). Więc jeśli ktoś nie czyni Chrystusa swoim Panem każdego dnia i nie bierze swego krzyża” a pomimo tego, jak powiedział Chrystus, idzie za Mną, nie jest Mnie godny” (Mt. 10:38).

Nasze zbawienie jest darem, jest aktem Bożej łaski. Apostoł Paweł, który mógłby zaświadczyć, że jego sprawiedliwość przewyższa wielu innych pobożnych Żydów, to jednak stwierdził, że zarówno Izraelici, jak i poganie, którzy dotychczas żyli bez Boga i bez nadziei, są teraz zbawieni przez wiarę. Nie od was więc to pochodzi, lecz jest darem Boga. Nie z powodu uczynków, aby się nikt nie chlubił” (Ef. 2:8,9). Teraz my wszyscy, którzy uwierzyliśmy zgodnie z Bożym planem przyjętym przed założeniem świata, abyśmy stanęli przed Nim w miłości, święci i nieskazitelni. Według postanowienia swojej woli przeznaczył nas, abyśmy przez Jezusa Chrystusa stali się Jego synami, dla uwielbienia chwały Jego łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym” (Ef. 1:4,5). Wszyscy, którzy zostali wybrani w Chrystusie, zostali opieczętowani obiecanym Duchem Świętym. On jest zadatkiem naszego dziedzictwa dla pozyskania odkupienia i uwielbienia Jego chwały” (Ef. 1:13,14).

Pieczęć Ducha Świętego jest rękojmią. Greckie słówko αρραβων [arrabon], użyte w tym liście, zostało zaczerpnięte z języka handlowego i znaczy zadatek” lub poręka”. Dosłownie znaczy część pieniędzy przekazanych z góry jako zabezpieczenie zakupu.  Tak więc nasze zbawienie, chociaż zostało w pełni dokonane przez Chrystusa na krzyżu Golgoty, spełni się w całości wtedy, gdy wejdziemy do domu Ojca już na zawsze. Duch Święty jest gwarancją, dlatego Paweł ostrzega wierzących: Nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym zostaliście opieczętowani na dzień odkupienia” (Ef. 4:30).

W innym liście do wierzących i odkupionych przez Pana Jezusa Paweł napisał, że Bóg w Chrystusie teraz pojednał w Jego doczesnym ciele przez śmierć, aby postawić was przed sobą jako świętych, nieskazitelnych i nienagannych” (Kol. 1:22). Istnieje jednak konieczny do spełnienia warunek, wskazujący na wytrwałość tych, którzy zostali odkupieni z łaski. Dlatego Paweł kontynuuje tę myśl - jeśli tylko wytrwacie w wierze, ugruntowani, stali i niedający się odwieść od nadziei, jaką daje Dobra Nowina, którą usłyszeliście ogłoszoną wszelkiemu stworzeniu pod niebem” (w. 23). Wytrwałość polega na ustawicznym trwaniu w stanie, w jaki zostaliśmy wprowadzeni, dzięki wykupieniu nas z niewoli grzechu przez Pana Jezusa.

Paweł zapewniał wierzących w Filippi, że zachowają swoje zbawienie, ponieważ Ten, kto rozpoczął w was dobre dzieło, doprowadzi je do końca, aż do dnia Chrystusa Jezusa” (Flp. 1:6). Takie było pragnienie w sercu Pawła i o to modlił się pisząc ten list. On sam dał świadectwo swojej wiary i dążenia do wytrwania w tej drodze. Powiedział o sobie, że jego największym zadaniem jest zjednoczyć się z Nim – nie dzięki mojej sprawiedliwości wynikającej z Prawa, lecz dzięki sprawiedliwości osiągniętej przez wiarę w Chrystusa, sprawiedliwości z Boga na podstawie wiary; aby Go poznać – zarówno moc Jego zmartwychwstania, jak i udział w Jego cierpieniach, upodabniając się do Niego w Jego śmierci; abym w ten sposób dostąpił zmartwychwstania” (Flp. 3:9-11). W innych listach pisał o tym, że wraz ze zmartwychwstaniem Chrystusa, ci, którzy uwierzyli, wraz z Nim powstali do nowego życia. A teraz pisze, że dzięki łasce zbawienia, pragnie dostąpić zmartwychwstania”. O co więc chodzi?

