Friday, March 28, 2025

Czekając na dzień zmartwychwstania

Zawsze w okresie oczekiwania na wielkie święta chrześcijańskie można spotkać się ze zwiększoną aktywnością różnych propagatorów nowinek. Najczęściej wynika ona z chęci zdobycia materialnych korzyści.

W świecie, jaki nas otacza, chociaż uważa się, że jest chrześcijański, na prawdziwych naśladowców Chrystusa czyha wiele zasadzek. Handlowcy w naszym kraju liczą na zwiększone dochody, mamiąc zajączkami, baziami, kurczaczkami i pisankami. Załączony animowany króliczek wyskakuje teraz prawie na każdej stronie internetowej. W sklepach tworzone są specjalne sektory świąteczne, które nawet w najmniejszym szczególe nie nawiązują do zmartwychwstania Chrystusa.

Poniżej zamieszczam kilka fragmentów z kampanii świątecznej za oceanem.

___________________

Doradczyni Trumpa, Paula White-Cain, obiecuje nadprzyrodzone błogosławieństwa za darowiznę w wysokości 1000 dolarów przed Paschą.

 W filmie zatytułowanym Okres Paschy: Boże spotkanie z tobą! opublikowanym 23 marca na YouTube, 58-letnia Paula White twierdzi, że oddawanie czci Bogu podczas Paschy, która rozpoczyna się 12 kwietnia o zachodzie słońca, odblokuje Boskie i pieniężne – nagrody.

„Wierzę, że kiedy oddajesz cześć Bogu w Paschę, począwszy od 12 kwietnia o zachodzie słońca przez Wielki Piątek 18 kwietnia, a kończąc w Niedzielę Wielkanocną, możesz otrzymać te siedem nadprzyrodzonych błogosławieństw dla siebie i swojego domu” – powiedziała.

Cytując 23 rozdział Księgi Wyjścia, White wymienia błogosławieństwa w następujący sposób:

Bóg przydzieli ci anioła.

Będzie wrogiem twoich wrogów.

On da ci dobrobyt.

On zabierze od ciebie chorobę.

On da ci długie życie.

On przyniesie wzrost dziedzictwa

i da szczególny rok błogosławieństwa.

Podkreśla, że akt ten nie jest transakcyjny, stwierdzając: „Nie robisz tego, aby coś uzyskać, ale robisz to na cześć Boga, zdając sobie sprawę, co możesz otrzymać za swoją specjalną ofiarę paschalną w wysokości 1000 dolarów lub więcej, gdy Duch Święty cię prowadzi”.

Za 125 dolarów darczyńcy otrzymują „zestaw komunijny z drewna oliwnego z Ziemi Świętej”, w tym „przaśny chleb i sok winogronowy z Ziemi Świętej”. Darczyńcom, którzy przekażą 1,000 dolarów lub więcej, obiecuje się również w ramach umowy „piękny 10-calowy kryształowy krzyż Waterford”. White kończy swoją ofertę pilnym wezwaniem: „Nie przegap swojego momentu, aby uwolnić siedem nadprzyrodzonych błogosławieństw i zaopatrzenia w swoim życiu”.

W 2016 roku White zaoferowała swoim wyznawcom uwolnienie w Niedzielę Wielkanocną od duchowego wyroku śmierci za „ziarno zmartwychwstania” o wartości 1144 dolarów, które, jak powiedziała, zostało ustanowione przez Boga. (Christian Post. March 28, 2025)

_____________

Wartość 1144 jest liczbą stworzoną z odniesienia do Ew. Jana 11:44, gdzie w historii o Łazarzu czytamy: „Zmarły wyszedł, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz owiniętą chustą. Jezus zaś im polecił: Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić”.

W Stanach Zjednoczonych dość częstą praktyką wyznaczania wielkości ofiar pieniężnych na „służbę” niektórych tele-ewangelsitów i podobnych szarlatanów, używa się numery rozdziałów i wersetów, zawierających obietnice skierowane do Izraela lub ogólnie, do osób wierzących.

Chrześcijaństwo europejskie doświadczyło już kupczenia odpustami, co doprowadziło do wielkiej Reformacji. Dzięki temu Biblia stała się dostępna dla każdego, kto pragnie poznać Boży plan zbawienia. Najwyższy czas otrząsnąć się z łączenia ewangelii z odnoszeniem sukcesów materialnych, nazywanych przez współczesnych „naciągaczy na kasę”, błogosławieństwami nowego życia w Chrystusie.

