Wednesday, November 1, 2023

Kościół nieskazitelny

Obraz Kościoła, jaki współcześnie widzimy przez pryzmat różnych wspólnot chrześcijańskich, wywołuje we mnie głęboką refleksję nad zmianami, jakie dokonały się w historii tego szczególnego organizmu, jakim jest Ciało Jezusa Chrystusa. Nie wolno nam ani na moment zapominać, że Kościół jest nadprzyrodzonym dziełem Boga, a nie ludzką strukturą podlegającą zmiennym prądom naszej cywilizacji. Ponieważ Nowy Testament pozostaje głównym źródłem wiedzy o Kościele, pragnę odwołać się do słów, które apostoł Paweł skierował do wierzących i świętych w Efezie.

We wstępie tego listu znajdujemy fundamentalne prawdy o wyjątkowości Kościoła, tworzonego przez ludzi wybranych jeszcze przed stworzeniem widzialnego świata: „W Nim przecież wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy stanęli przed Nim w miłości, święci i nieskazitelni. Według postanowienia swojej woli przeznaczył nas, abyśmy przez Jezusa Chrystusa stali się Jego synami, dla uwielbienia chwały Jego łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym” (Ef 1:4–6).

Możemy zatem z pełnym przekonaniem powiedzieć, że świat, w którym żyjemy, został powołany po to, aby wybrani przez Boga ludzie utworzyli społeczność świętych i nieskazitelnych. Taki właśnie Kościół, którego jedyną Głową jest Jezus Chrystus, przeznaczono do oddawania chwały Bogu i uwielbiania Jego łaski. Dlatego uważam, że ostateczny cel istnienia Kościoła można osiągnąć wyłącznie na drodze zachowania świętości i nieskazitelności. Podobnie jak w czasach, gdy lud Boży oddawał Mu cześć w postaci nieskazitelnych ofiar składanych na ołtarzu świątynnym, tak i nasza chwała powinna płynąć z serc uświęconych ofiarą Chrystusa i trwających w nieskazitelności.

Pomijając na chwilę głębsze rozważania o samej świętości, chciałbym skoncentrować uwagę na pojęciu nieskazitelności. Ponieważ określenie to rzadziej pojawia się w naszym codziennym języku, postanowiłem nieco je przybliżyć. Szukając szerszego wyjaśnienia tego przymiotnika, natrafiłem na taką definicję: „NIESKAZITELNY – przymiotnik utworzony od rzeczownika SKAZA – to dosłownie »niemający skazy«. Dawniej używano tego określenia również w znaczeniu przenośnym: nieskazitelny był to »niepodlegający skazie«, a więc »niezniszczalny, nieśmiertelny, wieczny«” (Google). Osobiście bardzo bliskie jest mi to odniesienie do wieczności, co doskonale koresponduje z cechą, którą zyskujemy dzięki temu, że Stwórca wybrał nas, abyśmy w Chrystusie stali się „święci i nieskazitelni”.

Do gustu przypadło mi również wyjaśnienie tego słowa zaczerpnięte z Wielkiego Słownika Języka Polskiego, odnoszące się do przyrody: „taki, który występuje w stanie nienaruszonym, ponieważ nie został jeszcze zajęty lub zdobyty przez człowieka”. Oznacza to, że powinniśmy stanąć przed świętym Bogiem w stanie czystości, jaki zyskaliśmy dzięki obmyciu krwią Baranka Bożego. Warto zatem przyjrzeć się bliżej oryginalnemu wyrazowi, którego Paweł użył we wspomnianym Liście do Efezjan. Grecki przymiotnik amōmous składa się z cząstki ujemnej a- oraz rzeczownika mōmos, oznaczającego „skazę, plamę, zakałę”. Samo słowo mōmos w Nowym Testamencie występuje tylko raz, natomiast jego pełna forma pojawia się w tekście nowotestamentowym ośmiokrotnie.

Apostoł Paweł użył tego słowa dwukrotnie w Liście do Efezjan. Po raz drugi pojawia się ono w opisie Kościoła, który dzięki uświęceniu i oczyszczeniu przez Słowo osiąga stan „bez skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, aby był święty i nieskalany” (Ef 5:27). Z kolei w Liście do Filipian Paweł zachęca, abyśmy poprzez uległość wobec Bożej woli stawali się „nienagannymi i szczerymi dziećmi Bożymi bez skazy pośród rodu złego i przewrotnego, w którym świecicie jak światła na świecie” (Flp 2:15 [BW]). Podobną myśl odnajdziemy w Liście do Kolosan, gdzie apostoł pisze, że Bóg pojednał ich przez śmierć doczesnego ciała, „aby postawić was przed sobą jako świętych, nieskazitelnych i nienagannych” (Kol 1:22). Z kolei autor Listu do Hebrajczyków, porównując ofiarę Chrystusa – Baranka Bożego – do dawnych ofiar w Izraelu, stwierdza: „o ileż bardziej krew Chrystusa, który przez wiecznego Ducha, jako nieskazitelny, ofiarował samego siebie Bogu, oczyści nasze sumienie od martwych uczynków, abyśmy mogli służyć żywemu Bogu” (Hbr 9:14). Podobnie apostoł Piotr w swoim pierwszym liście pisze o niezrównanej jakości ofiary Chrystusa: zostaliśmy wykupieni „drogocenną krwią Chrystusa, jako Baranka niewinnego i bez skazy, przewidzianego przed stworzeniem świata, objawionego zaś w ostatnich czasach ze względu na was” (1 Ptr 1:19–20).

