Podczas celebrowania Pamiątki Narodzin Pana Jezusa często
dochodzi do zatarcia granicy między katolicką tradycją a biblijnymi wzorcami i
nauczaniem apostolskim. Niestety, ogólna świadomość religijna Polaków pozostaje
na niskim poziomie, czego symbolem jest choćby potoczne przywoływanie hasła
„siódme: nie kradnij”. Jest to wyraźne świadectwo nieznajomości Biblii, gdyż
według właściwej numeracji przykazań, siódme brzmi: „Nie cudzołóż”. Taka
rozbieżność wynika z faktu, że doktryna katolicka pomija biblijny zapis
drugiego przykazania, który brzmi:
„Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego wizerunku
tego, co jest w górze na niebie i na dole na ziemi, ani tego, co jest w wodzie
pod ziemią. Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, gdyż Ja,
PAN, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, karzącym synów do trzeciego i
czwartego pokolenia za winy ojców, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję natomiast
łaskę aż do tysięcznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają Moich
przykazań” (Wj 20:4-6).
Aby zachować liczbę dziesięciu przykazań w Dekalogu,
ostatnie z nich zostało podzielone na dwa odrębne punkty (dziewiąte i
dziesiąte).
Dziś pragnę odwołać się właśnie do drugiego przykazania,
zacytowanego powyżej w pełnym brzmieniu. Chcę skupić się szczególnie na jego
początkowych słowach, w których zapisano fundamentalne oczekiwanie Boga wobec
ludzkości. Chodzi o to, aby człowiek nie tworzył wizerunku czegokolwiek w celu
oddawania mu pokłonu, służenia mu czy uwielbiania go. Bóg jest „Bogiem
zazdrosnym”, o czym sam wyraźnie zapewnia w wielu miejscach, w których objawia
swoją istotę.
Punktem wyjścia dla tej refleksji są słowa z jednego z
najważniejszych listów apostoła Pawła. Czytamy w nim, że Bóg upodobał sobie,
aby w Jego Synu „zamieszkała cała pełnia” boskości (Kol 1:19). Ta głęboka myśl
teologiczna zaczyna się od stwierdzenia, że Chrystus „jest obrazem Boga
niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia” (Kol 1:15).
Niedawno analizowałem ten fragment w rzadziej używanym
przeze mnie przekładzie. Brzmi on następująco: „W Nim też objawił Swoją
naturę i dlatego tylko On jest jedynym obrazem niewidzialnego Boga,
praprzyczyną wszelkiego stworzenia. W Nim bowiem zaistniało wszystko, co tylko
zostało stworzone, zarówno w Niebiosach, jak i na Ziemi; byty widzialne i
niewidzialne, trony, panowania, zwierzchności i władze. Wszystko dokonało się
przez Niego i dla Niego” (Kol 1:15-16 [NDP]).
Ten dynamiczny przekład zawiera precyzyjne objaśnienia
terminów. Przy słowie „obraz” znalazłem niezwykle interesujący komentarz, który
stał się główną inspiracją do napisania tego rozważania. Przytoczę go w
całości:
„Wyraz »obraz«, określany inaczej wizerunkiem – gr.
eikon (ikona, obraz, wizerunek) – jest to pojęcie, którego Bóg użył w drugim
przykazaniu. Zabronił w nim czynienia jakichkolwiek rzeźb i wizerunków
czegokolwiek, co znajduje się na niebie czy na ziemi, w wodach czy pod ziemią,
i oddawania temu boskiej czci (Wj 20:4-5 i Rz 1:24-25). Chrystus jest jedynym
odzwierciedleniem niewidzialnego Boga. I nie chodzi tu o Jego fizyczne
wyobrażenie, ale o Jego wizerunek duchowy (czy – jakbyśmy to dziś powiedzieli –
portret psychologiczny). Patrząc na charakter Chrystusa, Jego sposób
postępowania, Jego decyzje, Jego odnoszenie się do innych, poznajemy prawdziwy
charakter (obraz) Boga (por. Hbr 1:3). O ile więc człowiek został stworzony na
Boże podobieństwo (por. Rdz 1:26), o tyle Chrystus, łącząc w Sobie naturę
człowieka i Boga, jest najdoskonalszym wizerunkiem Boga w ciele człowieka”.
Rozważając przy okazji świąt fakt objawienia się Syna Bożego
w ludzkim ciele, uświadamiamy sobie doniosłość tego aktu. Bóg ukazał siebie w
postaci człowieczej, abyśmy mogli Go poznać, zrozumieć Jego miłość i pragnienie
bliskiej więzi z nami.
Bóg przybliżył się do nas tak bardzo, że mogliśmy nie tylko
„wyczuć”, iż „jest On niedaleko od każdego z nas” (Dz 17:27), ale wręcz
Go zobaczyć – mimo że w swej istocie pozostaje niewidzialny. Apostoł Jan pisał:
„widzieliśmy na własne oczy, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce,
a co dotyczy Słowa życia – bo Życie zostało objawione i widzieliśmy Je, i
świadczymy o Nim, i głosimy wam Życie wieczne, które było zwrócone ku Ojcu, a
nam zostało objawione” (1 Jn 1:1-2).
To jedyny objawiony nam „obraz Boga”, który możemy oglądać
wyłącznie w Jego Synu.
Gdy po wyjściu z Egiptu Izraelici weszli do Ziemi Obiecanej,
zastali tam liczne bóstwa, pomniki i obrazy będące wytworem pogańskich
wyobrażeń. Właśnie dlatego Bóg precyzyjnie wyjaśnił sens drugiego przykazania w
swoim komentarzu: „Wystrzegaj się zawierania przymierza z mieszkańcami
ziemi, do której wejdziesz, aby nie stało się to dla ciebie pułapką. Dlatego
zburzycie ich ołtarze, połamiecie ich stele i wytniecie aszery. Nie będziesz
oddawał pokłonu innemu bogu, gdyż PAN, którego imię brzmi Zazdrosny, jest
Bogiem zazdrosnym” (Wj 34:12-14).
Zatem to przykazanie – choć pominięte w doktrynie
katolickiej – jest kluczowe. Powinniśmy go przestrzegać ze względu na świętość
i chwałę Boga, której On nie dzieli z nikim innym.
Również apostoł Paweł w Liście do Rzymian wskazał, że Boga
można poznać i zobaczyć jedynie w Chrystusie. Pisał o tym już na samym
początku: „To bowiem, co w Nim niewidzialne, Jego wieczna moc i boskość, są
od stworzenia świata widoczne w dziełach, dlatego nie mają nic na swoją obronę.
Chociaż poznali Boga, to jednak nie oddali Mu chwały jako Bogu ani Mu nie
podziękowali, ale zbłądzili w swoich myślach, a ich nierozumne serce pogrążyło
się w ciemności. Uważali, że są mądrzy, a dali się ogłupić. I zamienili chwałę
niezniszczalnego Boga na podobieństwo obrazu zniszczalnego człowieka, ptaków,
czworonogów i płazów” (Rz 1:21-23).
Pamiętajmy, że Bóg jest zazdrosny o to, komu oddajemy – czy wyłącznie Jemu samemu, czy też innym stworzeniom lub martwym przedmiotom. Być może warto zastanowić się nad treścią naszych ludowych kolęd: czy ich słowa są rzeczywistym uwielbieniem Boga, który objawił nam swój obraz w Jezusie Chrystusie?
Henryk Hukisz

No comments:
Post a Comment
Note: Only a member of this blog may post a comment.