Aposotł Paweł napisal do wierzących w Efezie: „Badajcie, co jest miłe Panu. Nie miejcie też udziału w bezowocnych czynach ciemności, lecz upominajcie tych, którzy je popełniają. O tym bowiem, co się dzieje u nich po kryjomu, wstyd nawet mówić. Wszystko zaś na skutek upominania dzięki światłości staje się jawne. To wszystko bowiem, co staje się jawne, jest światłością. Dlatego mówi Pismo: Wstań, który śpisz, i powstań z martwych, a oświeci cię Chrystus. Uważajcie więc pilnie, jak postępujecie, nie jak niemądrzy, ale jak mądrzy. Wykorzystujcie czas, bo dni są złe” (Ef 5:10-16).

Staram się, jak mogę, zwracać uwagę na różne „ciekawostki”, jakie pojawiają się w sieci. Wiem, że wielu rodaków nieświadomie, z braku znajomości Biblii oraz języka angielskiego z łatwością wsłuchuje się w to, co oferują różni propagatorzy nowych objawień. Z przerażeniem oglądam później na profilach znajomych linki zachęcające do obejrzenia na YouTubie filmiki i dziwne przekazy, które nie mają nic wspólnego z Biblią.

Pan Jezus, mając na uwadze czasy ostateczne, więc jak najbardziej nasze czasy, powiedział: „Uważajcie, aby ktoś was nie zwiódł. Liczni bowiem przyjdą pod Moim imieniem i powiedzą: Ja jestem Mesjaszem. I wielu zwiodą” (Mt 24:5). Dlatego, wracając do ostrzeżenia apostoła Pawła, przyjmijmy dobrą radę: „Dlatego nie bądźcie nieroztropni, ale starajcie się zrozumieć, jaka jest wola Pana. Nie upijajcie się winem, w którym jest rozwiązłość, ale pozwólcie się napełniać Duchem” (Ef 5:17,18).

Duch Święty, obiecany przez Chrystusa dla tych, którzy narodzą się na nowo, jest najlepszym zabezpieczeniem przed każdym fałszem, jaki pojawi się w obszarze Kościoła, aby zwieść. Pan Jezus zapewnia nas: „Kiedy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Nie będzie bowiem mówił od siebie, ale będzie mówił, co usłyszy, i objawi wam to, co ma nastąpić. On Mnie uwielbi, bo z Mojego weźmie i wam objawi” (Jn 16:13,14).

Ze względu na czas, w jakim żyjemy, weźmy sobie do serca słowa Pana Jezusa: „Ale zbliża się godzina, i teraz już jest, gdy prawdziwi czciciele będą czcić Ojca w Duchu i prawdzie. Takich bowiem czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest Duchem i Jego czciciele powinni Go czcić w Duchu i prawdzie” (Jn 4:23,24). Nie ma tu najmniejszej wzmianki o żadnych dobrach materialnych, jakich przecież nikt nie zabierze ze sobą, gdy pójdziemy do domu Ojca.

Pozwólcie, że zakończę jeszcze jednym wersetem Słowa Bożego. Jest to szczególne słowo wypowiedziane przez Pana Jezusa do Kościoła oczekującego na Jego powtórne przyjście.

„Ja oświadczam każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: Jeśli ktoś doda coś do nich, to Bóg doda mu plag opisanych w tej księdze. A jeśli ktoś ujmie coś ze słów księgi tego proroctwa, to Bóg ujmie mu z jego udziału w drzewie życia i w mieście świętym, opisanych w tej księdze.

Ten, który o tym zaświadcza, mówi: Tak, wkrótce przyjdę.

Amen, przyjdź, Panie Jezu!” (Ap 22:18-20).

Henryk Hukisz

Thursday, March 13, 2025

Jak stracić swoje życie, aby go nie zmarnować?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, będę chciał posłużyć się przykładem życia apostoła Pawła. Patrząc na jego życie, można powiedzieć, że było ono ogłaszaniem Królestwa Bożego, które zostało już przybliżone do współczesnych mu ludzi przez Jezusa Chrystusa słowami: „Nadszedł czas, Królestwo Boga jest już blisko, nawróćcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1:15).