Apostoł Piotr porusza również niezwykle ważną kwestię związaną z zachowaniem nieskazitelności. Jego listy powstały około 64 roku n.e., czyli zaledwie trzy dekady po narodzinach Kościoła. Zastanawiający jest fakt, że tak wcześnie doszło do poważnego odstępstwa od prostej drogi, na którą wprowadził wierzących Chrystus, obiecując im obecność i ochronę Pocieszyciela. Wyjaśnienie tego zjawiska odnajdziemy właśnie w użyciu przez Piotra słowa mōmos (bez przedrostka a-), oznaczającego skazę lub zakałę. Świadczy to o tym, że pierwotna nieskazitelność została utracona.

W trosce o właściwą postawę ludu Bożego Piotr powołuje się na słowa, które apostołowie usłyszeli od samego Chrystusa na górze Przemienienia: „Ten jest Mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!” (Mt 17:5). Kościół jako Ciało Chrystusa ma słuchać wyłącznie Jego głosu. Jak jednak ostrzegał Piotr, już wkrótce pośród ludu pojawili się fałszywi nauczyciele: „znaleźli się jednak też wśród ludu fałszywi prorocy, jak i wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą zgubne nauki, wyrzekając się Tego, który ich odkupił, i sprowadzą na siebie szybką zgubę” (2 Ptr 2:1). Nie zapominajmy też, że w swoim pierwszym liście ten sam autor napominał nowo narodzonych w wierze: „za przykładem Świętego, Tego, który was powołał, sami też bądźcie święci w swoim postępowaniu. Zostało przecież napisane: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty” (1 Ptr 1:15–16).

Pod wpływem fałszywych nauk i dowolnych interpretacji proroctw ludzie, którzy kiedyś dostąpili uświęcenia i nieskazitelności, zaczęli „ponosić karę za nieprawość. Oddawanie się za dnia rozpuście uważają za rozkosz, a gdy współbiesiadują z wami, są zakałą i hańbą [gr. mōmos], ponieważ nurzają się w swoich pożądliwościach” (2 Ptr 2:13 [BW]). Autor listu wskazuje również na mechanizm tego upadku, demaskując niebezpieczeństwo udawania chrześcijaństwa przez ludzi nieodrodzonych, którzy potrafią uwieźć wiernych swoją erudycją i tanimi atrakcjami: „Wypowiadając bowiem wyniosłe i puste słowa, przez cielesne pożądanie wabią rozwiązłością tych, którzy dopiero co odłączają się od żyjących w błędzie. Obiecują im wolność, a sami są niewolnikami zepsucia, bo przez co jest ktoś pokonany, przez to jest zniewolony” (2 Ptr 2:18–19).

Taki sam stan zagrożenia pojawia się wszędzie tam, gdzie zanika troska o zdrową naukę, a w zamian proponuje się uczestnikom zgromadzeń programy o charakterze społeczno-rozrywkowym. Trzeba mieć wyczulone uszy, aby usłyszeć, „co Duch mówi do zborów”. Niestety, uszy współczesnych wierzących bywają zagłuszane rykiem głośników i muzyką podążającą za najnowszymi trendami rozrywkowymi, a oczy – oślepiane blaskiem laserów z koncertowych scen. Istnieje realna obawa, że w tym pędzie za nowoczesnością wielu nie usłyszy głosu „wołających na pustyni”, lecz pójdzie ślepo za swoimi ulubionymi showmanami.

Pewnym podsumowaniem prawdy o nieskazitelności – zarówno o bezbłędnej ofierze Chrystusa, jak i wynikającym z niej naszym stanie w łasce – są słowa modlitwy Judy: „Temu zaś, który może was ustrzec od upadku i wobec swojej chwały postawić jako nienagannych i radosnych, jedynemu Bogu, naszemu Zbawicielowi, przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana, niech będzie chwała, majestat, moc i panowanie przed wszystkimi wiekami i teraz, i po wszystkie wieki. Amen” (Jud 24–25).

Henryk Hukisz

No comments:

Post a Comment

Note: Only a member of this blog may post a comment.