W kolejnych wersetach Paweł wyjaśnia, że pełną dojrzałość τελειω” [teleioo], w naszym przekładzie występuje słówko doskonałość”, dopiero zamierza osiągnąć. Apostoł pisze dalej: dążę do celu, do nagrody, wynikającej z niebiańskiego powołania mnie przez Boga w Chrystusie Jezusie” (w. 14). Dlatego, jak sam stwierdza, jedno czynię: zapominam o tym, co za mną, a zmierzam do tego, co przede mną” (w. 13). Widzimy więc, że Paweł angażuje swoje uczynki (słówko czynię”), aby zgodnie z Bożym przeznaczeniem dotrzeć drogą do nieba. Pod koniec swego życia Paweł wyznał: Dobrą walkę stoczyłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem” (2 Tm. 4:7). Widzimy w tych słowach jak najbardziej aktywną postawę Pawła w zachowaniu wiary.

Możemy spotkać się z nauczaniem, że osoby zbawione z łaski nie mogą w żaden sposób przyczynić się do zachowania zbawienia. Przywołuje się wówczas zapewnienie Pana Jezusa o owcach - Mój Ojciec, który Mi je dał, jest większy od wszystkich i nikt nie może wyrwać ich z Jego ręki” (Jn. 10:29). Czyżby Paweł wątpił we wszechmoc Ojca, że ktoś może wyrwać uratowane owce z Jego ręki? Posłuchajmy co powiedział do starszyzny zboru w Efezie, gdy spotkał się z nimi w Milecie, aby ostrzec przed diabelskimi zakusami niszczenia dzieła Bożego. Wierzących w tym zborze nazwał owcami, mówiąc: Uważajcie na samych siebie i na całą trzodę, w której Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście paśli Kościół Boga, który On nabył własną krwią” (Dz. 20:28). W następnym zdaniu mówi, mając na myśli trzodę owiec Pana Jezusa, także spośród was samych powstaną ludzie, którzy będą głosić przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów” (w. 30). Tak więc pewne owce staną się wilkami, aby rozbijać Boże stado.

Apostoł Piotr pod koniec swego życia dał polecenie, podobnie jak Paweł, pisząc o swoim dążeniu do osiągania dojrzałości, aby ci, którzy zostali już uświęceni krwią Bożego Baranka, dążyli do zbawienia duszy, jako “cel waszej wiary” (1 Ptr. 1:9).

Dlatego Pan Jezus, który najlepiej wie, na czym polega nasze zbawienie, w każdym z siedmiu listów do zborów apelował o wytrwanie w dążeniu do celu. Chrystus zapewniał tych, którzy wytrwają do końca - Zwycięzca ubierze się w białe szaty i nie wymażę jego imienia z księgi życia, i wyznam jego imię przed Moim Ojcem i Jego aniołami” (Ap. 3:5).

Apostoł Paweł był świadomy nieustannej walki, jaką toczył ze swoim ciałem, starą naturą skłonną do grzechu. Zwróćmy uwagę na jego rozpaczliwe wołanie: Jak udręczonym jestem człowiekiem! Kto mnie uwolni z ciała podległego tej śmierci” (Rz. 7:24). Paweł wiedział i o to zabiegał, aby w Chrystusie mógł zawsze odnosić zwycięstwo. Dlatego dodał: Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Tak więc ja sam służę umysłem Prawu Boga, ciałem zaś prawu grzechu” (w. 25).

O to się modlę i życzę każdemu, kto miłuje Pana, aby mógł zawsze wyznawać: Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp. 4:13). Dlatego pamiętajmy słowa przestrogi, jakie wypowiedział sam Chrystus: Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi obfity owoc, bo beze Mnie nic nie możecie uczynić" (Jn. 15:5). Oby nie ziściły się słowa przestrogi: Jeśli bowiem Bóg nie oszczędził gałęzi naturalnych, może i ciebie nie oszczędzić” (Rz. 11:21).

Henryk Hukisz