O Bożym Królestwie możnaby mówić, cytując w całości „Kazanie na Górze”, lub wiele innych wypowiedzi Pana Jezusa na ten temat. Pozwólcie, że przytoczę słowa Pana Jezusa, które najlepiej ukazują to, na czym polega życie obywateli Królestwa Bożego. Chrystus podał jasny warunek, jaki powinien zostać spełniony, aby wejść do tego Królestwa. Powiedział Swoim uczniom bardzo wyraźnie: Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje. Kto bowiem chce swoje życie zachować, utraci je, a kto utraci swoje życie z Mojego powodu, odnajdzie je. Co pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na swojej duszy poniósł szkodę? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Syn Człowieczy przyjdzie bowiem w chwale swojego Ojca razem ze swoimi aniołami i wtedy odda każdemu według jego postępowania” (Mt 16: 24-27).

Pan Jezus w Kazaniu na Górze określił bardzo wyraźnie, w jaki sposób można wejść do Bożego Królestwa, mówiąc: „Wchodźcie przez ciasną bramę. Szeroka jest bowiem brama i wygodna droga, która prowadzi do zguby i wielu przez nią wchodzi. Ciasna natomiast jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia i niewielu ją znajduje” (Mt 7: 13,14). Nie ma drogi pośredniej i nie jest możliwe, aby po przejściu przez ciasną bramę, nadal kroczyć szeroką drogą. Wąska droga świadczy o konieczności wyrzeczeń, zaparcia się siebie samego, aby móc wziąć krzyż i naśladować Mistrza.

Można powiedzieć, że apostoł Paweł stracił swoje życie dla Chrystusa, którego spotkał osobiście w drodze do Damaszku. Później Boży sługa Ananiasz prorokował o tym, co Bóg zaplanował dla Pawła, mówiąc: „Wybrałem go sobie za narzędzie. On zaniesie Moje imię do pogan i królów, i synów Izraela. Pokażę mu też, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla Mojego imienia” (Dz 9: 15,16). Całe życie apostoła było wypełnione cierpieniem i zapieraniem się siebie samego dla Chrystusa. Paweł dążył do tego, aby zawsze w jego ciele był „wywyższony Chrystus, czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem życie to Chrystus, a śmierć to zysk” (Flp 1:20,21).

Pod koniec swego życia Paweł wypowiedział słowa, które brzmią jak jego osobisty testament, jaki zostawia swoim naśladowcom. Spadkobiercy testamentów przywiązują wielką wagę do każdego słowa, jakie są w nim zapisane. Chciałbym razem z wami dokonać dość wnikliwej analizy słów, jakie apostoł Paweł zapisał w swoim testamencie. Chociaż ten tekst nie został tak zatytułowany, to uważam, że tak powinniśmy potraktować słowa zapisane przez Łukasza, wiernego współtowarzysza podróży wielkiego apostoła:

„Teraz natomiast przynaglany Duchem udaję się do Jeruzalem. Nie wiem, co mnie tam spotka oprócz tego, że czekają mnie więzy i utrapienia, o czym zapewnia mnie Duch Święty w każdym mieście. Lecz wcale nie cenię sobie życia. Chcę tylko dokończyć mego biegu i posługiwania, które otrzymałem od Pana Jezusa i dać świadectwo Ewangelii łaski Bożej. Wiem teraz, że wy wszyscy, wśród których przebywałem i ogłaszałem Królestwo, już mnie nie ujrzycie” (Dz 20: 22-25).

Przypomnijmy sobie czas, jaki Paweł spędził przez trzy lata w Efezie, nauczając i budując tam Kościół Jezusa Chrystusa. Najlepiej oddają to słowa z wersetu 31 ze wspomnianego wyżej rozdziału„Pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami upominać każdego z was”.  

Wiemy, że z powodu oporu pewnej grupy mieszkańców Efezu, Paweł opuścił to miasto i zimę spędził w Koryncie w Grecji, za Morzem Egejskim. Teraz jest w drodze do Jerozolimy, spiesząc się, by wrócić przed Pięćdziesiątnicą - prawdopodobnie był to rok 56 naszej ery. Apostoł pragnie jeszcze raz spotkać się z przywódcami zboru w Efezie. Podczas tego spotkania apostoł Paweł wypowiada te szczególne słowa, w których wyraził główne motywy, jakimi kierował się w swoim życiu i służbie. Tymi słowami, płynącymi prosto z serca, Paweł podsumowuje całe swoje życie i wskazuje swoim naśladowcom, jakimi motywami również oni powinni kierować się w służbie dla ewangelii.

Wiemy również, że pod koniec swego życia Paweł odważnie wyznał„Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem” (2 Tm 4:7). Dlatego w czasie, gdy spotkał się ze starszymi zboru efeskiego, Paweł wyraźnie wskazał na główne motywy, jakimi osobiście sam się kierował. Pozwólcie, że wymienię przynajmniej cztery z wielu, jakie można odkryć w tym krótkim testamencie, jaki Paweł zostawił następnym pokoleniom sług ewangelii.

Po pierwsze, Paweł zdał się całkowicie na kontrolę Ducha Świętego nad swoim życiem. Pomimo że jacyś prorocy ostrzegali go przed tym, co go spotka w Jerozolimie, poddał się naciskowi Ducha, który wskazywał wyraźnie na czekające go więzy i utrapienia. Chrystus powiedział: „Będziecie znienawidzeni przez wszystkich ze względu na Moje imię” (Mt 10:22). Pan Jezus powiedział również: Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak jego pan” (w. 25). Niczego więcej Pan nie oczekuje od Swoich naśladowców.

Po drugie, podobnie jak to uczynił Abraham, który „wyruszył, nie wiedząc, dokąd zmierza” (Hbr 11:8), Paweł zdał się całkowicie na Boże przeznaczenie, nie wiedząc dokładnie, co go dalej czeka. Dlatego złożył świadectwo wierności: Wiem bowiem komu zawierzyłem i jestem przekonany, że jest On w stanie ustrzec to, co mi powierzono, aż do owego dnia” (2 Tm 1:12).

Po trzecie, zgodnie z nauczaniem, jakie kierował do nowopowstałych zborów, Paweł wiedział, że „przez wiele ucisków trzeba nam wejść do Królestwa Boga” (Dz 14:22). Paweł otwarcie o tym mówił, że wszyscy też, którzy zechcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, będą prześladowani(2 Tm 3:12).

I po czwarte, Paweł kierował się zasadniczym celem życia, do czego został powołany już przed stworzeniem świata. Tym celem jest „uwielbienie chwały Jego łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym” (Ef 1:6).

Bóg stworzył nas wszystkich w jednym celu, jak to zostało powiedziane przez proroka Izajasza: „Wszystkich nazwanych Moim imieniem, których stworzyłem dla swej chwały, których ukształtowałem i uczyniłem” (Iz 43:7).

Apostoł Paweł powiedział wyraźnie w swoim testamencie, że w obliczu pewnych więzów i utrapień: Ja o to nie dbam, a moje życie nie jest mi tak drogie, bylebym tylko z radością dokończył mój bieg i posługę, którą otrzymałem od Pana Jezusa, by dać świadectwo o ewangelii łaski Bożej” (Dz 20:24 [UBG]).

W sytuacji, gdy musimy wybrać jedną z dwóch dróg, jedną z dwóch opcji życia w Bożym Królestwie, to jeśli nie oddamy swojego życia Panu, to je zmarnujemy. Nie ma innej opcji, albo stracimy życie dla Boga, albo je zmarnujemy. Świadectwo apostoła Pawła wyraźnie to pokazuje. Taki testament zostawił nam ten wierny Boży sługa.

Tylko czy chcemy stać się spadkobiercami tego zapisu? Pamiętajmy, że w tym testamencie zapisana jest też wspaniała obietnica dla wszystkich miłujących Pana. Paweł zapewnia nas na podstawie własnych doświadczeń - „Dobrą walkę stoczyłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na koniec odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który owego dnia wręczy mi Pan, sprawiedliwy Sędzia, zresztą nie tylko mnie, ale też tym wszystkim, którzy z miłością oczekują Jego objawienia” (2 Tm 4:7,8).

Warto więc stracić swoje życie dla Pana, aby odpowiedzieć na pytanie Pana Jezusa: Co pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na swojej duszy poniósł szkodę?(Mt 16:26).

Henryk Hukisz